Totalizator odda TWK na warszawskim Służewcu
Resort skarbu sprawdza czy TS może prowadzić zakłady na wyścigi konne
MSP chce odebrać Totalizatorowi Sportowemu kupione w 2000 r. za symboliczną złotówkę Tory Wyścigów Konnych na Służewcu. Według nieoficjalnych informacji, zgadza się na to Władysław Jamroży, szef TS. Wiele wskazuje na to, że TWK, które kuszą inwestorów atrakcyjnymi terenami, przejdą we władanie Polskiego Klubu Wyścigów Konnych.
Rozpoczęły się negocjacje między Totalizatorem Sportowym a Ministerstwem Skarbu Państwa, dotyczące oddania przez państwowego monopolistę w dziedzinie gier liczbowych Torów Wyścigów Konnych na Służewcu. Według nieoficjalnych informacji, spółka miałaby z powrotem trafić do Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa. Zarówno Władysław Jamroży, szef Totalizatora, jak i Marek Przybyłowicz, prezes TWK, zgodnie odmówili komentarza w tej sprawie.
MSP ma wątpliwości, czy po nowelizacji Ustawy o grach losowych i zakładach wzajemnych TS może posiadać udziały służewieckiej spółki i prowadzić „końskie zakłady wzajemne”. Sprawę badają prawnicy.
Według nieoficjalnych informacji, TS nie ma nic przeciwko oddaniu Służewca, bo — jak twierdzi znawca branży — ten biznes nie jest zgodny z aktualną strategią spółki.
Zmiana koncepcji
Jeszcze rok temu sprawa wyglądała zupełnie inaczej. Poprzedni prezes TS — Sławomir Sykucki — zapowiadał, że TWK staną się częścią hazardowego biznesu. I nie tylko.
— Teren obiektu nie jest właściwie wykorzystywany w dni, kiedy nie ma wyścigów. Możliwości jest wiele, można uruchomić targi, imprezy kulturalne czy nawet pole golfowe — mówił Sławomir Sykucki.
Z tego właśnie powodu, na początku stycznia 2000 r. TWK zostały przejęte za symboliczną złotówkę. Jednak z planów poprzedniego szefa TS niewiele wyszło. Nie przeprowadzono żadnych inwestycji ani poważniejszych remontów obiektu. Być może zabrakło czasu, bo w kwietniu Sławomir Sykucki został odwołany.
Tymczasem w ciągu czterech lat Totalizator Sportowy miał zainwestować w obiekt 20 mln zł. Znawcy branży twierdzą, że TWK, które mogło uratować wejście Totalizatora, teraz znajdą się w bardzo trudnej sytuacji finansowej.
— W 2000 r. obroty Torów Wyścigów Konnych wyniosły tylko 35 mln zł. Większość tej kwoty trafiła do grających. Jeżeli TS wycofa się, to TWK nie będą miały skąd wziąć pieniędzy na rozwój. Tymczasem AWRSP nie pali się do pomysłu ponownego przyjęcia Służewca, bo nie ma za co przeprowadzić koniecznych inwestycji. Brak kapitału może wymusić w efekcie dzierżawę gruntów na rzecz prywatnych inwestorów. Stąd już blisko do perspektywy budowy na terenie wartym 200 mln USD (800 mln zł), hoteli, centrów handlowych bądź rezydencji — mówi znawca przedmiotu.
Dżokeje do władzy
Parlament pracuje nad ustawą o wyścigach konnych. W myśl jej rozwiązań, tereny Służewca staną się własnością Polskiego Klubu Wyścigów Konnych (tzw. Jockey Club). We władzach PKWK zasiądą przedstawiciele hodowców i właścicieli koni wyścigowych. Być może jest to szansa dla Janusza Romanowskiego i Ryszarda Variselli. Należące do nich firmy, Pol-Kaufring i Hipo Progres, starały się o przejęcie służewieckich torów. Nie zgodziło się na to Ministerstwo Finansów.



