Vibovit podbija czeski rynek

AT
opublikowano: 2011-11-23 00:00

Przy współpracy z Procter & Gamble Teva rozpoczyna ekspansję z lekami bez recepty. To szansa dla vibovitu.

Tej kultowej marki nie trzeba nikomu przedstawiać. Vibovit znają wszyscy, a o jego popularności świadczą tysiące fanów na facebookowych profilach. Historycznie marka należała do Polfy Kutno, którą w 2006 r. kupiła Teva. Izraelski koncern farmaceutyczny ma nadzieję, że podobną popularność Vibovit zdobędzie za granicą. Pierwsze sukcesy odnosi na rynku czeskim.

— Od początku 2011 r. zdobył 20 proc. tamtego rynku witamin — informuje Michał Nitka, dyrektor generalny Tevy w Polsce. Szansą dla vibovitu jest umowa Tevy ze spółką Procter & Gamble (P&G). Nowy partner ma pomóc Izraelczykom w sprzedaży leków OTC (bez recepty) i suplementów diety. Na początku listopada 2011 r. firmy utworzyły joint venture o nazwie PGT Healthcare, która zajmie się komercjalizacją wybranych, najbardziej rokujących, produktów. To szansa dla innych polskich preparatów, np. aviomarinu czy hepatilu. Ten ostatni może pochwalić się dobrą sprzedażą na rynku chorwackim.

— P&G ma większe doświadczenie na rynku otwartym. W przypadku leków OTC może ono okazać się bardzo przydatne i pozytywnie wpłynąć na wyniki sprzedaży — uważa Michał Nitka. Teva nie chce informować o szczegółach ekspansji. Jak tłumaczy,wspólnie z P&G pracują nad planami rozwoju poszczególnych produktów. Według Jerzego Toczyskiego, prezesa GlaxoSmithKline, farmacja coraz częściej współpracuje z firmami spoza branży, szczególnie z rynku FMCG, a rynek leków OTC coraz bardziej przypomina sektor FMCG. Roman Jędrkowiak, specjalista od marketingu, jest podobnego zdania.

— Zacierają się różnice, np. między kosmetykami i farmaceutykami. Kosmetyki kupujemy w aptekach, a leki w drogeriach. Rynek dynamicznie się rozwija, czego potwierdzeniem jest współpraca Tevy i P&G — mówi Roman Jędrkowiak.

Jest zdania, że przed Tevą trudne zadanie. — Vibovit może nie powtórzyć sukcesu z polskiego rynku. Za granicą będzie on jednym z wielu produktów, niczym specjalnie się niewyróżniającym. W Polsce to marka sama w sobie — uważa Roman Jędrkowiak.

Leki OTC nie są jedynym obszarem, który Izraelczycy rozwijają. Obecnie koncern posiada 52 fabryki i pracuje nad zwiększeniem efektywności produkcji, przenosząc ją do najbardziej wydajnych placówek. Skorzysta na tym m.in. krakowska fabryka Tevy, do której trafi część produkcji z niemieckiego zakładu.

— Fabryki będą się coraz bardziej specjalizować. Krakowska w ciągu 12-18 miesięcy zostanie uzupełniona o nową linię produkcyjną. Przeznaczymy na to kilkanaście milionów złotych — mówi Michał Nitka.

Możesz zainteresować się również: