Turcja straszy w polskich funduszach

Kończy się fascynacja polskich TFI lokowaniem kapitału nad Bosforem. Sytuacja geopolityczna powoduje, że nawet najlepsza strategia inwestycyjna może przegrać w walutowej ruletce

Przez lata Turcja była miejscem, gdzie polskie TFI dość chętnie lokowały aktywa klientów bez pośrednictwa innych instytucji finansowych. Polscy zarządzający samodzielnie wybierali akcje czy obligacje, które trafiały do sprzedawanych nad Wisłą funduszy. Ostatnio jednak turecki półksiężyc świeci jakby słabiej. Z pięciu funduszy akcji tureckich, jakie istniały jeszcze rok temu, dwa już zniknęły z rynku. Caspar Akcji Tureckich poszedł do likwidacji w marcu 2018 r. Z początkiem kwietnia Quercus Turcja zmienił się w produkt inwestujący w całej Europie.

Nie udało nam się uzyskać informacji z BZ WBK TFI, ale Investors TFI oraz Union Investment TFI nie planują na razie zamykać swoich funduszy akcji tureckich. Z drugiej strony, przynajmniej Investors TFI podchodzi do swojego produktu dość specyficznie.

— Ze względu na sytuację w Turcji, od dłuższego czasu nie oferujemy funduszu aktywnie — traktujemy go jako uzupełnienie oferty. Są jednak inwestorzy, którzy chcą mieć w portfelu ekspozycję na Turcję i my im ją zapewniamy — zaznacza Grzegorz Dróżdż z Invetsors TFI.

Turcja jest także obszarze zainteresowań funduszy o trochę szerszym spektrum geograficznym. W niektórych z nich również widać odwrót znad Bosforu. Z dostępnych dokumentów wynika, że np. PKO Akcji Nowa Europa od czerwca do grudnia 2017 r. ograniczył swoje zaangażowanie na giełdzie w Stambule z niemal 28 do niespełna 10 proc. aktywów.

— Mamy cały czas raczej negatywne nastawienie do rynku tureckiego — istnieje tam duże ryzyko w stosunku do potencjalnego zysku — i poza Nową Europą, dla której jest to rynek w dużym stopniu benchmarkowy, raczej ekspozycji na Turcję unikamy — zaznacza Sławomir Sklinda, zastępca dyrektora departamentu zarządzania aktywami PKO TFI.

Specjalista nie odnosi się do aktualnego stanu lokat funduszu, ale ucieczka ze Stambułu wyszła PKO Akcji Nowa Europa raczej na dobre. Od początku 2018 r. stracił niecałe 5 proc., w okresie trzyletnim jest na prawie 10-procentowym plusie. Jednostki każdego z trzech pozostałych na rynku funduszy akcji czysto tureckich straciły od początku roku niemal 20 proc. wartości. W trzyletniej perspektywie też są na minusie.

Dywersyfikacja geograficzna podobna do PKO Akcji Nowej Europy może być jednak niewystarczająca, jeśli zamiast funduszu akcji stosuje ją wehikuł inwestujący w papiery dłużne. Uniobligacje Nowa Europa stracił od początku 2018 r. niemal 1,9 proc., w ostatnich 12 miesiącach — prawie 4 proc., również w trzyletnim okresie jest na minusie. Ponad 20 proc. aktywów utrzymuje przy tym w papierach tureckich emitentów.

Ze względu na dużą skalę funduszu, zaangażowanie Arki BZ WBK Obligacji Korporacyjnych w Turcji może być większe niż cały fundusz Uniobligacje Nowa Europa. Ryzyko dla klientów jest jednak mniejsze, bo, ze względu na ogrom funduszu, na koniec 2017 r. tylko 6,5 proc. stanowiły papiery tureckich emitentów. W efekcie fundusz i w tym roku, i w ostatnich 12 miesiącach jest na dużym, jak na swoją kategorię, plusie. Zarządzający zapewnia przy tym, że i tak redukuje zaangażowanie nad Bosforem.

— Zdajemy sobie sprawę z dużego ryzyka związanego z ekspozycją na dług tureckich emitentów. Systematycznie redukujemy nasze zaangażowanie w tym kraju. Nie inaczej było w ostatnich miesiącach, obecnie udział obligacji tureckich emitentów jest niższy niż na koniec 2017 r. W ciągu ostatnich dwóch lat udział tych papierów w portfelu subfunduszu Arka BZ WBK Obligacji Korporacyjnych spadł o prawie 10 pkt. proc. Nasza ekspozycja na Turcję jest dość zdywersyfikowana, a budzący szczególne obawy sektor bankowy stanowi mniejszość zaangażowania — informuje Paweł Pisarczyk, zarządzający funduszami dłużnymi w BZ WBK TFI.

Mocne akordy liry

Ponad 10 proc. rocznych odsetek, jakie oferują niektóre tureckie papiery w portfelu Uniobligacji Nowa Europa, doskonale oddaje istotę obecnych problemów polskich funduszy z inwestycjami w Turcji. Podobnie zresztą, jak sytuacja z początku 2017 r. W poprzedzających 12 miesiącach indeks giełdy w Stambule wzrósł prawie o 30 proc., a polskie fundusze akcji tureckich były pod kreską. Wszystko za sprawą tureckiej waluty — liry. Bardzo osłabła w konsekwencji próby zamachu stanu z 2016 r. Od tamtego czasu co rusz wybucha jednak mniejszy lub większy kryzys, który dalej ją pogrąża. W kwietniu 2018 r. nasiliły się np. tarcia między tureckim prezydentem a tamtejszym bankiem centralnym.

Tureckiej walucie nie pomogło nawet podniesienie jednej ze stóp procentowych, a w tle są jeszcze przedterminowe wybory prezydenckie i parlamentarne.

— Obecna trajektoria liry — spadek w ciągu ostatnich dwóch tygodni, największy w ciągu około dwóch lat — jasno określa zdolność Banku Centralnego Republiki Turcji do rozwiązania problemów, przynajmniej przed wyborami 24 czerwca — komentuje Neil Mellor, starszy strateg walutowy Bank of New York Mellon.

Jak dodaje, tureckie rezerwy dewizowe to obecnie 26,7 mld USD. Najmniej od 2016 r. i zarazem poniżej 10 proc. PKB, podczas gdy np. w Brazylii jest to 17 proc.

Zabezpieczyć się nie da

Fundusze zwykle zabezpieczają się przed walutowym ryzkiem kursowym. Jednak w przypadku liry jest to zbyt kosztowne. Koszt hedgingu to bowiem różnica między stopami procentowymi. Te są w Turcji kilkukrotnie wyższe niż w Polsce. Koszt zabezpieczenia wynosiłby więc 10 proc., co w praktyce może zjadać cały zysk wynikający ze strategii inwestycyjnej funduszu, a przy mniej sprzyjającej sytuacji pogłębiać lub samoistnie generować jego straty.

„Od założenia subfundusz, mimo generowania relatywnie dobrych wyników inwestycyjnych na części akcyjnej, borykał się z problemem deprecjacji tureckiej liry, która negatywnie wpływała na ostateczne stopy zwrotu” — tłumaczyło decyzję o porzuceniu Turcji Quercus TFI. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Turcja straszy w polskich funduszach