- Nie ogłaszam jeszcze alarmu. Ale w wielu krajach rynki akcji są bardzo wysoko, wysokie są też ceny na niektórych rynkach nieruchomości. To się może źle skończyć – powiedział Shiller magazynowi Der Spiegel. - Najmocniej martwi mnie boom na amerykańskim rynku akcji. Także dlatego, że nasza gospodarka wciąż jest słaba i bezbronna – dodał amerykański ekonomista.

Shiller ocenia, że najmocniej przewartościowane na rynku akcji są segmenty technologiczny i finansowy. Co do rynku nieruchomości, to najmocniej niepokoi go sytuacja w Brazylii, szczególnie w Rio de Janeiro i Sao Paulo, gdzie ceny wzrosły „drastycznie” w okresie ostatnich pięciu lat. Schiller podkreśla, że jest tam podobnie jak w USA w 2004 roku, kiedy rodził się ostatni kryzys. Zwraca uwagę, że podobna jak w jego kraju jest tam także argumentacja pozornie uzasadniająca tak znaczący wzrost cen.
- Bańki tak właśnie wyglądają. A świat wciąż jest narażony na bańki – podsumował Schiller.