Po 90 minutach sesji S&P500 rósł o 0,7 proc., Nasdaq Composite zwiększał wartość o 0,9 proc., a Średnia Przemysłowa Dow Jones notowała zwyżkę o 1,3 proc.
Popyt przeważał w 7 z 11 głównych segmentach rynku. Najmocniej drożały spółki finansowe (2,4 proc.), dyskrecjonalnych dóbr konsumpcyjnych (1,9 proc.) i energii (1,8 proc.). Wśród tych ostatnich drożały wyraźnie spółki naftowe, co wynika z oczekiwania, że skorzystają na odsunięciu przez USA od władzy w Wenezueli prezydenta Nicolasa Maduro. State Street Energy Select Sector SPDR ETF drożeje m.in. dzięki zwyżce kursów rafinerii Phillips 66 (6,1 proc.) i Marathon Petroleum (5,2 proc.). W Średniej Przemysłowej Dow Jones najmocniej drożeją akcje Chevron (4,5 proc.), największego amerykańskiego koncernu naftowego.
Wzrost apetytu na ryzyko powoduje, że najsłabiej notowane są w pierwszej części sesji spółki z tzw. defensywnych segmentów: użyteczności publicznej (-2,4 proc), ochrony zdrowia (-1,2 proc.) i dóbr codziennego użytku (-0,8 proc.).
Nastroje „risk-on” widać również na rynku spółek technologicznych. Rośnie wartość większości z Nasdaq Composite. Wśród blue chipów z tzw. wspaniałej siódemki spada tylko kurs Apple (-0,8 proc.). Najmocniej drożeje Tesla (3,8 proc.), której akcje taniały przez poprzednie siedem sesji. Wyraźnie rosną również kursy Amazon.com (2,3 proc.) i Meta Platforms (1,8 proc.).
