Układ sił na rynku ERP

Jarosław Wawer
opublikowano: 2005-10-12 00:00

Od tego, jak uformuje się rynek w ciągu najbliższych lat, będzie zależeć przyszłość wielu producentów oprogramowania. Walczą wszyscy, bo jest o co.

Rynek ERP, podobnie jak cała gospodarka, notuje pewną cykliczność rozwoju. Po okresie dużego wzrostu, którego szczyt przyszedł na koniec lat 90., jego rozwój uległ zahamowaniu w 2001 r., a jego wartość malała o kilka procent. Było to przyczyną przekształceń i przejęć wśród producentów oprogramowania, a także rewizji kształtu dotychczasowej oferty produktów ERP. Dlatego ten bardzo widoczny we wszystkich rynkowych analizach, a także potwierdzany przez najbardziej zainteresowane tym rynkiem firmy wzrost w latach 2003 i 2004 bardziej można uznać za nadrabianie zaległości niż rzeczywisty rozwój.

W ubiegłym roku polski rynek IT po raz pierwszy od kilku lat zanotował dwucyfrowy wzrost. Wskaźniki eksportu, PKB i produkcji przemysłowej okazały się lepsze niż prognozowano i spowodowały, że firmy chętniej niż do tej pory inwestowały w informatykę.

— Koniunktura na rynku systemów ERP jest także efektem rosnącej świadomości menedżerów i wdrażania nowoczesnych praktyk zarządzania. Wiedza na temat tego, czym jest ERP, jakie korzyści może przynieść i co zrobić, by takie korzyści osiągnąć, jest na zupełnie innym poziomie niż kilka lat temu — twierdzi Jarosław Jaśkiewicz, menedżer produktu w QAD.

Coraz większa liczba polskich firm decyduje się na wdrożenie ERP, uznając, że choć to przedsięwzięcie trudne i kosztowne, nie bardzo można znaleźć rozwiązanie alternatywne. Polski rynek systemów ERP jest wciąż w fazie wzrostu. Mimo że większość dużych przedsiębiorstw posiada już takie systemy, to ciągle do zagospodarowania jest rynek przedsiębiorstw średnich i małych (MSP) znajdujący się w fazie dynamicznego wzrostu i zgłaszający coraz większe zapotrzebowanie na zaawansowane systemy informatyczne, które pomogłyby w konkurowaniu nie tylko na rynku polskim, ale i unijnym.

W roku akcesji

Do inwestowania w informatykę zmobilizowały przedsiębiorców konkurencja unijna i regulacje wspólnotowe. Spore znaczenie miał przypływ funduszy z UE. W opinii Oracle, rynek systemów ERP powoli nasyca się i jeśli będzie rósł, to coraz wolniej. Ale optymistyczne wyniki za pierwsze kwartały obecnego roku oraz opinie pozostałych producentów zdają się temu zaprzeczać. Wszystko jednak zależy od sektora.

Dla mniejszych firm

Ciekawe dane zawiera raport Biura Analityczno-Badawczego DiS z 2004 r. Według raportu wdrożenia w MSP stanowiły około 88 proc. ogólnej liczby wdrożeń ERP. Także według ostatnich prognoz IDC największy potencjał tkwi w segmencie MSP oraz sektorze publicznym. Chociaż zeszły rok pokazał również, że w segmencie większych firm nie powiedziano jeszcze ostatniego słowa, jeśli idzie o zakupy systemów ERP.

Jest to więc szansa dla polskich producentów, którzy w większości skupiają się właśnie na rynku małych i średnich przedsiębiorstw. Dominującą rolę na rynku oprogramowania dla MSP odgrywają rodzime firmy. W sektorze małych firm posiadają one ponad 97-proc. udział, natomiast w sektorze średnich — blisko 88-proc. (według raportu DiS z 2004 r.).

— Od wielu lat prasa donosi o ekspansji zachodnich dostawców ERP na rynek polskich średnich przedsiębiorstw. Niestety, nie jest to taka prosta sprawa i na razie nie obserwujemy ani wielkiego zagrożenia z tej strony, ani spektakularnych sukcesów potencjalnej konkurencji — mówi Sławomir Kosz, prezes Macrosoftu.

Rzeczywiście nawet SAP odszedł nieco od deklaracji z ubiegłych lat i nie atakuje zdecydowanie sektora małych i średnich przedsiębiorstw, które są w tej chwili odpowiedzialne za 18 proc. przychodów producenta. Wrócił do swoich tradycyjnych klientów z sektora przemysłowego, przedsiębiorstw chemicznych i organizacji użyteczności publicznej. Ich rosnący udział w przychodach tego domu software’owego jest wyraźnie widoczny. Grzegorz Rogaliński, prezes SAP Polska, zapowiada bardziej zdecydowane działania w przemyśle ciężkim i hutnictwie oraz w sektorze administracji rządowej.

Pod potrzeby klienta

Przedsiębiorca z sektora małych i średnich przedsiębiorstw jest niezwykle wymagający. Zazwyczaj jego firma dysponuje ograniczonym budżetem przy bardzo dużych potrzebach informacyjnych i respektowaniu indywidualnego podejścia do procesów biznesowych. Bardzo często raz opracowanego rozwiązania nie da się zastosować w dwóch podobnej wielkości firmach. Aby dobrze funkcjonować w sektorze MSP trzeba być również niezwykle elastycznym z uwagi na dynamikę i wrażliwość na wszelkiego typu zmiany w otoczeniu gospodarczym i prawnym.

