W IT trudno obsadzić wakat

opublikowano: 28-01-2016, 22:00

Na specach od nowych mediów firmom może nie zależy. Ale administratorzy i programiści są na wagę złota. Jak pozyskać najlepszych?

Jaki będzie ten rok na rynku pracy IT? Specjaliści od rekrutacji nie spodziewają się rewolucji, raczej utrwalenia — jeśli nie nasilenia — tendencji, które mogliśmy obserwować w ubiegłych miesiącach. Jeżeli mają rację, nadal będzie zwiększał się popyt na informatyków odpowiedzialnych za administrację. Według raportu Pracuj.pl, zapotrzebowanie na tych fachowców w 2015 r. wzrosło o 26 proc. rok do roku. Wzięciem będą się też cieszyli eksperci od rozwoju oprogramowania (zeszłoroczny wzrost liczby ofert o 12 proc.). Znacznie mniej propozycji zatrudnienia będą natomiast dostawali spece od internetu, handlu elektronicznego i nowych mediów (5 proc.).

Inteligentne łowy

— Zatrudnienie fachowca może trwać nawet parę miesięcy. Szczególnie że o tych samych wysoko wykwalifikowanych pracowników walczy często kilka firm IT. Przedsiębiorstwo musi pokazać się z jak najlepszej strony. Inaczej jego kadrowe kłopoty się nie skończą — mówi Robert Strzelecki, prezes SoftwareHut. Czym — poza atrakcyjną płacą — skusić najlepszych?

Zdaniem szefa SoftwareHut, standardem są piłkarzyki i konsole w biurach, zakup pakietów ubezpieczeniowych i medycznych czy karnetów rekreacyjno-sportowych. Lecz nawet zarobki i bonusy nie przesądzają o wszystkim. — Coraz większą rolę odgrywają takie czynniki jak lokalizacja firmy, koncentracja na prestiżowych projektach, szkolenia, miła atmosfera i pozytywne opinie na branżowych portalach czy w mediach społecznościowych — wymienia Bartosz Kaczmarczyk, prezes Grupy Kapitałowej Loyd.

Natomiast Mateusz Gniewek, menedżer marki w GPS Guardian, twierdzi, że za przyjazne uchodzą firmy unikające biurokracji i formalizmu, a także te, które pozwalają zatrudnionym na zadaniowy lub zdalny tryb pracy. Celują w tym zwłaszcza podmioty z sektora MSP.

— Programiści, informatycy cenią elastyczność, swobodę. Jeśli firma zbyt ściśle określa im godziny przyjścia i wyjścia z biura lub ma coś przeciw pracy z domu, natychmiast rozglądają się za nową posadą — zwraca uwagę Mateusz Gniewek.

Metoda na kolegę

Sposobów na pozyskiwanie tzw. talentów jest wiele. Beata Wróblewska-Mazurkiewicz, dyrektor HR w Oracle Polska i regionie krajów bałtyckich, za dobry pomysł uważa zachęcanie swoich pracowników do polecania znajomych. Choćby za drobną opłatą. To o wiele tańsze — zapewnia — niż korzystanie z usług firm rekrutacyjnych.

— System rekomendacji często stosują firmy o skromniejszych budżetach. Ale metoda ta sprawdza się również w korporacjach. Przykładem jest polski oddział naszej spółki, w którym co trzeci zatrudniony to osoba z polecenia wewnętrznego — zachwala Beata Wróblewska-Mazurkiewicz.

Innym rozwiązaniem są praktyki i staże studenckie. Jeszcze innym — otwartość na informatyków z zagranicy. Przybywa w Polsce specjalistów z Rumunii, Ukrainy, a nawet Hiszpanii i Portugalii. Skoro krajowe spółki IT tracą zlecenia z powodu braku mocy przerobowych, grzechem byłoby nie dać im szansy. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy