Aprecjacji złotego pomogła publikowana we wtorek prognoza czerwcowej inflacji
przygotowana przez Ministerstwo Finansów. Szacunki MF są często zbliżone do
przedstawianych później przez GUS danych, dlatego inwestorzy przykładają do nich
dużą wagę. Oczekiwano dalszego wzrostu inflacji, co potwierdziły również
szacunki MF, które spodziewa się inflacji w czerwcu na poziomie 4,5 r/r oraz
0,1% m/m. Zdaniem Katarzyny Zajdel-Kurowskiej wzrost inflacji w czerwcu był
głównie efektem wzrost cen napojów alkoholowych i wyrobów tytoniowych, a także
cen paliw. Odnotowano natomiast spadek cen żywności i napojów bezalkoholowych na
poziomie 1,2% m/m. Najbardziej potaniały owoce i warzywa, co jest efektem
sezonowym. Zdaniem Pani Minister szacunek czerwcowej inflacji pozostaje bez
wpływu na poziom średniorocznej inflacji, którą MF szacuje na 4,1%. Zwolennicy
kolejnych podwyżek stóp procentowych w Polsce odebrali szacunki Ministerstwa
jako kolejny argument przemawiający za koniecznością zacieśnienie polityki
monetarnej. Wsparła ich dodatkowo Halina Wasilewska-Trenkner z RPP, która
powiedziała, że nie można wykluczyć dalszych podwyżek stóp procentowych, będzie
to jednak uzależnione od czynników zewnętrznych.
Do większych zmian na rynku
krajowym doszło po publikacji danych makroekonomicznych ze świata. Niekorzystne
dane dla dolara przyczyniły się do globalnego osłabienia amerykańskiej waluty. W
efekcie kurs USD/PLN zniżkował poniżej poziomu 2,1100, odnotowując nowe
historyczne minimum na poziomie 2,1020. Natomiast kurs EUR/PLN w dalszym ciągu
pozostawał stabilny, oscylując w przedziale 3,3490 – 3,3600.
Do dalszych zmiany w notowaniach polskiej waluty doszło w tracie dwóch ostatnich sesji tygodnia. Impulsem do zmian wartości złotego były dynamiczne ruchy na eurodolarze. Po silnym spadku notowań EUR/USD, kurs dolara do złotego powrócił w okolice poziomu 2,1200. Natomiast EUR/PLN wybił się w dół z kilkudniowej konsolidacji, co doprowadziło do dynamicznej zniżki kursu poniżej poziomu 3,3300. Dalsze umocnienie złotego obserwowane było w trakcie piątkowej sesji, gdzie kurs EUR/PLN osiągnął historyczne minimum na poziomie 3,3120. Co ciekawe umacniający się dolar w stosunku do euro nie wpłynął na zwyżkę notowań USD/PLN. W trakcie piątkowej sesji wartość dolara wyrażana w złotych kształtowała się na poziomie 2,1100.
Po czwartkowej decyzji Europejskiego Banku Centralnego członkowie RPP chętni udzielali komentarzy odnośnie przyszłych decyzji dotyczących zacieśniania polityki monetarnej w Polsce. W tych wypowiedziach należy szukać wskazówek odnośnie przyszłych decyzji RPP. H. Wasilewska-Trenkner nie wyklucza kolejnej podwyżki stóp procentowych. Uważa jednak, że najpierw należy zapoznać się z najnowszymi danymi makroekonomicznymi. Wasilewska-Trenkner twierdzi również, że nie ma przesłanek uzasadniających ostatnie umocnienie złotego. Odnośnie kursu polskiej waluty wypowiedział się także inny członek RPP Stanisław Nieckarz. Jego zdaniem aprecjacja złotego oraz podwyżki stóp procentowych doprowadziły do znacznego wzrostu restrykcyjności polityki pieniężnej. Szybkość aprecjacji złotego przekracza obecnie dynamikę wydajności pracy, co może skutkować obniżeniem konkurencyjności eksportu. Szef NBP Sławomir Skrzypek podkreślił natomiast, że projekcja inflacyji nie decyduje o działaniach RPP. Jeśli analizowane na bieżąco dane wskażą na konieczność podwyżki stóp procentowych, to nie powinno się zwlekać z taką decyzją do października. Odnosząc się do decyzji ECB, Prezes stwierdził, że zacieśnieni polityki pieniężnej w strefie euro, nie jest równoznaczne z takim samym krokiem ze strony RPP. Skrzypek uważa, że należy uważnie śledzić efekty wtórne wzrostów cen energii oraz agregaty opisujące stan strefy realnej gospodarki.
Zdaniem Dariusza Filara, bieżące dane o inflacji bazowej sugerują, że dochodzenie inflacji do przedziału dopuszczalnych wahań może być dłuższe niż przedstawiono w projekcji. Może to oznaczać konieczność kolejnych podwyżek stóp procentowych w tym, jak i następnym roku.
Miniony tydzień na światowym rynku walutowym przebiegał w oczekiwaniu na czwartkową decyzję Europejskiego Banku Centralnego ws. stóp procentowych oraz na publikowane tego samego dnia dane z amerykańskiego rynku pracy. Zanim jednak poznaliśmy te informacje, na rynku pojawiały się co raz to nowe spekulacje dotyczące zarówno samej decyzji władz ECB, jak i kierunku prowadzenia przyszłej polityki monetarnej.
