Rynek funduszy inwestycyjnych w Polsce jest rozdrobniony, a klienci na brak możliwości pomnażania kapitału narzekać nie mogą. Dlatego niektórzy z powierników szukają niszy i wymyślają coraz bardziej wyrafinowane strategie inwestycyjne, żeby się wyróżnić i przyciągać inwestorów. W typowo niszowych rozwiązaniach specjalizuje się Trigon TFI, które wabiło dotychczas klientów funduszami absolutnej stopy zwrotu. Teraz firma idzie o krok dalej i zamierza zaoferować alternatywę do hołubionych do niedawna funduszy obligacji skarbowych oraz lokat. Trigon Quantum Arbitrage FIZ, bo tak się nazywa nowalijka produktowa, ma być funduszem o niskim ryzyku i zarabiać na nieefektywności rynków kapitałowych, przy wykorzystaniu instrumentów pochodnych oraz akcji. Zarządzać nim będzie Marcin Piekarz, który przez ostatnie 10 lat był dyrektorem departamentu animowania w Domu Maklerskim BZ WBK.

— Będzie to pierwszy w Polsce fundusz arbitrażowy o bardzo niskim poziomie ryzyka, wykorzystujący nieefektywności rynkowe. Każda transakcja, już w momencie zawierania, będzie miała ustalony zysk na jej zakończeniu. Celujemy w stopę zwrotu na poziomie 6-8 proc. rocznie przy ryzyku bliskim zera. Trigon Quantum Arbitrage FIZ ma być realną alternatywą dla depozytów bankowych — wyjaśnia Jakub Adamowicz, dyrektor rozwoju Trigon TFI.
Podstawowym źródłem zysku funduszu ma być arbitraż indeksowy. Fundusz otwiera długą pozycję, kupując akcje ze spółek z WIG20 i jednocześnie sprzedaje kontrakty oparte na indeksie w momencie, kiedy cena rynkowa kontraktu przewyższa wartość teoretyczną tego instrumentu.
— Dopełnieniem strategii jest arbitraż akcyjny, który polega na tym, że fundusz zajmuje długą pozycję w akcjach i jednocześnie sprzedaje kontrakty oparte na tych samych akcjach w momencie, kiedy cena rynkowa kontraktu przewyższa jego wartość teoretyczną — dodaje Jakub Adamowicz. Fundusz ma się pojawić w ofercie jeszcze przed wakacjami. Certyfikaty będą sprzedawane w ofercie niepublicznej, a więc kupić je może 149 inwestorów, dysponujących równowartością 40 tys. EUR (około 160 tys. zł).
Polowanie na zyski i… klientów
Oferta towarzystwa kierowanego przez Marka Jurasia jest skromna i liczy zaledwie 5 produktów. Ale w funduszowym biznesie nie o ilość, lecz o jakość chodzi. Firma deklarowała osiąganie zysków bez względu na koniunkturę i jak na razie z deklaracji się wywiązuje. Flagowy Trigon Quantum Absolute Return, który oparty jest na czterech niezależnych strategiach (dwóch fundamentalnych i dwóch ilościowych), przez nieco ponad 2 lata zyskał 46 proc. Ważniejsze jednak, że regularnie, co roku udaje mu się być po dobrej stronie rynku. W 2012 r. zarobił 27 proc., a rok później 12 proc. Magia liczb zadziałała jak magnes, bo fundusz przyciągnął do portfela 250 mln zł. Dobrze radzi sobie także młodszy brat — Trigon Quantum Neutral, który ma być neutralny rynkowo i również przynosić bezwzględny zarobek. Przez rok zyskał 12 proc. i przyciągnął prawie 300 mln zł gotówki. Firma ma też w ofercie fundusz inwestujący w spółki z branży medycznej i biotechnologicznej. I choć zarządza nim Marcin Szuba, czyli gwiazda podkupiona z TFI PZU, to zarobek jest na razie skromny — wynosi 4,5 proc. Inwestorzy wpłacili do portfela funduszu medycznego 200 mln zł.