USA: giełdy rozpoczęły tydzień spadkami

Marek Druś
opublikowano: 2002-11-18 22:03

Amerykańskie giełdy rozpoczęły tydzień od spadków. Z przebiegu sesji można wnioskować, że inwestorzy czekają na wyraźny sygnał, który pozwoli im określić kierunek w jakim w najbliższej przyszłości pójdzie rynek.

Możliwe, że nastąpi to we wtorek, kiedy zostaną przekazane dane dotyczące inflacji w październiku oraz handlu zagranicznego we wrześniu. We wtorek znów rynek będzie słuchał co o stanie gospodarki, zarówno amerykańskiej jak i globalnej powie Alan Greenspan, który o 19.00 czasu polskiego wystąpi w Waszyngtonie na forum Rady Stosunków Międzynarodowych.

Tymczasem w poniedziałek zarówno na NYSE jak i Nasdaq do dużych zmian nie doszło. Indeksy obu rynków przez niemal całą sesję trzymały się blisko poziomów ostatnich zamknięć. Dopiero w jej ostatniej fazie doszło do większej podaży akcji, co spowodowało pogłębienie spadku Dow Jonesa i utratę umiarkowanego wzrostu, wypracowanego przez Nasdaq.

Dużym rozczarowaniem dla inwestorów był Wal-Mart. Największa amerykańska sieć handlowa zapowiedziała, że jej listopadowy wynik sprzedaży będzie plasował się w pobliżu dolnej granicy prognozowanego zakresu. Akcje spółki były jednymi z mocniej taniejących wśród papierów notowanych w ramach indeksu Dow Jones. Najmocniej staniały akjce AT&T. Duża w tym zasługa analityków Lehman Brothers, którzy obniżyli ich rekomendację. Jednym z powodów jest zbliżająca się finalizacja transakcji sprzedaży sieci kablowej AT&T spółce Comcast.

Wśród pozostałych blue chipów z NYSE wyraźnymi spadkami kursów wyróżniały się American Express i Citigroup. W przypadku pierwszej ze spółek wyprzedaży nie powstrzymała nawet wiadomość o zaakceptowaniu przez radę dyrektorów spółki wykupienia przez nią 120 mln własnych akcji. Akcje Citigroup taniały w związku z ujawnieniem kolejnych szczegółów dochodzenia w sprawie domniemanych nacisków władz spółki na Jacka Grubmana, niegdyś jednego z kluczowych analityków Salomon Smith Barney.

Popytem cieszyły się akcje przewoźników lotniczych. Akcje AMR, spółki-matki Amrican Airlines, największych linii świata zdrożały po wiadomości o kolejnej próbie zawiązania przez nią ściślejszej współpracy z British Airways. O kilkanaście procent zdrożały papiery walczącego o przetrwanie UAL, spółki matki United Airlines. Piloci linii zgodzili się na radykalną obniżkę wynagrodzeń. Spółka podała również, że zamierza zwolnić 9 tys. pracowników.

Zaskakująco odporni na nie najlepsze nastroje rynku okazali się tym razem dostawcy sprzętu komputerowego i telekomunikacyjnego. Zdecydowała o tym optymistyczna wymowa raportu Bear, Stearns, z którego wynika, że sprzedaż PC-tów utrzymuje się na przyzwoitym poziomie a popyt na podzespoły komórek może być w czwartym kwartale wyraźnie wyższy niż oczekiwano. W górę poszły ceny papierów Texas Instruments i Motoroli. Podrożały również akcje Lucent Technologies.

Zdrożały papiery Computer Associates, działającego w branży software’owej. Zdecydowała o tym wiadomość o odejściu z firmy jej założyciela i przewodniczącego rady dyrektorów Charlesa Wanga.

O ponad 30 proc. zdrożały akcje WorldCom. Papiery jednego z największych w ostatnich latach amerykańskich ‘bankrutów’ cieszą się dużym popytem od momentu powołania na stanowisko prezesa spółki Michaela Capellasa, który kierował do ubiegłego roku Compaqiem. W poniedziałek kolejnym bodźcem do kupowania akcji spółki stała się pogłoska o możliwości zajęcia stanowiska przewodniczącego rady dyrektorów WorldCom przez Rudy'ego Giulianiego, byłego burmistrza Nowego Jorku.

MD