Ignacy Miedziński, prezes firmy BPSC, zauważa, że funkcjonalności nawet bardzo rozwiniętych systemów są do siebie już bardzo zbliżone, a tym, co zaczyna odgrywać coraz większą rolę, jest wygląd aplikacji i sposób prezentacji danych użytkownikowi końcowemu.

— Największe dostępne na polskim rynku systemy ERP są już rzeczywiście bardzo podobne w swojej podstawowej funkcjonalności. Teraz jednak ogromne znaczenie ma dostosowanie systemu do potrzeb klienta, rozwiązania dedykowane danej branży i kompleksowość. To, jakie korzyści odniesie klient, zależy w dużej mierze od jakości wdrożenia. Dlatego oprócz wysokiej jakości rozwiązania ogromne znaczenie mają kompetencje pracowników — doświadczenie, umiejętność współpracy z klientem, zdolności komunikacyjne — tłumaczy Ignacy Miedziński.

Lokalnie

Atuty lokalnego producenta, który jest bliżej klienta i jego potrzeb, świetnie wykorzystuje Comarch, który ma aż 6,3 proc. wartościowego udziału w rynku. Zbigniew Rymarczyk, wiceprezes Comarchu, uważa, że polscy producenci nie powiedzieli ostatniego słowa.

— Rynek zostanie zdominowany przez kilku międzynarodowych dostawców oraz firmy regionalne, które mają rozbudowaną bazę klientów — stwierdza Zbigniew Rymarczyk.

Potwierdza to również raport IDC, według którego w 2004 r. udział polskich producentów w rynku ERP zwiększył się z 16,6 do 23,2 proc. Oczywiście szybko odbiło się to na wynikach finansowych tych firm, które często chwaliły się wzrostem przychodów przekraczającym 25 proc.

Najwięksi

Całe podium, czyli trzy pierwsze miejsca, należy jednak bezdyskusyjnie do międzynarodowych producentów, takich jak SAP, Oracle i IFS. Grzegorz Rogaliński, prezes SAP Polska, który zwiększył udział firmy w rynku do 32,6 proc. i w ten sposób jest na takim poziomie jak czterej kolejni konkurenci razem wzięci, nie spoczął jednak na laurach. Szef SAP Polska twierdzi, że niedługo jeszcze bardziej umocni się pozycja globalnych dostawców, ponieważ podmioty o paneuropejskim czy wręcz globalnym zasięgu działania wykorzystają procesy gospodarcze w skali obejmującej więcej niż jedno państwo.

— Nie oznacza to jednak, że polscy dostawcy znikną — jeśli zbudują silną pozycję przez konsolidację, rozwój usług niszowych i specjalistycznych rozwiązań, z pewnością będą nadal odgrywać znaczącą rolę — dodaje.

W tę stronę właśnie poszli już lokalni producenci w Europie Zachodniej.

Konsolidacja

Zarówno na świecie, jak i u nas, w Polsce, widać tendencję do konsolidacji rynku, która wydaje się nieunikniona. Według IDC w 2004 r. 10 największych dostawców ERP w Polsce opanowało 83,7 proc. rynku, rok wcześniej — 81,7 proc. Rynek ulega konsolidacji i jest to widoczne nie tylko w raportach, ale także w praktyce.

— Należy się liczyć z dalszą konsolidacją. Wielu małych lokalnych producentów staje się dystrybutorami ogólnopolskich firm, które są w stanie zapewnić kompleksowe usługi o wysokim standardzie. Fuzje dają możliwość mniejszym graczom na dalszy rozwój — tłumaczy Elwira Sokołowska, prezes Sage Symfonia.

Coraz więcej dużych firm stawia właśnie na system partnerski. Jednak główne przyczyny takich fuzji to chęć pozyskania nowych klientów, technologii czy rynków. Gorzej, że przeważnie powoduje to pewne zamieszanie zarówno po stronie producentów, jak i ich klientów. Prędzej czy później trzeba też ujednolicić linie produkcyjne i połączyć je w pełen pakiet, co należy do bardzo trudnych zadań. W trakcie tych procesów jest właśnie m.in. Oracle pracujący nad zestawem „Project Fusion”, mającym pojawić się w ciągu trzech lat i zintegrować cztery największe linie produkcyjne, które Oracle aktualnie posiada. Także Microsoft po przejęciu Great Plains Software i Navision realizuje „Project Green”, stopniowo łącząc funkcjonalności produktów Great Plains, Navision i Axapta w docelowy system.

Rynek oprogramowania ERP uległ dużej zmianie w ciągu ostatnich lat i dalej nie można uznać go za rynek stabilny. Trudno ocenić, ilu obecnych graczy spotkamy jeszcze za kilka lat i jak będzie wyglądał ich ranking. Pewne jest to, że rynek klientów rozwiązań informatycznych będzie rósł i zmieniał się, a producenci będą musieli zmieniać się razem z nim. Jak zauważa Jacek Chwalisz, szef grupy biznesowej Microsoft Business Solutions, dziś nie mają już szans firmy, które próbują sprzedawać bardzo drogie rozwiązania, używając argumentów, że „trzeba mieć ERP” czy „CRM to jedyny sposób na zbudowanie relacji z klientem”, a na końcu procesu sprzedaży mówią „OK — no to 50 proc. zniżki”. Przegrywają one z nowoczesnymi firmami, które potrafią pokazać klientom, jak inwestycja w dobrze dobrane rozwiązanie branżowe przyniesie wzrost przychodu, redukcję kosztów i podniesienie przewagi konkurencyjnej. Rozumieją biznes i ich celem jest sukces klienta, a dzięki temu nawiązanie długofalowej, korzystnej dla obu stron współpracy.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface

Partner strategiczny

Alior

Partnerzy

GPW Orlen Targi Kielce Energa Obrót