Pierwotnie Dom Maklerski BPS, który pełni rolę agenta emisji (pierwszej, którą już zakończono, i tych, które są na razie w planach), planował sprzedawać papiery pod nazwą „obligacje płynnościowe”, ale ostatecznie zdecydowano się na nazwę, zarezerwowaną do tej pory dla długu zaciąganego przez ministra finansów.
Obligacje spółdzielców od skarbówek różnić się będą wyższym ryzykiem emitenta, za akceptację którego wynagrodzeniem będzie wyższe oprocentowanie. Premia ponad stawkę WIBOR ma sięgać 200 pkt baz., co oznacza, że inwestorzy będą mogli liczyć na około 7 proc. odsetek rocznie.
Dla porównania, obligacje skarbowe o terminie zapadalności 2-4 lata mają oprocentowanie na poziomie 4,5-5,5 proc. Jan Kuźma, prezes DM BPS, przekonuje, że ryzyko obligacji oszczędnościowych jest stosunkowo niskie, bo banki regionalne konserwatywnie podchodzą do biznesu i jako sektor są zdrowsze od banków komercyjnych.
— To dużo lepszy wybór niż lokata, papiery skarbowe czy też korporacyjne. Banki spółdzielcze są bardzo stabilnymi podmiotami. Gwarantują pewny zysk przy bardzo niskim poziomie ryzyka — dodaje prezes.
Jan Kuźma podkreśla, że banki regionalne od wielu lat pokazują dobre wyniki finansowe. W zeszłym roku spółdzielczy sektor bankowości zarobił 921 mln zł, o jedną czwartą więcej niż w 2010 r. Według prezesa silna pozycja banków spółdzielczych wynika przede wszystkim z dobrej znajomości rynków, na których działają, oraz lojalności klientów.
— Słabsza koniunktura gospodarcza ma relatywnie mniejszy wpływ na wyniki banków spółdzielczych w porównaniu z sytuacją banków komercyjnych — mówi Jan Kuźma.
W odróżnieniu od już notowanych na Catalyst obligacji spółdzielczych te nazywane „oszczędnościowymi” będą się różnić terminem zapadalności (2-3 lata) i niższym oprocentowaniem (w bieżącym okresie odsetkowym oprocentowanie obligacji spółdzielczych waha się od 7,96 do 9,14 proc.).
Nominał jednego papieru to 100 zł, a odsetki będą wypłacane co pół roku. Będzie je też można sprzedać na Catalyst, gdzie DM BPS jako animator ma zapewniać dostateczną płynność. W planach jest co najmniej jedna emisja miesięcznie o wartości od 20 do 40 mln zł. Emisje mają być i publiczne, i prywatne.