Telematyka wychodzi z cienia

Ten rok będzie przełomowy — ubezpieczyciele w końcu zaczną uzależniać cenę polisy od stylu jazdy kierowcy.

Przez kilka ostatnich lat polska branża ubezpieczeniowa i dostawcy urządzeń pozwalających śledzić styl jazdy kierowców tylko dyskutowali, czy telematyka sprawdzi się nad Wisłą. W tym roku przekonają się o tym na własnej skórze. Na rynku ruszają dwa projekty telepatyczne. Pierwszy, YU!, wystartował w styczniu. Stoją za nim Witold Jaworski, były wiceprezes PZU, sopocka Ergo Hestia i aplikacja Yanosik. Drugi realizuje Link4, należące do PZU, z nawigacją NaviExpert.

— Oficjalny start naszego projektu telematycznego odbędzie się 26 kwietnia — mówi Krzysztof Kosiński z Link4. Podkreśla, że ubezpieczyciel zamierza kontynuować dotychczasowe, edukacyjne podejście do wykorzystania telematyki.

Nie będzie karać kierowców za niebezpieczną jazdę, tylko nagradzać tych, którzy prowadzą auto zgodnie z przepisami i bez gwałtownych manewrów. Będą mogli liczyć nawet na 30 proc. zniżki przy zakupie polisy OC. Zanim zakład zdecydował się na komercyjne wdrożenie ubezpieczenia powiązanego z telematyką, przez półtora roku prowadził pilotaż.

Jak twierdzi Krzysztof Kosiński, kod umożliwiający pobranie aplikacji nawigacyjnej powiązanej z rozwiązaniem telematycznym został przez ten okres pobrany 240 tys. razy. Aktywnie z oceny stylu jazdy korzystało jednak tylko 19,5 tys. klientów Link4. Łącznie w trakcie pilotażu pokonali 21 mln kilometrów.

— Zastosowaliśmy grywalizację, by nagrodzić ich za bezpieczną jazdę. Szybko okazało się, że najbardziej pożądanym rodzajem nagrody w ogłaszanych przez nas konkursach były bony paliwowe — mówi Bernadeta Stożek, odpowiedzialna za rozwój biznesu w NaviExpercie.

Wyniki pilotażu Link4 i rosnące zainteresowanie branży ubezpieczeniowej sprawiają, że eksperci pozytywnie oceniają dalszy rozwój telematyki nad Wisłą. Paweł Kacperek, redaktor naczelny branżowego magazynu „Connected Life”, prognozuje, że do 2020 r. w Polsce zostanie sprzedanych 100 tys. polis komunikacyjnych, których cena będzie powiązana ze stylem jazdy kierowców. W kolejnych latach ma przybywać rocznie po 100 tys. ubezpieczeń telematycznych. Dzięki temu Polska stanie się atrakcyjnym rynkiem dla dostawców rozwiązań telematycznych. Gdy przekonają się do nich kierowcy, rynek wyewoluuje.

— Aplikacje mobilne, na które stawia Link4 czy YU!, dają ubezpieczycielom możliwość rozpoznania rynku. Gdy branża dojrzeje, przejdzie do rozwiązań sprzętowych, instalowanych w samochodzie — mówi Piotr Nawrocki, który odpowiada za rozwój izraelskiego dostawcy rozwiązań telematycznych iTuran w Europie. Paweł Kacperek oczekuje, że wraz z popularyzacją telematyki jej wykorzystaniem przestaną być zainteresowani tylko ubezpieczyciele. Jego zdaniem, dystrybutorami tego typu rozwiązań mogą być także banki, firmy telekomunikacyjne czy start-upy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu