Zdaniem prywatnych przewoźników kolejowych, skupionych w Związku Niezależnych Przewoźników Kolejowych (ZNPK), rząd udzielił PKP Cargo zabronionej pomocy publicznej, zmieniając opłaty za korzystanie z torów na preferencyjne dla państwowego przewoźnika.
Nowy taryfikator stawek dostępu do infrastruktury wszedł w życie w grudniu 2009 r. Wywołał protesty przewoźników, więc ZNPK szuka pomocy w Komisji Europejskiej.
Zdaniem prywatnych przewoźników nowe stawki są także niezgodne z polityką unijną, w tym z I Pakietem kolejowym, zgodnie z którym mają respektować zwiększanie efektywności przewozów. A, zdaniem ZNPK, jest odwrotnie.
— Nowe stawki preferują tzw. przewozy rozproszone — pojedynczych wagonów i grup wagonowych. Takie przewozy, w związku z niewłaściwym podziałem infrastruktury punktowej PKP SA, realizuje w zasadzie tylko PKP Cargo, które uniemożliwia innym świadczenie tych usług, odcinając ich, dzięki powiązaniom kapitałowym z PKP PLK, od infrastruktury, którą dysponu-je. Biorąc pod uwagę liczne wypowiedzi przedstawicieli Ministerstwa Infrastruktury, w których wskazywali na konieczność wsparcia PKP Cargo i otwarcie przyznawali, że nowy system stawek ma preferować lekkie pociągi, uważamy, że to ewidentna próba udzielenia państwowej firmie zakazanej pomocy publicznej — przekonuje Krzysztof Sędzikowski, członek zarządu ZNPK, prezes CTL Logistics.

A co na to PKP Cargo? Czytaj w czwartkowym Pulsie Biznesu.