Tam na wschodniej stronie

Jacek Zalewski
25-03-2005, 00:00

Rozpoczęła się Światowa Wystawa EXPO 2005 w japońskim Aichi. Dzisiaj otwierane są pawilony narodowe — w tym polski.

O położonej w centrum wyspy Honsiu nadmorskiej prefekturze Aichi mało kto słyszał, za to powszechnie znana jest jej stolica Nagoya — czwarte co do wielkości miasto kraju. Większość turystów odwiedzających Japonię tylko przemyka przez Aichi autostradą lub kolejowym superekspresem (shinkansenem) linią Tokaido z Tokio do Osaki. Trudno im się dziwić, bowiem w stosunku do innych regionów Japonii prefektura Aichi nie może zaimponować zabytkami lub innymi atrakcjami turystycznymi.

Doskonale znana jest natomiast światowemu biznesowi, gdyż z całym regionem Chubu (obejmującym pięć sąsiadujących prefektur) stanowi serce japońskiej gospodarki. Aichi skupia przemysł elektroniczny, chemiczny, spożywczy, ceramiczny, włókienniczy, a nade wszystko — samochodowy. To tutaj ma siedzibę koncern Toyota, będący głównym biznesowym partnerem EXPO 2005. Jego szef, Schoichiro Toyoda, stoi na czele komitetu organizacyjnego wystawy. Biznes wsparł ideę EXPO, by wykreować nowy wizerunek zarówno tego uprzemysłowionego obszaru Japonii, jak i całego kraju.

Dla kogo ta wystawa?

Pięć lat temu organizatorzy EXPO 2000 w Hanowerze przeszacowali liczbę zwiedzających — naiwnie spodziewano się 40 milionów, stanęło na 18 milionach, w tym policzonych wielokrotnie mieszkańcach samego miasta. Budżet zarówno Dolnej Saksonii, jak i całych Niemiec do dzisiaj liże wystawowe rany. Japończycy są większymi realistami — spodziewają się na EXPO 2005 około 15 milionów gości. Skąd? Przede wszystkim z samej Japonii, trochę z pobliskiej części Azji oraz — raczej skromnie — z reszty świata. Wskazówką jest już oficjalna strona internetowa www.expo2005.or.jp, stworzona w czterech językach azjatyckich — japońskim, koreańskim i dwóch chińskich (mandaryńskim i kantońskim) oraz w trzech językach uznanych za globalne — angielskim, francuskim i hiszpańskim.

To całkowicie naturalne. Z Europy czy Ameryki do Japonii jest tak daleko i wyprawa jest relatywnie tak droga, iż trudno wyobrazić sobie czysto turystyczny wyjazd tylko na EXPO. Wystawa stała się natomiast niewątpliwą atrakcją, wzbogacającą przez najbliższe pół roku standardową ofertę zwiedzania Japonii. Żadne szanujące się biuro turystyczne jej nie pominie. Gospodarze ułatwiają realizację takich planów. Nagoya właśnie wzbogaciła się o najnowocześniejszy w Japonii, centralny port lotniczy. Jego zaletą jest położenie w samym środku wyspy Honsiu, ideą zaś — odciążenie przestrzeni powietrznej nad leżącym dalej na wschód Tokio.

Większość gości ze świata będzie biznesmenami i podróżującymi służbowo. Wśród przybyszy z Polski, oprócz uczestników zorganizowanych grup turystycznych, tylko niewielki odsetek stanowić będą zwiedzający EXPO 2005 za swoje własne pieniądze. Na pewno dotrą natomiast prezesi i menedżerowie — nawet z firm, które dotychczas nie miały interesów w Japonii.

Kto z kim przestaje

Pagórkowate tereny wystawowe EXPO 2005 w pobliżu Nagoi obejmują 173 hektary i położone są na pograniczu trzech mniejszych miast: Nagakute, Seto i Toyota (tam mieści się fabryka i siedziba koncernu). Po zakończeniu wystawy wrócą do pierwotnego wyglądu, co będzie zgodne z jej tematem przewodnim, który brzmi „Mądrość natury” („Nature’s Wisdom”). Cały obszar spięty został siecią bezkolizyjnych połączeń drogowych oraz zbudowaną specjalnie na wystawę napowietrzną kolejką, poruszającą się na poduszce magnetycznej.

