Tylko PiS docenia inwestorów

opublikowano: 19-09-2019, 22:00

PO, PSL, Lewica i Konfederacja odmawiają przyznawania ulg zagranicznym firmom. Rządząca partia chce dać inwestorom dodatkowy miliard

Wierzycie politykom? W ramach projektu „Wybory 2019” zapytaliśmy przedstawicieli głównych partii i komitetów wyborczych: PiS, PO, PSL, Lewicy i Konfederacji, czy państwo powinno przyznawać ulgi zagranicznym firmom, które chcą inwestować w Polsce. Rządząca partia odmówiła udzielenia odpowiedzi. Można się jej jednak domyślić na podstawie opublikowanego programu. Wynika z niego, że PiS jest w opozycji do opozycji.

Teraz Polska

Przedstawiciele PO, PSL, Lewicy i Konfederacji mówią zgodnym chórem: żadnej pomocy dla zagranicznych koncernów, koniec z ich specjalnym traktowaniem kosztem polskich przedsiębiorców.

— Niestety polski rząd woli zwalczać małe i średnie polskie przedsiębiorstwa po to, by dawać ulgi zagranicznym koncernom. Jest to polityka błędna. Nie dorobimy się własnego kapitału, jeżeli będziemy podcinać korzenie tym firmom, które dopiero w Polsce rosną. Zagraniczne koncerny powinny funkcjonować na tych samych zasadach, co polskie firmy i nie powinno być żadnych dopłat, specjalnych ulg czy przywilejów, bez względu na narodowość firmy — mówi Jakub Kulesza, przewodniczący koła poselskiego Konfederacji.

— Wydaje mi się, że państwo polskie przyznało już dużo ulg zagranicznym firmom. Dziś trzeba się skoncentrować na pomocy polskim firmom i polskim przedsiębiorcom. To jest grupa odrzucona przez polski rząd. Podpisaliśmy porozumienie z przedstawicielami izb rzemieślniczych i producenckich, by rozwiązać ten problem — twierdzi Jakub Stefaniak, rzecznik prasowy PSL.

— Ten czas, mam nadzieję, mamy już za sobą. Co prawda w Polsce nadal mamy za mało kapitału, ale powinniśmy konkurować z innymi krajami i przyciągać zagraniczne inwestycje szacunkiem dla prawa, stabilnością prawa, dobrym klimatem i otoczeniem gospodarczym — uważa Izabela Leszczyna z PO.

— Polityka specjalnych stref ekonomicznych i ulg podatkowych to polityka rodem z lat 90. Nie powinniśmy dzisiaj powielać wzorców z Tadżykistanu czy Mołdawii. Powinniśmy przyciągać inwestorów otoczeniem biznesowym, stałością prawa, ofertą kulturalną, a także jakością życia — dodaje Dariusz Standerski, szef zespołu programowego Lewicy.

Fakty i mity

Tymczasem rząd PiS jesienią 2018 r. przeprowadził reformę specjalnych stref ekonomicznych, w których firmy — z Polski i zagranicy — od lat 90. XX w. dostają zwolnienie z CIT. Zmiany mają ułatwić korzystanie z pomocy mikro-, małym i średnim firmom, które muszą spełnić łagodniejsze kryteria niż duże przedsiębiorstwa. Ale — wbrew powszechnemu mniemaniu — ze zwolnień korzystają i zawsze korzystały polskie firmy. Na koniec 2018 r. udział krajowego kapitału w inwestycjach w specjalnych strefach był najwyższy i wyniósł 27,8 mld zł, czyli 23,3 proc. Firmy z Niemiec, drugiego pod tym względem kraju, zainwestowały 23,2 mld zł, czyli niecałe 20 proc. PiS planuje przeznaczyć więcej pieniędzy na granty dla inwestorów.

Można je otrzymać w ramach programu wspierania inwestycji o istotnym znaczeniu dla gospodarki, który jest przeznaczony zarówno dla polskich, jak i zagranicznych firm. Faktycznie, wśród beneficjentów tego programu więcej jest zagranicznych. Ale w 2015 r. jako pierwsza polska firma grant dostała Mlekovita. W latach 2011-23 budżet programu wspierania inwestycji o istotnym znaczeniu dla gospodarki miał zaplanowane finansowanie na poziomie 1,443 mln zł (pieniądze na ten rok już się wyczerpały). W programie wyborczym PiS jest zapowiedź dodatkowych 1,123 mld zł do 2030 r. Ta kwota powiększy budżet na lata 2019-23 (760 mln zł). MPiT nie zamierza wydawać pieniędzy w równych ratach, lecz dostosować poziom do koniunktury. Pieniądze będą kontraktowane do 2025 r. i wypłacane do 2030 r.

Takie życie

Warto przypomnieć, że granty na inwestycje Polska przyznaje od 2004 r. Program wieloletnich programów wsparcia projektów inwestycyjnych wprowadził rząd Marka Belki. Wszystkie kolejne rządy — PiS, a potem koalicji PO i PSL — program przedłużały, o czym może pamiętać Izabela Leszczyna, wiceminister finansów w latach 2013-15. Najnowsza edycja, program na lata 2011-23, zachęciła firmy do inwestycji za 19 mld zł i stworzenia 28,7 tys. miejsc pracy. Granty sięgnęły 979,2 mln zł, co stanowi 5 proc. nakładów. Wszystkie kraje stosują zachęty inwestycyjne w formie grantów gotówkowych lub/i zwolnień podatkowych. Nawet jeśli dotacja w gotówce nie jest najważniejszym czynnikiem decydującym o wyborze danego kraju na inwestycję, to często staje się języczkiem u wagi. Tak było w 2015 r. z wartym 1,4 mld EUR projektem fabryki Jaguar Land Rover, który trafił na Słowację, a nie Dolny Śląsk, bo Bratysława zaproponowała 125 mln EUR grantu.

Wypełnij test preferencji wyborczych pb.pl/gps

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy