Prywatyzacją Łmeatu zainteresowane są już tylko trzy firmy. Nieoficjalnie mówi się, że sprzedawany przez resort skarbu pakiet akcji wyceniono maksymalnie na 25 mln zł, czyli poniżej wartości nominalnej. Tanio, ale kondycja mięsnej firmy podobno rozczarowała inwestorów.
Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) otrzymało trzy wiążące oferty zakupu akcji Zakładów Mięsnych w Łukowie — Łmeatu. Jeden inwestor zdecydował się wycofać.
Przetargiem nie jest już zainteresowany należący do PSL senator Krzysztof Borkowski, do którego należą Zakłady Mięsne w Mościbrodach.
— Po badaniu spółki jestem bardziej sceptyczny niż na początku przetargu. To duża firma i jeszcze większa odpowiedzialność. Mam mieszane uczucia — mówi senator Borkowski.
Podobnego zdania jest Zbigniew Rusa, prezes Przemysłu Mięsnego Białystok.
— Miny nam zrzedły, ale ofertę złożyliśmy — mówi szef PMB.
Przedstawiciele dwóch pozostałych firm — ZM Duda-bis oraz Henryk Stokłosa, właściciel Farmutilu także potwierdzili fakt złożenia ofert wiążących.
— Znam trudne realia rynku. Oferta jest do nich dostosowana. Zobaczymy jak przyjmie ją MSP — mówi senator Stokłosa.
Obecnie oferty, po analizie przez doradcę prywatyzacyjnego, trafią do MSP. W ciągu kilku tygodni powinna być gotowa odpowiedź. Resort skarbu może wyłonić jedną firmę do dalszych negocjacji, prowadzić rozmowy równoległe lub zerwać negocjacje.
MSP chce sprzedać od 440 tys. do 3080 tys. akcji Łmeatu (10-70 proc. kapitału zakładowego) wartości nominalnej 10 zł każda. Ta ostatnia liczba jest szczególnie ważna. Nieoficjalnie mówi się bowiem, że inwestorzy są skłonni zapłacić za jedną akcję nie więcej niż 6 zł. Do tej pory praktycznie nie zdarzyło się, aby MSP sprzedało akcje poniżej tej wartości. Prywatyzacja Łmeatu może więc zakończyć się precedensem. Jeśli ceny się potwierdzą, to przy sprzedaży maksymalnego pakietu do Skarbu Państwa trafi maksymalnie 18,5 mln zł. Wartość nominalna nie jest podstawowym wyznacznikiem przy transakcji. Może nim być kondycja spółki — „Rzeczpospolita” podawała, że w ubiegłym roku przy przychodach około 200 mln zł firma zarobiła 600 tys. zł.
Prywatyzacją Łmeatu zainteresowali się nie tylko politycy, którzy złożyli oferty zakupu firmy. Pod koniec grudnia do MSP wpłynęło też zapytanie Wiktora Osika, posła Sojuszu Lewicy Demokratycznej, dotyczące konieczności ewentualnej sprzedaży.
— Obecnie Zakłady Mięsne w Łukowie są w dobrej kondycji finansowej i posiadają nowoczesne linie produkcyjne. Jakie jest uzasadnienie konieczności prywatyzacji tego przedsiębiorstwa? — pyta poseł w interpelacji.
Zdaniem osób związanych z prywatyzacją firmy, zapytanie wyraża jedynie obawy lokalnych działaczy i nie doprowadzi do wstrzymania sprzedaży.
Doprowadzić do tego może jednak zniechęcenie inwestorów oraz zaskakująco niskie wyceny firmy.




