Unia ma ofertę finansową

Mira Wszelaka
opublikowano: 26-11-2002, 00:00

Ostateczne propozycje finansowe Unii dla dziesięciu kandydatów nie przynoszą rewolucyjnych zmian. Wszystko wskazuje na to, że Polska dostanie więcej niż zakładano, ale tylko na papierze i dzięki późniejszemu rozszerzeniu.

Ostateczna oferta finansowego kompromisu „piętnastki” dla dziesięciu kandydatów jest niemal identyczna jak wcześniejsze propozycje. Przewodnicząca obecnie Unii Dania omawiała ją przez weekend z Komisją Europejską, a w poniedziałek z przedstawicielami „piętnastki”. Propozycje nie wychodzą jednak poza ramy wyznaczone w Berlinie w 1999 roku i z finansowego punktu widzenia nie wnoszą żadnych znaczących zmian. Dzisiaj indywidualne propozycje „piętnastka” przekaże każdemu kandydatowi z osobna. Od tej chwili polski rząd będzie miał dwa tygodnie na odpowiedź czy akceptuje oferowane warunki.

UE ustąpi jedynie tam, gdzie zaoszczędzi na późniejszym niż wstępnie zakładano członkostwie. I tak pozornym ustępstwem jest obniżenie składki do budżetu UE w pierwszym roku członkostwa o jedną trzecią, także w wyniku późniejszego członkostwa. Unia gotowa jest też na uproszczenie procedur w wykorzystaniu unijnych środków na infrastrukturę wiejską, jednak jednocześnie postuluje zmniejszenie o jedną trzecią wszystkich funduszy na rolnictwo. Redukcji ulegną więc środki na interwencję rynkową oraz fundusz rozwoju wsi i dopłaty, które pozostaną na poziomie 25 proc. w 2004 r.i zrównają się z unijnymi po dziesięciu latach. „Piętnastka” nie zdecydowała się nawet, by oferowaną pulę powiększyć o pieniądze, jakie udałoby się zaoszczędzić dzięki majowej dacie rozszerzenia. Za to UE „zgodziła się”, by nowi członkowie mieli możliwość wspierania swoich rolników z własnych budżetów do 40 proc. wysokości dopłat i nie wykluczyła możliwości ich uzupełnienia z unijnych funduszy.

„Piętnastka” proponuje też kandydatom pieniądze na uszczelnienie granic i nadzór weterynaryjny, które tak na prawdę są częścią obciętych na mocy szczytu UE w Brukseli środków z funduszy strukturalnych.

W przypadku Polski unijni dyplomaci przekonują, że spodziewany bilans transferów netto w 2004 r. między budżetami wyniesie 1,54 mld EUR na naszą korzyść. Są to jednak sumy, które zaoszczędzono na późniejszym rozszerzeniu i w dodatku zapisane wyłącznie na papierze. Poza tym m.in. ze względu na cięcia przez UE rolniczych wydatków w pierwszym roku członkostwa sytuacja budżetowa Polski może się znacznie pogorszyć w 2005 roku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mira Wszelaka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Gospodarka / Unia ma ofertę finansową