Po poniedziałkowej publikacji wstępnych danych o inflacji CPI w strefie euro,
kurs EUR/USD, pierwszy raz od ponad dwóch tygodni, przekroczył poziom 1,5800.
Analitycy szacowali, że w czerwcu wskaźnik CPI strefy euro wyniesie 3,9% r/r,
wobec 3,7% r/r miesiąc wcześniej. Natomiast opublikowane przez Eurostat dane
były wyższe od prognozy i inflację konsumentów oszacowano na 4,0% r/r. Dalszą
aprecjację euro powstrzymała jednak publikacja zza Oceanu. Wskaźnik Chicago PMI
był wyższy niż miesiąc wcześniej i wyniósł 49,6 pkt. Była to również wyższa
wartość od szacunków analityków. Doszło do realizacji zysków i w trakcie
kolejnej sesji kurs eurodolara wahał się w zakresie 1,5720 – 1,5820. Publikowane
dane ze strefy euro przekładały się na wzrost notowań EUR/USD, natomiast
publikacje ze Stanów Zjednoczonych zmieniały obraz rynku i kurs spadał.
Wskaźnik PMI sektora przemysłowego Eurolandu został zrewidowany w czerwcu do
49,2 pkt, z wcześniejszych 49,1 pkt. Znacznie lepiej od prognoz wypadł natomiast
indeks ISM sektora przemysłowego USA. Analitycy szacowali, że w czerwcu odnotuje
on spadek do 48,6 pkt, tymczasem opublikowana wartość wyniosła 50,2 pkt.
Wskazanie powyżej 50 pkt ma znaczenie psychologiczne, ponieważ jest to poziom
wskazujący na ożywienie w sektorze. Mniej od prognoz spadły również wydatki
budowlane w Stanach Zjednoczonych. W maju odnotowano ich zmniejszenie o 0,4%,
wobec prognozy -0,5%.
Publikacje te jednak nie miały istotnego wpływu na
obraz rynku. Inwestorzy powstrzymywali się od zawierania większych transakcji w
oczekiwaniu na decyzję ECB, a kurs poruszał się we wspomnianym wyżej przedziale
wahań.
Inwestorzy wierzący w nowe historyczne maksima na parze EUR/USD,
potwierdzenie swoich przypuszczeń mogli znaleźć w środowych publikacjach
makroekonomicznych. Wyżej od prognoz wzrosła bowiem inflacja PPI w strefie euro.
Utwierdziło to uczestników rynku w przekonaniu, że na czwartkowym posiedzeniu
ECB dojdzie do zacieśnienia polityki monetarnej w strefie euro. Słabo wypadły
natomiast dane z amerykańskiego rynku pracy. Według raportu ADP w czerwcu doszło
do 79 tys. redukcji etatów w sektorze prywatnym. Ponieważ raport ten jest
traktowany jako prognoza odczytu danych o zatrudnieniu w sektorze pozarolniczym
(payrolls) publikowanych przez Departament Pracy, nastroje wokół dolara znacznie
się pogorszyły. Nie poprawił ich nawet 0,6% wzrost zamówień fabrycznych
odnotowany w USA w maju. Kurs EUR/USD zwyżkował w oczekiwaniu na czwartkowe
publikacje makroekonomiczne, odnotowując maksimum na poziomie 1,5910 co jest
najwyższym kursem tej pary od 23 kwietnia br.
Decyzja Europejskiego Banku
Centralnego nie zaskoczyła i zgodnie z oczekiwaniami inwestorów główna stopa
procentowa zostało podniesiona o 25 punktów bazowych. W „gołębim” tonie odnośnie
przyszłych działań ECB wypowiedział się natomiast J.C. Trichet. Uważa on, że
jednorazowa podwyżka o 25 pb powinna wystarczyć, aby ustabilizować ceny w
strefie euro do końca 2009 troku. Zdaniem Prezesa ECB w najbliższym czasie
możemy obserwować wzrost inflacji, jednak działania podjęte przez bank, mające
zapewnić stabilizację cen w średnim terminie, są wystarczające. Rynek zareagował
na te słowa gwałtowną wyprzedażą euro. Strony podażowej nie powstrzymały nawet
słabe dane ze Stanów Zjednoczonych. Spadek liczby miejsc pracy w sektorze
pozarolniczym był co prawda bliski prognozom i wyniósł 62 tys, nie jest to
jednak optymistyczna informacja. Gorzej wypadły również inne dane. Tygodniowa
liczba nowo rejestrowanych bezrobotnych wyniosła 404 tys., a stopa bezrobocia
pozostała na 5,5% poziomie, wobec oczekiwanej lekkiej poprawy. Spadek odnotował
także wskaźnik ISM sektora usług, w czerwcu wyniósł on 48,2 pkt, wobec 51,7 pkt
w maju. Kurs EUR/USD jednak spadał, zatrzymując się na poziomie 1,5700. Po
piątkowych słabszych danych z Niemiec, gdzie spadła liczba zamówień fabrycznych,
para EUR/USD odnotowała tygodniowe minimum na poziomie 1,5655.
Mikołaj Kusiakowski
Autor jest analitykiem Departamentu Doradztwa i
Analiz DM TMS Brokers