TURYSTYKA INTEGRACYJNA AKTYWIZUJE PRACOWNIKÓW

Birnbaum Małgorzata
02-02-1999, 00:00

TURYSTYKA INTEGRACYJNA AKTYWIZUJE PRACOWNIKÓW

Podróże dla kadry menedżerskiej różnią się od wyjazdów integracyjnych dla szeregowych pracowników

KTO SIĘ INTEGRUJE: Na wyjazdy incentive jeżdżą pracownicy banków, prywatnych firm, kancelarii adwokackich, hurtowni farmaceutycznych. Nigdy nie zdarzyło nam się organizować imprezy dla osób zatrudnionych w szpitalu czy szkole — mówi Mariola Duda z biura Euro-Pol Travel. fot. Grzegorz Kawecki

Grzybobrania, podczas których pracownicy jechali zakładowym autobusem w mazurskie lasy, odeszły w niepamięć. Dziś szefowie firm fundują swoim podwładnym dopięte na ostatni guzik wyjazdy integracyjne.

Idea pozostała ta sama: pracownicy mają się zżyć. Pewnie dziś leje się mniej alkoholu, ale to dlatego, że panuje moda na zdrowy styl życia. Grzybobranie powróciło do naszych firm w nowej, zachodniej formie. Nowa nazwa brzmi: incentive tour, czyli podróż motywująca.

Odkrywanie twarzy

Podczas wspólnych wyjazdów nawiązują się nowe przyjaźnie. Zdarza się, że osoba cicha i nieśmiała w pracy okazuje się duszą towarzystwa, a pilny pracownik — nudziarzem.

— Właśnie podczas takich imprez można przyjrzeć się sobie w zgoła odmiennej sytuacji. Srogi szef jawi się jako osoba sympatyczna — opowiada Marek Śliwka, właściciel poznańskiego Logostouru.

Dobry pilot wyjazdu uzmysłowi szefowi, że choć na co dzień jest poważnym biznesmenem, to na wycieczce wypada mu zachowywać się naturalnie.

Skazani na integrację

Fachowcy twierdzą, że są wyprawy, podczas których nie sposób się nie zapoznać. Pracownicy mieszkają w wieloosobowych salach, podróżują nie najlepszym autokarem, pływają razem łodzią. Ważna jest też zabawa przy muzyce. Organizowane są konkursy śpiewu, za granicą bardzo popularne, ale w Polsce znane tylko z telewizji.

— Aby zachęcić ludzi do śpiewu, dzielimy ich na dwie grupy: woda i las. Robimy konkurs, która grupa zna więcej piosenek o wodzie lub lesie. Rywalizacja powoduje, że przypominają się dawno zapomniane melodie — mówi Marek Śliwka.

Współzawodnictwo wzmaga proces zaprzyjaźniania się. Dlatego podczas wyjazdu incentive pracowników czekają nieustanne mecze między grupami lub np. z osobami zamieszkującymi ten sam hotel, przeciąganie liny i inne zabawy. Uczestnicy podróży powinni mieć jak najmniej czasu tylko dla siebie, gdy rozchodzą się do pokojów. Należy dać im nieustannie poczucie, że są we wspólnej grupie.

Jeżdżą intelektualiści

Koszty wyjazdów incentive są wysokie. Dlatego w podróże integracyjno-motywacyjne jeżdżą często szefowie zakładów czy działy marketingu.

— Wielkość grup podczas wyjazdów integracyjnych jest bardzo różna, ale można wyodrębnić dwa typowe przedziały: 20-70 osób albo 150-300. Wynika to z faktu, że imprezy takie organizuje się albo wyłącznie dla kadry menedżerskiej, albo dla wszystkich pracowników korporacji — mówi Sławomir Pilawka z biura Incentive.

Gdy leci kadra

Podróżowanie samolotem związane jest niekiedy z koniecznością podzielenia pracowników.

— Jeśli na spotkanie integracyjne leci samolotem kadra menedżerska z całej Polski, to — ze względów bezpieczeństwa — podróżują w dwóch grupach. Choć nie jest to prawnie usankcjonowane, to wymóg ten stawia większość firm — informuje Sławomir Pilawka.

Ale nie zawsze organizator jest w stanie zapewnić takie warunki.

— Trudno byłoby organizować przelot w dwóch grupach na trasach, na których samolot lata dwa razy w tygodniu — oponuje Mariola Duda z biura Euro-Pol Travel.

Zabawa bez ograniczeń

— Charakter spotkań integracyjnych dla szeregowych pracowników firm różni się od wyjazdów dla kadry menedżerskiej. Gdy ma się spotkać wielka korporacja, organizowana jest z reguły jednodniowa biesiada dla pracowników i ich rodzin. Towarzyszą jej gry sportowe oraz rozdawanie gadżetów, bo to znakomita okazja, żeby zareklamować firmę. Podczas takich spotkań catering często sponsoruje zewnętrzna firma. Jeśli jest to na przykład znany browar czy markowy producent z branży spożywczej, to uczestnicy biesiady mogą korzystać z ich produktów bez ograniczeń — opowiada Sławomir Pilawka.

Premia dla pracowitych

Inny rodzaj wyjazdów fundowanych przez zakład pracy to podróże motywacyjne. Są one nagrodą wyróżniającą najbardziej pracowitych członków zespołu. Premia w postaci wycieczki zapewnia pracodawcy korzyści, podczas gdy nagrody pieniężne nie są tego gwarancją. Pracownik może wydać pieniądze na kupno nowej szafy, a to nie wpłynie na jego pracę. Natomiast podczas wycieczki można świetnie wypocząć i z nowymi siłami ruszyć do biura.

OPRACOWANA METODA: Podobnie jak w restauracjach McDonaldŐsa, gdzie dania smakują tak samo na całym świecie, na wszystkich naszych wyjazdach obowiązują te same standardy. Pilot postępuje zawsze w ten sam sposób, po to, by wywołać identyczne reakcje u pracowników firm — wyjaśnia Marek Śliwka, właściciel poznańskiego Logostouru. fot. ARC

Małgorzata Birnbaum

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Birnbaum Małgorzata

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / / TURYSTYKA INTEGRACYJNA AKTYWIZUJE PRACOWNIKÓW