Ursus chce wyjść z dołka

PJ
opublikowano: 09-02-2010, 14:40

Dawna legenda polskiego przemysłu ciągnikowego odzyskuje samodzielność i rusza po unijne pieniądze.

Za czasów Edwarda Gierka Ursus produkował kilkadziesiąt tysięcy ciągników rocznie. To już historia. W 2008 r. w zakładzie zmontowano jedynie 514 traktorów. W ubiegłym roku było nieco lepiej — niespełna 700. Nadal jednak Ursus miał straty (11 mln zł). Odbicie od dna ma przyjść dopiero w tym roku.

— Planujemy podwojenie produkcji i uzyskanie kilka milionów zysku netto przy przychodach na poziomie 140-145 mln zł — deklaruje Andrzej Słonowski, prezes Ursusa.

Spółka chce wejść w segment nieco cięższych do tej pory ciągników, na które jest największe zapotrzebowanie na rynku. Pierwsze premiery zapowiadane są już na ten rok. Ursus odnowił też kontakty z wieloma dilerami, którzy odeszli, gdy spółka traciła w poprzednich latach udziały w rynku. Spółka kładzie duży nacisk na wskrzeszenie wizerunku marki. Działania ma ułatwić przyznana Ursusowi przez właściciela, czyli grupę Bumar, samodzielność w sprawach handlowych i marketingowych.

Skąd jednak wziąć pieniądze na działalność i rozwój?

— Na bieżącą produkcję Ursus otrzymał niedawno 23,5 mln zł kredytu obrotowego z BOŚ — informuje Edward Nowak, prezes Bumaru.

To jednak nie wystarczy, by myśleć o wdrożeniu do produkcji nowych ciągników. Spółka wystąpiła więc po unijne pieniądze z programu Innowacyjna Gospodarka. W grę wchodzi kwota 32 mln zł.

— Pozytywnie przeszliśmy pierwszy etap kwalifikacji. Czekamy na rozstrzygnięcie — podkreśla Andrzej Słonowski.

Te plany Ursus musi zrealizować sam. Rezultatu nie przyniosła prowadzona przez kilka lat restrukturyzacja prowadzona przez Bumar. Na panewce spaliły także próby pozyskania inwestora strategicznego dla Ursusa. Ostatnie rozmowy toczyły się z Pol-Mot Holding i kontrolowaną przez niego giełdową Warfamą. Andrzej Zarajczyk, prezes Pol-Mot Holding, nie ukrywał jednak, że interesowała go głównie marka. Same ciągniki miały być produkowane w Lublinie. Na przeniesienie produkcji zgody nie wyraził Bumar.

W fabryce Ursusa
W fabryce Ursusa
None
None
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PJ

Polecane