W 2020 r. rząd dopłaci do 8 tys. aut na prąd

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2020-01-08 22:00

Fundusz Transportu Niskoemisyjnego jest na razie zbyt ubogi, by rozruszać rynek e-aut — uważa platforma Carsmile.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się, dlaczego Fundusz Transportu Niskoemisyjnego nie rozrusza rynku e-aut.

Nabór wniosków o wsparcie zakupu samochodów elektrycznych ma ruszyć w I kw. 2020 r. Dokładna data nie jest jeszcze znana, ponieważ trzeba znowelizować ustawy podatkowe, aby dotacja była zwolniona z PIT. Proces legislacyjny trwa. Rozporządzenie ministra energii w sprawie dopłat do samochodów elektrycznych weszło w życie pod koniec listopada 2019 r. i od tego czasu osoby zainteresowane uzyskaniem dopłat czekają na ogłoszenie pierwszego naboru wniosków.

Dopiero po jego ogłoszeniu będzie można podpisać umowę zakupu auta. W formie dopłaty będzie można uzyskać zwrot 30 proc. ceny zakupu e-auta, jednak nie więcej niż 37,5 tys. zł, a jego cena nie może przekraczać 125 tys. zł. Z dotacji nie będą mogły skorzystać osoby prowadzące własną firmę, nawet jeśli auto elektryczne chcą kupić dla celów prywatnych, nie będą też finansowane pojazdy przeznaczone na wynajem długoterminowy.

Ile samochodów elektrycznych może pojawić się na polskich drogach dzięki dotacjom? Jeśli wskazówek szukać w planie finansowym Funduszu Niskoemisyjnego Transportu (FNT), zawartym w projekcie ustawy budżetowej na 2020 r., to w tym roku nie będzie ich zbyt dużo. Plan zakłada, że na wszelkie działania związane z rozwojem elektromobilności w Polsce oraz transportu opartego na paliwach alternatywnych, a więc również dofinansowanie budowy stacji ładowania czy transportu publicznego, FNT może przeznaczyć w 2020 r. 310,92 mln zł. I jest to chyba jedyna publicznie dostępna kwota, jaką fundusz ma mieć do wydania w tym roku.

Gdyby przyjąć, że fundusz zrezygnowałby z jakiejkolwiek innej aktywności i przeznaczył całą posiadaną kwotę [z planu finansowego — przyp. red.] na dofinansowanie e-aut, w 2020 r. mógłby wesprzeć zakup zaledwie 8291 sztuk — wynika z naszych szacunków — mówi Michał Knitter, wiceprezes platformy Carsmile, oferującej leasing i wynajem samochodów.

Taką liczbę Carsmile otrzymał, dzieląc kwotę 310,92 mln zł przez maksymalną wartość dotacji.

— Jest to oczywiście duże uproszczenie, bo fundusz ma też inne zadania i nie każdy nabywca skorzysta z maksymalnej dotacji, ale symulacja pokazuje przybliżoną liczbę e-aut, która mogłaby pojawić się na naszych drogach. Oznacza to zaledwie ich podwojenie względem obecnej ich floty. Po polskich drogach jeździ obecnie około 9 tys. aut na prąd — mówi Michał Knitter.

Przypomnijmy, że w dokumencie „Krajowe ramy polityki rozwoju infrastruktury paliw alternatywnych”, opublikowanym przez Ministerstwo Energii w 2017 r., założono, że w 2020 r. w Polsce zostanie zarejestrowanych 44,6 tys. aut elektrycznych, a ich łączna liczba zbliży się do 77 tys.