Po kryzysie finansowym z 2008 r. centra usług w Polsce rosły jak grzyby po deszczu. Wszystko wskazuje na to, że i obecny kryzys działa na sektor jak deszcz.
— Mamy się dobrze, w centrach usług w Polsce pracuje dziś ponad 340 tys. osób. Przed pandemią przewidywaliśmy w tym roku wzrost o 7 proc., czyli o 23- -24 tys. miejsc pracy. Teraz szacujemy, że wzrost będzie znaczniejszy — mówi Piotr Dziwok, prezes ABSL, Związku Liderów Sektora Usług Biznesowych.
— To może być nawet 10 proc. — twierdzi źródło „PB”.
Oznaczałoby to 34,2 tys. etatów. Branża usług biznesowych, która odpowiada za prawie 20 mld USD rocznego eksportu, wykazuje się odpornością na kryzys.
— W ciągu kilku dni od ogłoszenia lockdownu większość firm skierowała pracowników do pracy z domu i w najgorętszym okresie w ten sposób pracowało 80 proc. zatrudnionych w sektorze. Większość firm nie wstrzymała rekrutacji. Od firm z branży słyszymy, że Polska ma coraz lepszą reputację — mówi Piotr Dziwok.
Wicepremier Jadwiga Emilewicz zapowiada, że rząd chce pomóc inwestorom.
— W planach jest zmiana podatku CIT na estoński, co ma zachęcać firmy do inwestowania. Ulga na automatyzację pozwoli odliczać prawie dwukrotnie wyższą kwotę od wydatkowanej. Do największych inwestorów skierowany jest pomysł inwestora strategicznego. Firmom, które planują inwestycje za 1 mld zł i zatrudnienie 1 tys. osób lub chcą reinwestować, a już zatrudniają 3 tys. osób, chcemy dać status VIP, gwarantujący szybką ścieżkę obsługi — od pozwolenia na budowę przez wsparcie relokacji pracowników i legalizację pobytu. Chcemy też, by firmy mogły sięgnąć po pieniądze z Europejskiego Funduszu Odbudowy — zamierzamy z nimi przedyskutować kształt programu — wymienia Jadwiga Emilewicz.
Prezes ABSL też myśli o przyszłości, ale postuluje nieco inne kwestie.
— Większość firm z branży będzie musiała ze względu na pandemię utrzymać liczbę pracowników działających z domu na obecnym poziomie. To oznacza, że konieczne są zmiany w kodeksie pracy. Poza tym zależy nam na uregulowaniu kwestii, o których mówimy od dawna: stabilności fiskalnej i kosztów pracy oraz zatrudnianiu pracowników z zagranicy — wymienia prezes ABSL.