W handlu mali będą znikać

opublikowano: 03-01-2014, 00:00

Duży może więcej — regionalne sieci wchłoną krajowi gracze, a pojedyncze sklepy będą wciągane do sieci franczyzowej.

Rozmaitość szyldów na sklepach przy polskich ulicach będzie się zmniejszać — i to w szybkim tempie. W 2014 r. dopięta ma zostać największa w ostatnich latach transakcja na polskim rynku handlowym — przejęcie przez francuski Auchan ponad 50 hipermarketów Real, należących do tej pory do niemieckiej grupy Metro. Warunki transakcji uzgodniono jeszcze w listopadzie 2012 r., a Francuzi zawiesili już szyld na przejętych w tym samym momencie sklepach na Ukrainie czy w Rosji. W Polsce spółki czekają jednak jeszcze na zgodę UOKiK, ale urząd — choć chwalił się ostatnio, że postępowania tego rodzaju zamyka średnio w 58 dni — analizuje sprawę od marca i nie podjął jeszcze decyzji. Dla branży od bardzo rzadkich megaprzejęć znacznie ciekawsze będą jednak mniejsze transakcje, obejmujące np. sieci działające na terenie jednego miasta czy kilku powiatów. Ostatnio takie ruchy wykonywała m.in. Żabka i Carrefour.

Zobacz więcej

SKOK NA MAŁYCH: Mające kilkanaście czy kilkadziesiąt placówek małe sieci stały się łakomym kąskiem dla dużych graczy: przejmuje je m.in. Żabka (z portfela funduszu Mid Europa), Carrefour czy spółki powiązane z litewską Maximą. [FOT. WM]

— To będzie rok dołączania przedsięwzięć lokalnych do największych krajowych sieci. Ci, którzy nie będą chcieli trafić pod skrzydła „starszych braci”, muszą łączyć się horyzontalnie. Pojedyncze sklepy będą natomiast coraz szybciej trafiały do sieci franczyzowych (które w tym roku bardzo się wzmocnią) lub pozostawiających większą niezależność grup zakupowych. Samotnie na rynku przetrwać będzie bardzo trudno — uważa Maria Andrzej Faliński, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji, zrzeszającej największe sieci.

Według ekspertów, będzie to też rok wzrastającej dominacji dyskontów (kolejne dziesiątki sklepów otwierają Biedronka, Lidl czy Netto, a na rynku pojawiły się dwie sieci w tym formacie, rozwijane przez Eko Holding i Czerwoną Torebkę) i sporych zmian w wyglądzie, układzie i sposobie funkcjonowania hipermarketów, notujących spadki sprzedaży.

— Hipermarket w klasycznej formie zrobił swoje i musi odejść, bo nie przyciąga już klientów. Po przyłączeniu Reala do Auchan można spodziewać się przyspieszenia zmian w tym segmencie — mówi Maria Andrzej Faliński.

Branża w tym roku po raz kolejny będzie musiała zmierzyć się też z kwestią postulowanego m.in. przez związki zawodowe i organizacje małych handlowców zakazu handlu w niedzielę. Pod koniec grudnia do Sejmu trafił obywatelski projekt ustawy w tej sprawie, pod którym podpisało się 113 tys. osób.

— Musimy wreszcie zamknąć ten temat — potrzebujemy rzetelnej debaty w sprawie handlu w niedzielę, w której — zamiast politycznej gry na emocjach — będą rzetelne argumenty. A fakty są takie, że w kraju takim jak Polska — opartego na silnym rynku wewnętrznym — zakazywanie handlu grozi załamaniem koniunktury — uważa Maria Andrzej Faliński.

Drobni handlowcy są przeciwnego zdania — zgadzają się jednak z dużymi sieciami w sprawie podwyższonych limitów kradzieży.

— Bardzo ważna dla handlowców będzie kwestia podwyższenia limitu, od którego kradzież traktuje się jak przestępstwo, nie jak wykroczenie. Przepisy w obecnej formie są jedynie zachętą dla złodziei — uważa Maciej Ptaszyński, dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu