Uderz w stół, a nożyce się odezwą. Na zapowiedzi Urzędu Komunikacji Elektronicznej o podziale Telekomunikacji Polskiej zareagowała sama spółka. Wygląda na to, że będzie grać na zwłokę.
- Jeżeli UKE będzie chciał narzucić TP podział funkcjonalny w trybie decyzji administracyjnej, proces prawny może potrwać kilka-kilkanaście lat – ocenia Maciej Rogalski, dyrektor departamentu współpracy z regulatorem.
Ale „Tepsa” jest gotowa iść na kompromis z nadzorcą. Trwają prace nad tzw. pakietem równoważności, który ma zakończyć dyskryminowania operatorów alternatywnych. Być może TP przedstawi jego założenia już w styczniu.