Turów dostanie 140 mln zł
Elektrownia Turów dostanie około 140 mln zł (35 mln USD) odszkodowania za zniszczone w grudniu 1998 r. dwa bloki energetyczne oraz związane z awarią straty finansowe. Taką propozycję złożyły energetykom firmy ubezpieczeniowe. Ponad 90 proc. tej kwoty zapłacą reasekuratorzy.
Do ostatecznego porozumienia co do wysokości odszkodowania i sposobu jego wypłaty ma dojść w najbliższych dniach. Dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, że ostateczny tekst umowy zatwierdzono w pierwszych dniach września.
Wartość szkód w Turowie szacowali specjaliści m.in szwajcarskiej firmy Robertson. Ubezpieczyciele: Hestia Insurance, AIG Poland, PZU oraz ich reasekuratorzy proponują wypłatę 140 mln zł i jeśli zarząd Elektrowni Turów zaakceptuje te warunki, będzie to największe jednorazowe odszkodowanie w historii polskich ubezpieczeń.
Żadna firma nie chce ujawnić swojego udziału w koasekuracji. Liderem w tzw. pokryciu asekuracyjnym jest sopocka Hestia Insurance.
Nie tylko za awarię
Polisy wystawione przez Hestię Insurance i PZU obejmują ochronę ubezpieczeniową maszyn od awarii, a przez Hestię i AIG Poland ubezpieczenie od ognia i innych zdarzeń losowych. Dodatkowo do umów dołączono ochronę od utraty zysku. Właśnie co do proponowanej przez towarzystwa wysokości odszkodowania za utracony zysk zarząd Elektrowni Turów zgłaszał największe zastrzeżenia. Szacuje się, że stanowi ono około 33 proc. wartości całej polisy. Zdaniem Jerzego Łaskawca, prezesa Elektrowni Turów, rozbieżności dotyczyły przede wszystkim okresu, za który towarzystwa powinny wypłacić to odszkodowanie.
Prawie katastrofa
Wypadek w Turowie wydarzył się 25 grudnia 1998 r. W wyniku rozszczelnienia generatora zniszczeniu uległy bloki 5 i 6.
— Prace na bloku numer 6 ukończyliśmy pod koniec kwietnia. Podjęliśmy decyzję, że zamiast remontu starego bloku nr 4 odbudujemy blok 5 i prace remontowe ciągle trwają — poinformował prezes Łaskawiec.
Ochrona od utraty zysku obejmuje 18 miesięcy po zakończeniu likwidacji szkody. Na przełomie pierwszego i drugiego kwartału elektrownia otrzymała od konsorcjum ubezpieczycieli zaliczkę wysokości 40 mln zł (10 mln USD).
Przedstawiciele towarzystw, które wystawiły polisy dla Elektrowni Turów, twierdzą, że były one wysoko reasekurowane (w ponad 90 proc.), więc wypłata tak dużego odszkodowania nie wpłynie na ich wyniki. Liderem reasekuracji obligatoryjnej tych polis była szwajcarska spółka Swiss Re.