To tylko kropla w morzu potrzeb

Adam Sofuł
opublikowano: 2008-04-04 00:00

Rząd zapowiedział wczoraj ustawę o abolicji podatkowej. Zapowiedział zresztą nie pierwszy raz. Pracujący za granicą będą mieli jednak rzeczywiste powody do radości, gdy pod uchwaloną przez Sejm ustawą (a projekt dopiero ma trafić do parlamentu, po uzgodnieniach międzyresortowych, które się lada dzień zaczynają) będzie wysychał atrament po podpisie prezydenta. Nie wcześniej. Można jednak wyrazić umiarkowane zadowolenie, że rząd jednak coś robi w sprawie realizacji obietnic wyborczych i że prawo podatkowe będzie odrobinę przyjaźniejsze. Ale to kropla w morzu potrzeb.

Abolicja podatkowa ma zachęcić do powrotu emigrantów zarobkowych. Będzie z pewnością jakąś zachętą, ale można z góry się założyć, że niewystarczającą. Już teraz widać, że emigrantów bardziej zachęca do powrotu niski kurs funta. Aby prawo podatkowe stanowiło zachętę do powrotu do Polski, trzeba by nad nim jeszcze sporo popracować. Bo czy to, że Polacy nie będą musieli dwukrotnie zapłacić podatku, a ci, którzy to zrobili, mogą liczyć na zwrot, jest rzeczywiście takim wielkim osiągnięciem cywilizacyjnym? Aż dziw, że niekorzystna umowa o podwójnym opodatkowaniu z Wielką Brytanią obowiązywała tyle lat (aż do ubiegłego roku). A przy tym trudno też mówić, by to, co było niekorzystne dla podatników, było szczególnie zyskowne dla fiskusa — minister Rostowski wspomina o kosztach wprowadzenia w życie ustawy rzędu 200 mln zł. Dla budżetu to zbyt mała kwota, by warto było psuć krew podatnikom.

Ministerstwo Finansów po długich wahaniach zdecydowało się ułatwić nieco życie pracującym za granicą. Może teraz pora na ukłon w stronę tych, którzy pracują, albo — co gorsza prowadzą biznes w kraju. Nie musi to być od razu abolicja. Wystarczy, by fiskus był dla podatnika partnerem, a nie przeciwnikiem. Może wówczas problemy z podwójnym opodatkowaniem zaczną tracić na znaczeniu. Znaczną część emigrantów skusiły rzeczywiście wyższe zarobki, część jednak wybrała po prostu przyjazne państwo. Niestety wciąż za granicą.

Adam Sofuł