Trwa fatalna passa Boryszewa

Kamil Zatoński
18-01-2007, 00:00

Do kłopotów operacyjnych doszły teraz problemy z nadzorcą rynku

Po komunikacie Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) kurs Boryszewa wyraźnie tracił na środowej sesji. Paniki jednak nie było. Nadzór giełdowy poinformował we wtorek wieczorem, że wszczyna postępowanie mające ustalić, czy Roman i Grażyna Karkosikowie, najwięksi akcjonariusze spółki, nie naruszyli przepisów prawa, dotyczących znacznych pakietów akcji.

Chodzi o sytuację sprzed kilku miesięcy. Po umorzeniu akcji znany biznesmen stał się właścicielem ponad 66 proc. papierów spółki. To próg, który zobowiązuje do ogłoszenia wezwania do sprzedaży pozostałych walorów. Jeśli właściciel takiego pakietu nie jest tym zainteresowany, ma trzy miesiące, by zejść poniżej wspomnianego poziomu. Roman Karkosik sprzedał więc część akcji, ale podobno zapomniał o papierach, które ma żona. Tymczasem KNF uznała, że te walory wchodzą do jednej puli, bo między małżonkami — zgodnie z ustawą — domniemywa się działanie w porozumieniu.

Jeśli okaże się, że Karkosikowie nie dopełnili obowiązków prawnych, grozi im kara nawet do 1 mln zł na głowę. Teoretycznie istnieć będzie też możliwość zaskarżenia przez pozostałych akcjonariuszy uchwał walnych zgromadzeń, które odbyły się w okresie, kiedy złamano prawo.

Dla działalności operacyjnej Boryszewa postępowanie komisji nie ma oczywiście większego znaczenia. Może jednak ucierpieć wizerunek inwestora. To o tyle istotne, że w ostatnim czasie wokół sochaczewskiej firmy atmosfera nie jest najlepsza. Przypomnijmy, że tuż przed sylwestrem z zasiadania w zarządzie spółki zrezygnował Krzysztof Adamski, dyrektor finansowy. Nie można wykluczyć, że to zapowiedź słabych wyników finansowych. Przed końcem roku nie udało się sfinalizować sprzedaży Kuag Elany, przynoszącej duże straty niemieckiej spółki zależnej, która jest kulą u nogi Boryszewa. Z zapowiadanego przez prezesa Adama Chełchowskiego prezentu świątecznego dla inwestorów nic nie wyszło. W listopadzie zdecydowano się nie kierować do sądu wniosku o połączenie sochaczewskiej firmy z Impexmetalem. Władzom spółki (a raczej głównemu akcjonariuszowi) nie spodobał się parytet wymiany akcji, zaproponowany przez firmę audytorską BDO. Odmiennego zdania jest większość drobnych inwestorów, którzy coraz aktywniej walczą o korzystne dla siebie warunki fuzji. W ostatnich dniach kurs Impexmetalu silnie rośnie (około 20 proc. w ciągu czterech sesji), co daje im kolejny argument w nieformalnym sporze.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Trwa fatalna passa Boryszewa