Ubezpieczyciele w pułapce OC

Branża nie pali się do podnoszenia cen, mimo że wymusza to na niej Komisja Nadzoru Finansowego

W styczniu AXA Direct podniosła ceny polis komunikacyjnych średnio o 10 proc. Ich sprzedaż od razu tąpnęła, a ubezpieczyciel błyskawicznie wycofał się z podwyżek. Ta historia pokazuje, w jakiej pułapce znalazły się towarzystwa ubezpieczające samochody. Z jednej strony boją się ucieczki klientów, a z drugiej — Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) wymusza na nich podniesienie cen. Chodzi o wytyczne, które znacznie podniosą wydatki firm ubezpieczeniowych na likwidację szkód komunikacyjnych. Wejdą one w życie już 1 kwietnia. Z szacunków Polskiej Izby Ubezpieczeń wynika, że mogą kosztować branżę nawet 1,5 mld zł rocznie.

Zmiany w zasadach likwidacji szkód komunikacyjnych to obecnie temat numer jeden w branży ubezpieczeniowej. Obok wytycznych KNF ubezpieczyciele będą musieli zmierzyć się z tematem bezpośredniej likwidacji szkód. Umożliwia ona klientom naprawę aut w towarzystwie, w którym mają wykupioną polisę OC komunikacyjnego.
Zobacz więcej

W OKU CYKLONU:

Zmiany w zasadach likwidacji szkód komunikacyjnych to obecnie temat numer jeden w branży ubezpieczeniowej. Obok wytycznych KNF ubezpieczyciele będą musieli zmierzyć się z tematem bezpośredniej likwidacji szkód. Umożliwia ona klientom naprawę aut w towarzystwie, w którym mają wykupioną polisę OC komunikacyjnego. newspix

— Wytyczne dotyczą szkód, które wydarzą się po 1 kwietnia, a nie polis wystawionych po tej dacie. To oznacza, że branża już powinna podnieść ceny, bo inaczej będzie musiała dokładać duże kwoty z własnej kieszeni do sprzedanych w ostatnich miesiącach ubezpieczeń — mówi przedstawiciel jednego z towarzystw majątkowych.

Zamarznięte stawki

Na razie publicznie o podwyżkach odważyła się mówić tylko Uniqa, która na początku stycznia zapowiedziała, że podniesie ceny o 10-12 proc. Reszta firm czeka na rozwój sytuacji, licząc, że kosztowe uderzenie wytycznych nie będzie tak duże, jak wynika z szacunków. — Choć wszyscy deklarują, że ceny muszą iść w górę, prawie nikt ich na razie nie podnosi. Firmy oglądają się na siebie, czekając na to, co wydarzy się w kwietniu — mówi Igor Rusinowski, prezes Unilinku, największej na rynku sieci multiagencyjnej. Dobrą informacją jest to, że ceny polis przestały spadać. Wygasła więc wojna cenowa, która od dwóch lat wyniszczała rynek komunikacyjny.

— Taka sytuacja może utrzymać się przez najbliższe miesiące — uważa Tomasz Piekarski, dyrektor biura zarządzania produktami w PZU. Jego zdaniem, do podwyżek może dojść dopiero pod koniec tego roku lub na początku następnego. Decyzja zapadnie, gdy zarządy ubezpieczycieli przekonają się, jak mocno wytyczne uderzą w rentowność biznesu — wówczas nowe taryfy będą wprowadzane w trybie alarmowym. Do podobnej sytuacji doszło w 2010 r., kiedy dwie powodzie skasowały zyski branży i nie miała z czego pokryć miliardowej dziury — efektu wojny cenowej na rynku komunikacyjnym.

Groźba kontroli

Niektórzy ubezpieczyciele już oszacowali, ile mniej więcej będzie kosztowała ich wstrzemięźliwość w sprawie podwyżek cen. Szef jednego z nich twierdzi, że dla średniej wielkości firmy będzie to nawet 100 mln zł w skali roku. Mimo to, jego zdaniem, niektórzy ubezpieczyciele dla udziałów w rynku będą w stanie zrobić wszystko.

— Obawiam się, że nie wszyscy patrzą na zyskowność i — jak uczy doświadczenie, np. z podatkiem Religi — wzrost cen w tym roku nie będzie ani szybki, ani też wysoki — uważa Łukasz Jadachowski, dyrektor generalny Proamy.

Kierowana przez niego firma uaktualniła już modele kosztowe i jest gotowa do podniesienia cen. Jednocześnie bacznie monitoruje poczynania rywali. Szacunki dotyczące kosztów wytycznych zakładają, że ubezpieczyciele je wdrożą. Część firm może jednak zdecydować się na prowadzenie gry na zwłokę lub nawet sabotowanie tego, czego oczekuje nadzór. W takim przypadku będą musiały liczyć się z kontrolami KNF, która zapowiada, że w pierwszej kolejności uda się do tych towarzystw, na które klienci najczęściej się skarżą.

21 wskazówek

Wytyczne Komisji Nadzoru Finansowego, które określają zasady likwidacji szkód komunikacyjnych, to próba unormowania sytuacji na rynku ubezpieczeniowym w zakresie odszkodowań. Tajemnicą poliszynela jest to, że część ubezpieczycieli, która oferuje polisy w niskich cenach, rekompensuje to, obcinając wysokość wypłacanych odszkodowań. Po kontrolach KNF stwierdziła uchybienia w zakresie m.in. terminowego wypłacania świadczeń, ich zbyt niskiej wysokości oraz braku przejrzystości procesu likwidacji szkód. Dokument nadzoru zawiera 21 wytycznych. Najważniejsze dotyczą zasad określania wysokości wypłat, np. zrównują świadczenia wypłacane w ramach kosztorysów z tymi, które należą się w ramach napraw bezgotówkowych.

8,25 mld zł Tyle składki ze sprzedaży OC komunikacyjnego zebrali ubezpieczyciele w 2013 r…

5,4 mld zł …a to wartość wypłaconych przez nich w tym czasie odszkodowań z tytułu polis OC.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu