Twórcy LiveChata w Brand24

opublikowano: 07-01-2016, 22:00

Menedżerowie związani z giełdową perełką inwestują w narzędzie do monitoringu internetu. Chcą powtórzyć sukces firmowych czatów.

Growth Hacking, czyli hakowanie wzrostu — nad tym głowę łamią sobie dwie dobrze znane spółki technologiczne z Wrocławia. Dzieli je jednak rząd wielkości: giełdowy LiveChat Software już wyceniany jest na 1 mld zł, 30 razy więcej niż Brand24. Przepaść zaczyna się jednak zasypywać — pakiet 11,5 proc. akcji w Brand24 przejęli założyciele i inwestorzy w LiveChat.

Mariusz Ciepły, prezes i największy akcjonariusz giełdowego LiveChata, powtarza, że przez lata nauczył się, jak efektywnie sprzedawać w modelu oprogramowanie za usługę. Teraz ten know-how chce przekuć we wzrost Brand24.
Zobacz więcej

WIEM I POWIEM:

Mariusz Ciepły, prezes i największy akcjonariusz giełdowego LiveChata, powtarza, że przez lata nauczył się, jak efektywnie sprzedawać w modelu oprogramowanie za usługę. Teraz ten know-how chce przekuć we wzrost Brand24. Grzegorz Kawecki

Mowa m.in. o Mariuszu Ciepłym, prezesie i współtwórcy LiveChata. Skąd u nich zainteresowanie narzędziem do monitorowania m.in. mediów społecznościowych? — Brand24 to bardzo ciekawa spółka o globalnym potencjale, działająca w tym samym modelu co my, czyli w SaaS [oprogramowanie jako usługa — red.]. Jako grupa inwestorów i przyjaciół — nie jako spółka — budujemy własny portfel firm tego typu — zapowiada Mariusz Ciepły, którego pakiet akcji tylko w LiveChacie wart jest ponad 150 mln zł.

Wybuchowa mądrość

Nowi inwestorzy w Brand24 pojawili się niespełna miesiąc po tym, jak 5-procentowy pakiet udziałów w spółce kierowanej przez Michała Sadowskiego objął warszawski fundusz Inovo. vc. Do kasy spółki wpłynęło wówczas 1,4 mln zł, a wycena opiewała na 28 mln zł. To kilkadziesiąt razy więcej niż w 2012 r., gdy większościowy pakiet Brand24 przejmowały giełdowe Cam Media (dziś znane jako Larq). Michał Sadowski zapowiadał w grudniu, że świeży kapitał wykorzysta na akcje marketingowe, głównie na rynku amerykańskim. Nowi udziałowcy związani z LiveChatem pomogą w egzekucji tych planów: nie przynoszą bowiem do spółki gotówki, ale tzw. smart money, czyli wiedzę i doświadczenie. Oprócz Mariusza Ciepłego, nowego szefa rady nadzorczej Brand24, doszlusował także Venture Incubator, fundusz, w którym decydujący głos mają Maciej Jarzębowski i Jakub Sitarz, znani m.in. właśnie z LiveChata.

— Pamiętam, gdy 6 lat temu atakowaliśmy poziom tysiąca zagranicznych klientów. Wiemy, jak efektywnie skalować sprzedaż w modelu SaaS, jednakna teraz nie zapowiadamy połączenia Brand24 i LiveChata. Drugą spółkę uważamy za perłę w koronie, zatem eksperymenty i wybuchy w Brand24 bierzemy na siebie, nie chcąc zarysować perły. A w razie czego mamy własny kapitał do dalszego inwestowania w Brand24 — mówi Mariusz Ciepły.

Larq ma turbo

Michał Sadowski nie ukrywa, że od Mariusza Ciepłego i spółki będzie chciał jak najszybciej dowiedzieć się, którędy biegnie droga do marż na poziomie 50 proc. przy przychodach na poziomie dziesiątek milionów złotych rocznie. Na razie Brand24 generuje niższe marże przy około 3 mln zł rocznej sprzedaży. Michał Sadowski nie pozbywa się udziałów — nowi inwestorzy odkupili pakiet udziałów od innego, pasywnego współzałożyciela Brand24.

— W zeszły roku zanotowaliśmy ok. 70-procentowy wzrost przychodów, jednak sprzedaż za granicą, głównie w USA, urosła 8-krotnie. W tym roku celujemy w 6-krotny skok sprzedaży poza Polską, co uczyni z Brand24 spółkę generującą przychody głównie z globalnej wersji produktu — mówi Michał Sadowski. Jeśli świeża układanka kapitału i know-how zaiskrzy, można spodziewać się kolejnych, większych rund finansowania Brand24 przy znacznie wyższych wycenach. Na taki scenariusz czekają m.in. menedżerowie giełdowego Larq, dla którego Brand24 — na turbodoładowaniu od twórców LiveChata — może okazać się najlepszą inwestycją w dziejach.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu