To tylko złudny spokój?

Marek Rogalski
opublikowano: 2012-07-24 17:30

Obserwując wtorkowy handel na walutach można by odnieść wrażenie, że było relatywnie spokojnie.

Po południu za dolara płacono 3,4750 zł, a euro oscylowało wokół 4,2050 zł. Na świecie dolar zyskał względem euro i franka, ale stracił chociażby w relacji do brytyjskiego funta (czyżby inwestorzy zakładali jutro lepszy odczyt PKB z Wysp za II kwartał?, czy australijskiego dolara (co można przypisać lepszym danym o PMI z Chin).

Rentowności hiszpańskich i włoskich obligacji wspięły się dzisiaj na nowe maksima, a grecki premier przyznał, iż spadek dynamiki PKB w II kwartale najprawdopodobniej przekroczy poziom 7 proc. Ale nie było to dużym zaskoczeniem, gdyż na początku lipca jeden z greckich think-tanków prognozował figurę rzędu 9 proc. Niespodzianką nie były też słowa ministra finansów regionu Katalonii, który przyznał w wywiadzie dla BBC, iż prawdopodobieństwo ubiegania się o rządowe wsparcie jest dość duże (chociaż oficjalnie żaden wniosek jeszcze nie wpłynął) – na rynku od weekendu spekuluje się, iż 6 hiszpańskich regionów może mieć problemy (na razie przyznała się do tego Walencja). Zresztą temat problemów hiszpańskich samorządów nie jest czymś nowym i można odnieść wrażenie, iż jest nieco rozdmuchiwany przez rynki. Niemniej spekulanci zaczynają uważniej przyglądać się analogicznej sytuacji we Włoszech – coraz częściej mówi się o nadmiernych wydatkach Sycylii.

Popołudniowy odczyt PMI dla USA był słabszy od prognoz (wstępne szacunki za lipiec pokazały spadek do 51,8 pkt. z 52,5 pkt., wobec oczekiwanych 52 pkt.). To jednak zbyt mało, aby oczekiwać wzrostu spekulacji nt. ewentualności QE3 przed posiedzeniem FOMC zaplanowanym na 31 lipca/1 sierpnia. Niemniej przed nami jeszcze kluczowe dane o PKB za II kwartał, który według szacunków mógł wzrosnąć jedynie o 1,4 proc. wobec 1,9 proc. w poprzednim okresie.

W najbliższych godzinach warto będzie zwrócić uwagę na dane nt. kwartalnej inflacji CPI w Australii o godz. 03:30 (szacunki na II kwartał oscylują wokół 0,6 proc. kw/kw i 1,3 proc. r/r), gdyż mogą one wyraźnie zaważyć na notowaniach AUD. Odczyt wyższy od oczekiwań (oddalający perspektywę kolejnego cięcia stóp przez RBA) mógłby doprowadzić do szybkiego powrotu AUD/USD powyżej 1,0330 i w perspektywie do końca tygodnia próby ataku na ostatnie maksima na 1,0426-1,0443. Prawdopodobieństwo zaistnienia takiego ciągu wydarzeń należy jednak ocenić jako umiarkowane.

Idąc dalej w kalendarzu – kluczowy będzie jutrzejszy odczyt indeksu IFO z Niemiec o godz. 10:00. Zwłaszcza w kontekście odnotowanej dzisiaj słabości indeksów PMI. Szacunki zakładają jego spadek w lipcu do 104,7 pkt. ze 105,3 pkt. Niemniej dopiero wyraźnie gorsze dane mogłyby doprowadzić do zejścia EUR/USD poniżej 1,2066. Zwłaszcza, gdyby były połączone z dalszym wzrostem rentowności hiszpańskich i włoskich obligacji. Prawdopodobieństwo zaistnienia takiego ciągu wydarzeń należy ocenić jako duże.

W najbliższym czasie warto też zwracać uwagę na funta, zwłaszcza w kontekście jutrzejszego odczytu dynamiki PKB za II kwartał o godz. 10:30 – szacunki mówią o spadku o 0,2 proc. kw/kw i 0,3 proc. r/r. Niemniej trudno jest ocenić, czy dane rzeczywiście będą nieco lepsze, na co zdaje się obecnie liczyć część uczestników rynku. W przypadku GBP/USD dzisiejsza zwyżka wygląda na typową korektę spadku rozpoczętego w piątek i szanse na złamanie oporu na 1,5575 i dalej ruch ponad 1,56 są niewielkie. Prawdopodobieństwo zejścia na nowe minima poniżej 1,5484 w ciągu najbliższych kilkudziesięciu godzin należy ocenić jako duże.