Trzy zarzuty wobec fachowca

opublikowano: 08-10-2018, 22:00

Piotr S., były prezes firmy Fachowcy.pl Ventures z NewConnect, jest podejrzany o udział w gangu m.in. wystawiającym fikcyjne faktury. Siedzi w areszcie, nie przyznaje się do winy

Rok temu Piotr S. we wpisie na Facebooku (później usuniętym) narzekał na polską giełdę, która w kilka tygodni przeceniła kontrolowaną i zarządzaną przez niego spółkę Fachowcy.pl Ventures (FV) o ponad 90 proc. Wyraził żal, że choć mógł, nie rozwija biznesu w San Francisco. Dziś o San Francisco i biznesie Piotr S. może tylko pomarzyć. Jak dowiedział się „PB”, od ponad trzech miesięcy przebywa w areszcie tymczasowym w związku z dużym śledztwem prowadzonym przez Centralne Biuro Antykorupcyjne (CBA) i Dolnośląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej.

Swego czasu Piotr S., jako prezes Fachowcy.pl Ventures, aktywnie i
chętnie namawiał inwestorów do zakupu akcji i obligacji spółki. Obecnie
przekazał nam przez pełnomocniczkę, że nie wyraża zgody na publikację wizerunku
i pełnych danych osobowych.
Zobacz więcej

ZMIANA PODEJŚCIA:

Swego czasu Piotr S., jako prezes Fachowcy.pl Ventures, aktywnie i chętnie namawiał inwestorów do zakupu akcji i obligacji spółki. Obecnie przekazał nam przez pełnomocniczkę, że nie wyraża zgody na publikację wizerunku i pełnych danych osobowych. Fot. Marek Wiśniewski

„Niedyspozycja”

Poszkodowani inwestorzy i wierzyciele spółki Fachowcy.pl, zajmującej się obsługą obecności firm w internecie, nic o tym nie wiedzą. 21 czerwca 2018 r. notowana na NewConnect firma poinformowała jedynie, że rada nadzorcza odwołała Piotra S. z funkcji prezesa z uwagi na „czasową niedyspozycję uniemożliwiającą uczestniczenie w funkcjonowaniu Spółki".

Dawid Martynowski, następca Piotra S. na stanowisku prezesa FV, i Ada Grzybowska-Sieczka, prawniczka obsługująca spółkę (obecnie w trakcie restrukturyzacji),a jednocześnie jeden z dwóch obrońców Piotra S., zgodnie zapewniają, że rada nadzorcza, podejmując uchwałę o zmianie na stanowisku prezesa, nie miała oficjalnej informacji o przyczynach jego niedyspozycji.

— W okresie, kiedy pan S. był prezesem, spółka nie została poinformowana o jego aresztowaniu, jedynie nieoficjalnie powzięła wiadomość o możliwej dłuższej nieobecności. Moim zdaniem, wszelkie obowiązki informacyjne w tym zakresie zostały prawidłowo wypełnione — ocenia Ada Grzybowska-Sieczka.

I ona, i Dawid Martynowski podkreślają, że zarzuty, przedstawione byłemu szefowi FV nie są związane ze spółką. Czego więc dotyczą? Z informacji uzyskanych przez „PB” w dziale prasowym Prokuratury Krajowej wynika, że Piotrowi S. zarzuca się trzy czyny.

Trzy zarzuty

Pierwszy to „udział w zorganizowanej grupie przestępczej, mającej na celu popełnianie przestępstw na szkodę ustalonej masy upadłości, w szczególności polegających na przywłaszczaniu pochodzących z masy upadłości środków finansowych, w następstwie zawierania szeregu pozornych umów i ustnych porozumień, których przedmiotem miało być rzekome świadczenie usług, czemu towarzyszyło sporządzenie poświadczających nieprawdę dokumentów, w tym nierzetelnych faktur VAT”.

Drugim jest „działanie na szkodę ustalonej masy upadłości, polegające na przywłaszczeniuśrodków finansowych z tejże masy upadłości, pod pozorem świadczenia usług dla tego podmiotu przez trzy firmy z siedzibami w Warszawie, na podstawie pozornych umów i tzw. pustych faktur VAT, w wyniku czego podejrzany spowodował straty dla masy upadłości w łącznej kwocie 20,4 mln zł”.

Ostatni to „popełnienie przestępstwa karnoskarbowego polegającego na pomocnictwie w uszczupleniu podatku od towarów i usług wielkiej wartości, poprzez wystawianie poświadczających nieprawdę faktur VAT przez spółki faktycznie reprezentowane przez podejrzanego.”

— Pan Piotr S. nie przyznaje się do popełnienia zarzucanych mu czynów. Złożył obszerne, wyczerpujące i spójne wyjaśnienia — zapewnia Ada Grzybowska-Sieczka.

Na razie jednak były szef FV ogląda świat zza krat. Najpierw, 21 czerwca 2018 r., sąd na wniosek śledczych podjął decyzję o jego aresztowaniu na trzy miesiące, a potem, we wrześniu, przedłużył stosowanie tego najpoważniejszego środka zapobiegawczego o kolejny kwartał, do grudnia 2018 r. Na przedłużenie aresztu obrońcy byłego Piotra S. złożyli zażalenia, których jeszcze nie rozpoznano.

Kasa z upadłości

Z naszych ustaleń wynika, że świat zza krat ogląda jeszcze siedem innych osób, zatrzymanych w tym dużym śledztwie. Wszystkich podejrzanych jest aż siedemnastu. Najważniejszym jest Tomasz S., w przeszłości wiceprezes giełdowej spółki PMPG Polskie Media, wydającej tygodniki „Wprost” i „Do Rzeczy”, a jednocześnie jeden z najbardziej rozchwytywanych syndyków w kraju. Tomasz S. był wiceprezesem dwóch stowarzyszeń syndyków, a na różne funkcje w postępowaniach upadłościowych wyznaczały go sądy z całego kraju. Był syndykiem tak znanych podmiotów jak Kama Foods (niegdysiejszy potentat na rynku margaryn i olejów), Gymnasion (sieć klubów fitness, założona m.in. przez znanych sportowców Jacka Wszołę i Mariusza Czerkawskiego), Cezeks (kiedyś największa hurtownia papieru w kraju) czy klub sportowy CWKS Legia.

CBA i prokuratura zarzuca Tomaszowi S. działanie na szkodę kilku upadłych spółek, w których był syndykiem lub zarządcą sądowym, i wyprowadzanie z nich pieniędzy poprzez zawieranie fikcyjnych umów i wystawianie fikcyjnych faktur VAT za rzekomo świadczone usługi, które w rzeczywistości nie były realizowane. Jednym z takich poszkodowanych bankrutów było specjalizujące się w budownictwie i remontach kolejowych Przedsiębiorstwo Napraw Infrastruktury (PNI), które w latach 2012-15 było w upadłości układowej, a jego zarządcą był Tomasz S.

Zdaniem śledczych, to właśnie z PNI trzy warszawskie firmy, faktycznie reprezentowane przez Piotra S., wyprowadziły aż 20,4 mln zł. Cały gang, powstały wokół Tomasza S., wyłudził z firmy specjalizującej się w budownictwie kolejowym 28,6 mln zł, tym samym uszczuplając podatek VAT na prawie 5,4 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Trzy zarzuty wobec fachowca