Zlokalizowana w Parku Młodzieży centralna strefa EXPO zbudowana została wokół tzw. Pętli Globalnej, czyli szerokiego na ponad 20 metrów okólnego deptaka spacerowego, z którego zwiedzający mogą schodzić do sześciu Wspólnot Globalnych — miejsc zgrupowania pawilonów 122 państw. Wspólnoty zostały przypisane kontynentom i ponumerowane: 1 — Azja Centralna, 2 — Ameryka, 3 — region Morza Śródziemnego, 4 — Europa, 5 — Afryka, 6 — Azja Wschodnia i Australia z Oceanią.

W odróżnieniu od wystawy w Hanowerze, gdzie uczestniczące państwa mogły wznosić własne obiekty, na EXPO 2005 wszyscy dostali do zagospodarowania jednakowe architektonicznie, gotowe pawilony, różniące się tylko wielkością — od jednego do pięciu sześciennych modułów. Polska otrzymała dwie części trzymodułowego pawilonu, doskonale położonego w samym centrum, koło głównej areny koncertowej EXPO i końcowej stacji kolejki krzesełkowej. Trzeci moduł zajmuje Ukraina. Organizatorzy dokonywali przydziałów dawno temu, ale pomarańczowa rewolucja pod koniec roku 2004 całkowicie zmieniła symboliczny wydźwięk naszego zamieszkiwania pod wspólnym dachem z Ukraińcami. Rosja ma własny budynek, czteromodułowy, ale znajdujący się kilkadziesiąt metrów dalej...

Przy okazji kwestii lokalizacji wypada wspomnieć o postawie Niemiec, które zlekceważyły wspólnotę o nazwie Europa i urządziły pawilon we wspólnocie Morza Śródziemnego — specjalnie stworzonej, ale przecież nie dla nich, lecz dla państw rzeczywiście leżących w tym basenie. Zostały tam przeciągnięte z powodów czysto politycznych przez Francję, z którą dzielą na pół duży pawilon (oba państwa mają po pięć modułów). Takie drobne gierki wykraczają poza problematykę czysto organizacyjno-logistyczną i dowodzą, że w Aichi ważne jest nie tylko, jak się kto prezentuje — ale i w czyim towarzystwie.

My uderzamy Chopinem

Hasło EXPO 2005 „Mądrość natury” obejmuje trzy podtematy, z których prowadzącej polski pawilon Krajowej Izbie Gospodarczej najbardziej spodobała się „Sztuka życia”. Jej polskie uszczegółowienie zostało sformułowane jako „Dostrzeż piękno”. Spektakl multimedialny przenosi gościa pawilonu do baśniowej Polski, zachęca do przyjazdu, do zainwestowania...

Polska ekspozycja podzielona została na dwie części — „Chopin” i „Wieliczka”. Temat pierwszy jest wynikiem badań, z których wyszło, że stanowiącym zdecydowaną większość publiczności Japończykom nasz kraj nie kojarzy się dosłownie z nikim i niczym, z wyjątkiem Fryderyka Chopina. Właśnie dlatego kompilacja utworów Chopina stanowi muzyczną oprawę naszego narodowego pawilonu, a jego centralnym elementem jest szklana rzeźba, nazwana „Duszą fortepianu”. Japońskie instytucje kulturalne już interesują się możliwością odkupienia jej po EXPO i postawienia u siebie na stałe.

Uzupełnieniem Chopina jest aranżacja fragmentu kopalni soli w Wieliczce, naprawdę trudna do odróżnienia od oryginału. Pięć lat temu doskonale sprawdziło się to w Hanowerze, więc zapadła decyzja o powtórzeniu prezentacji naszego skarbu natury publiczności zupełnie innej od europejskiej. Do Aichi zostały przetransportowane oryginalne bloki solne z Wieliczki, z których wyczarowany został kopalniany chodnik.

Przygotowania niektórych państw do EXPO 2005 okryte były tajemnicą. Dzisiaj w Aichi wszystkie narodowe pawilony wreszcie otwierają podwoje i zaczyna się wielkie porównywanie...

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Tam na wschodniej stronie