W środę w Paryżu rozpoczyna się organizowane przez IEA dwudniowe spotkanie ministrów energii i przedstawicieli państw członkowskich oraz liderów branży energetycznej, poświęcone najnowszym trendom na rynkach energii. Wright powiedział przed nim, że USA nie są zadowolone z działania IEA i agencja musi dokonać dalszych zmian, „aby Stany Zjednoczone mogły pozostać jej długoterminowym członkiem”.
IEA powstała w 1974 roku jako odpowiedź na kryzys naftowy z 1973 r., aby wzmocnić współpracę państw uprzemysłowionych w zakresie bezpieczeństwa energetycznego. Inicjatorem utworzenia agencji był ówczesny amerykański sekretarz stanu Henry Kissinger. Obóz polityczny Donalda Trumpa krytykował IEA m.in. za publikowanie długoterminowych prognoz, uwzględniających odchodzenie od paliw kopalnych, w tym przewidujących malejący popyt na ropę.
Bloomberg zwraca uwagę, że najnowszy raport IEA z listopada złagodził prognozy dotyczące zbliżającego się szczytu popytu na ropę naftową. Po pięciu latach zawierał „Scenariusz bieżącej polityki”, który opiera prognozy na istniejących warunkach. Szef IEA, Fatih Birol, przekonywał, że zmiany w raporcie nie wynikały z presji USA.
Amerykański sekretarz energii powiedział przed spotkaniem w środę, że Birol zasługuje na uznanie za dokonane zmiany.
- Ale jeśli będą upierać się, że IEA jest tak zdominowana i przesiąknięta kwestiami klimatycznymi, to odpadamy – oświadczył.
IEA dostaje od USA ok. 6 mln USD na działalność, co stanowi ok. 14 proc. jej budżetu.
Bloomberg przypomina, że administracja Donalda Trumpa jest nieprzychylna energetyce opartej na źródłach odnawialnych i opowiada się za korzystaniem z paliw kopalnych. Od objęcia władzy rok temu wycofywała USA z globalnej współpracy w zakresie zmian klimatu, a także działała w kierunku zablokowania planowanych i realizowanych projektów energetyki odnawialnej w kraju.
