Tysiąc serii w sześć lat

  • Emil Szweda
opublikowano: 03-11-2014, 00:00

Strategia rozwoju Giełdy do 2020 r. opiera się na sześciu filarach, z których dwa związane są z Catalyst.

W pierwszej kolejności uproszczeniu ma ulec struktura rynku, który obecnie składa się z czterech „podrynków” (obrót ma zostać scentralizowany). Z wcześniejszych wypowiedzi przedstawicieli giełdy wynikało, że konkretne daty mogą paść przed końcem roku. To jednak głównie aspekt techniczny. Ważniejsze wydają się ambitne plany, które mają przyciągnąć na Catalyst emitentów ponad 1000 serii w ciągu sześciu lat (w tym także emitentów zagranicznych).

Giełda chce się przy tym koncentrować na emisjach od 100 mln zł w górę, co oczywiście powinno przełożyć się także na jakość emitentów, oraz chce położyć nacisk na ratingi emitentów i emisji, a także — co ważne — chciałaby być tylko mniejszościowym udziałowcem Instytutu Analiz i Ratingu. Obecnie kontroluje IAiR, co rodzi kontrowersje dotyczące potencjalnego konfliktu interesów. Giełda ma też ambicje stać się centrum informacyjnym i analitycznym, co również wpisano w strategię działania instytucji. Jak określił to jeden z komentatorów — plany są ambitne, ale nie niemożliwe.

Ostatnie dni miesiąca były pomyślne dla rynku. Hossa na papierach stałokuponowych rozkręciła się na dobre. Stałokuponowe obligacje Orlenu (PKN0420) podrożały w piątek do 106,5 proc. Kto kupił obligacje w publicznej emisji pół roku wcześniej i sprzedał je po tej cenie, osiągnął 17-procentową rentowność przy 5-procentowym kuponie. Mocno trzymają się też obligacje PCC Rokita oraz Warszawy. Seria WAW0318 wyceniana jest na 108 proc. nominału, co przy 6,48 proc. stałych odsetek daje jej 3,8 proc. rentowności brutto, co wciąż daje pewien potencjał do wzrostu (seria WAW1019 ma rentowność na poziomie 2,7 proc., WAW0922 3,1 proc.).

Ale również inwestorzy poszukujący na Catalyst adrenaliny i okazji do ponadprzeciętnych zysków nie mogą narzekać na wydarzenia minionych dni. Po tym jak e-Kancelaria rzutem na taśmę zorganizowała pieniądze na wykup październikowej serii, pozostałe papiery mocno drożeją, a seria grudniowa (EKA1012) wspięła się nawet powyżej nominału, choć jeszcze kilkanaście dni temu inwestorzy nie dawali za nią więcej niż 85 proc. (wzrost o 17,6 proc.). Po informacjach o wznowieniu skupu obligacji z rynku przez samą spółkę w piątek drożały już wszystkie serie przy wyraźnym wzroście obrotów.

Atmosfera udzieliła się także obligatariuszom Uboat-Line, które również drożały w piątek, mimo uporczywego milczenia ze strony spółki w sprawie przedterminowych wykupów obligacji. Seria kwietniowa podrożała o 3,75 pkt. proc., do 83 proc., a wrześniowa o 4 pkt. proc., do 78 proc. Być może kupujący sugerował się wyraźnym — w tym czasie — wzrostem notowań akcji na NewConnect przed NWZA spółki zaplanowanym na przyszły tydzień. Akcje drożały z 72 do 82 groszy, co było najwyższą ceną od sześciu tygodni, ale po południu cena stopniała do punktu wyjścia, a transakcje obligacjami urwały się jeszcze przed południem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Szweda Obligacje.pl

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane