Producentów słodyczy znad Wisły niepokoi każda wzmianka o ukraińskim konkurencie z apetytem na nasz rynek. Choć o jakości wyrobów ze Wschodu nie mają najwyższego mniemania, obawiają się ogromnej konkurencji cenowej (na Ukrainie koszty pracy są niższe, a cukier tańszy), zwłaszcza w segmencie private label. Sympatic, polska spółka ukraińskich inwestorów, z ambicjami na miarę 100 mln zł przychodów rocznie, nie powinna im jednak zagrażać. Producent celuje w segment, którego w Polsce się nie docenia. W dodatku mierzy w wysoką półkę.

Odkurzanie niszy
— Landrynki to kategoria zaniedbana, traktowana jak słodycze z półki ekonomicznej. Nie widać tu innowacji — tak jakby producenci uznali ją za nieciekawą i niewartą inwestycji. Niesłusznie. Chcemy wywołać mikrorewolucję — mówi Jędrzej Szynkarczuk, prezes firmy Sympatic, która ma zakład produkcyjny w świętokrzyskim Suchedniowie.
Menedżer, przed laty odpowiedzialny za marketing w napojowym Hoopie, ostatnio rozwijał nowe produkty w rosyjsko- -gruzińskim holdingu FDT. Do Polski ściągnęli go ukraińscy udziałowcy Sympatica.
Nad Wisłą, oprócz landrynek, firma zajmuje się ich drugim biznesem — sprzedaje upominki Organic Joys. Jędrzej Szynkarczuk przypomina, że kiedyś słabnący rynek napojów ożywiłyrodzące się wody smakowe czy napoje funkcjonalne. Teraz zarządzana przez niego spółka ma zamiar rozruszać rynek landrynek produktami premium.
Tańsza bombonierka
— Pomysł na landrynki z wyższej półki narodził się na Ukrainie pięć lat temu — produkty pod marką Reicher Garten były sprzedawane tam i w Rosji. Trudna sytuacja polityczna skłoniła właścicieli do poszukiwania nowych krajów do rozwoju biznesu. Wybrali Polskę, gdzie pomysł na landrynki premium jeszcze bardziej ewoluował w stronę luksusu. Cukierki będą tu sprzedawane pod szyldem Jardin Riche — twierdzi prezes Sympatica. Podkreśla, że w Polsce powstaje i produkt, i koncepcja marketingowa, której elementem są eleganckie puszki, kolekcjonerskie magnesy i wysoka cena, 2-3-krotnie przewyższająca cenę popularnych landrynek.
— Naszą bezpośrednią konkurencją są raczej bombonierki niż typowe landrynki. Produkt jest elegancko podany, a przy tym nacznie tańszy od bombonierki — mówi prezes Sympatica. Debiut nad Wisłą firma zaplanowała na listopad (potem produkty mają pojawić się w Czechach, na Słowacji, w Niemczech i na Węgrzech).
Docelowo Sympatic chce tu zatrudniać 50 osób i w ciągu roku osiągnąć produkcję na poziomie miliona puszek landrynek Jardin Riche miesięcznie. Polska ma być produkcyjnym zapleczem dla innych krajów europejskich. Firma jest też zainteresowana produkcją private label — limitowanych kolekcji dla sieci handlowych.
— To pozwoli wytwarzać drugi milion puszek miesięcznie — uważa Jędrzej Szynkarczuk. Jego zdaniem w perspektywie dwóch lat spółka jest w stanie osiągnąć 100 mln zł rocznych przychodów ze sprzedaży. I spodziewa się naśladowców. © Ⓟ
Wschodni apetyt
Na rynku słodyczy coraz częściej słychać o inwestorach ze Wschodu. Biuro w Warszawie otworzył w tym roku Roshen Confectionary Corporation, spółka należąca do prezydenta Ukrainy, Petra Poroszenki, będąca jednym z największych producentów słodyczy na świecie. Podbój polskiego rynku rozpoczęła od sprzedaży cukierków i żelków. W ciagu pięciu lat chce zostać jednym z pięciu największych graczy nad Wisłą. Szefa na Polskę szukał inny gracz o skali światowej — rosyjska grupa United Confectioners.
OKIEM BRANŻY
Nisza, a nie skala
MACIEJ RYMSKI
dyrektor sprzedaży Grupy Bomilla-Bałtyk
Landrynki w puszkach i słoikach nie przyjęły się dotychczas w Polsce pomimo licznych prób. To rynek wrażliwy na cenę, więc landrynki z wyższej półki mają szansę w delikatesach lub na stacjach benzynowych, gdzie cena jest mniej istotna. Trudno jednak zrobić z tego biznes na dużą skalę, to raczej kwestia ciekawej niszy, zbyt małej dla masowych producentów. W kategorii cukierków pojawiają się różne mikronisze, np. karmelki bezglutenowe. Widać też trend funkcjonalny, czyli cukierki wzbogacane o różne składniki, co wywołuje ruch na rynku. Cukierki ucierpiały jednak wskutek ostatniej nagonki na słodycze — bardzo trudne jest komunikowanie o ich walorach prozdrowotnych.
OKIEM EKSPERTA
Aktywni i innowacyjni
MAREK PRZEŹDZIAK
prezes Stowarzyszenia Polskich Producentów Wyrobów Czekoladowych i Cukierniczych Polbisco
W kategorii nie brakuje innowacji — widać sporo ciekawych produktów, jak np. cukierki z witaminami. Rynek jest jednak w stagnacji lub wręcz lekkim regresie z powodu zmiany oczekiwań konsumentów, którzy coraz ściślej przestrzegają reżimu spożywanych kalorii. Nasi producenci są więc aktywni na innych rynkach — eksport jest obecnie sposobem na rozwój. Żeby móc konkurować, musieli zmodernizować zakłady, a nowsze maszyny zapewniają większą efektywność. Dlatego w branży jest sporo wolnych mocy produkcyjnych.
13,2
mld zł Taka jest, według KPMG, wartość rynku słodyczy w Polsce. Do 2018 r. ma urosnąć do 13,9 mld zł.
1,3
mld zł Tyle w 2018 r. wydamy na segment wyrobów cukierniczych, do których zaliczają się landrynki. To niemal o 7 proc. mniej niż w 2013 r.
3
Tyle kategorii wyrobów cukierniczych, według KPMG, ma bardzo dobre perspektywy rozwoju. To pastylki, gumy rozpuszczalne i żelki.