W Locie daleko do zgody

AJ
29-09-2009, 09:06

Spór związkowców i zarządu LOT trwa. Strony inaczej definiują restrukturyzację.

W poniedziałek związkowcy przewoźnika spotkali się ze Zdzisławem Gawlikiem, wiceministrem nadzorującym spółkę. Oprócz terminu kolejnego spotkania w składzie: związki, zarząd LOT i MSP, które zaplanowano na przyszły wtorek, niewiele udało się ustalić.

Związkowcy domagali się m.in. przywrócenia dwóch zwolnionych dyscyplinarnie liderów oraz odwołania prezesa LOT Sebastiana Mikosza. U podstaw konfliktu leży odmienna wizja restrukturyzacji spółki , która w 2008 r. przyniosła 733 mln zł straty.

— Będziemy rozmawiać ze związkowcami, ale i tak wszystko pozostaje w rękach zarządu, który będzie działał zgodnie z harmonogramem —powiedział Zdzisław Gawlik, wiceminister skarbu.

Jego zdaniem, MSP nie może wpływać na decyzje zarządu. Innego zdania są związkowcy, którzy nie godzą się na zwolnienia.

— Zamiast zwolnień proponujemy 60 mln zł oszczędności poprzez obcięcie wynagrodzeń, ale to nie za- dowala prezesa — mówi Stefan Malczewski, przewodniczący Solidarności w Locie.

W poniedziałek związkowcy przewoźnika spotkali się ze Zdzisławem Gawlikiem, wiceministrem nadzorującym spółkę. Oprócz terminu kolejnego spotkania w składzie: związki, zarząd LOT i MSP, które zaplanowano na przyszły wtorek, niewiele udało się ustalić.

Związkowcy domagali się m.in. przywrócenia dwóch zwolnionych dyscyplinarnie liderów oraz odwołania prezesa LOT Sebastiana Mikosza. U podstaw konfliktu leży odmienna wizja restrukturyzacji spółki , która w 2008 r. przyniosła 733 mln zł straty.

— Będziemy rozmawiać ze związkowcami, ale i tak wszystko pozostaje w rękach zarządu, który będzie działał zgodnie z harmonogramem —powiedział Zdzisław Gawlik, wiceminister skarbu.

Jego zdaniem, MSP nie może wpływać na decyzje zarządu. Innego zdania są związkowcy, którzy nie godzą się na zwolnienia.

— Zamiast zwolnień proponujemy 60 mln zł oszczędności poprzez obcięcie wynagrodzeń, ale to nie za- dowala prezesa — mówi Stefan Malczewski, przewodniczący Solidarności w Locie.

W poniedziałek związkowcy przewoźnika spotkali się ze Zdzisławem Gawlikiem, wiceministrem nadzorującym spółkę. Oprócz terminu kolejnego spotkania w składzie: związki, zarząd LOT i MSP, które zaplanowano na przyszły wtorek, niewiele udało się ustalić.

Związkowcy domagali się m.in. przywrócenia dwóch zwolnionych dyscyplinarnie liderów oraz odwołania prezesa LOT Sebastiana Mikosza. U podstaw konfliktu leży odmienna wizja restrukturyzacji spółki , która w 2008 r. przyniosła 733 mln zł straty.

— Będziemy rozmawiać ze związkowcami, ale i tak wszystko pozostaje w rękach zarządu, który będzie działał zgodnie z harmonogramem —powiedział Zdzisław Gawlik, wiceminister skarbu.

Jego zdaniem, MSP nie może wpływać na decyzje zarządu. Innego zdania są związkowcy, którzy nie godzą się na zwolnienia.

— Zamiast zwolnień proponujemy 60 mln zł oszczędności poprzez obcięcie wynagrodzeń, ale to nie za- dowala prezesa — mówi Stefan Malczewski, przewodniczący Solidarności w Locie.

W poniedziałek związkowcy przewoźnika spotkali się ze Zdzisławem Gawlikiem, wiceministrem nadzorującym spółkę. Oprócz terminu kolejnego spotkania w składzie: związki, zarząd LOT i MSP, które zaplanowano na przyszły wtorek, niewiele udało się ustalić.

Związkowcy domagali się m.in. przywrócenia dwóch zwolnionych dyscyplinarnie liderów oraz odwołania prezesa LOT Sebastiana Mikosza. U podstaw konfliktu leży odmienna wizja restrukturyzacji spółki , która w 2008 r. przyniosła 733 mln zł straty.

— Będziemy rozmawiać ze związkowcami, ale i tak wszystko pozostaje w rękach zarządu, który będzie działał zgodnie z harmonogramem —powiedział Zdzisław Gawlik, wiceminister skarbu.

Jego zdaniem, MSP nie może wpływać na decyzje zarządu. Innego zdania są związkowcy, którzy nie godzą się na zwolnienia.

— Zamiast zwolnień proponujemy 60 mln zł oszczędności poprzez obcięcie wynagrodzeń, ale to nie za- dowala prezesa — mówi Stefan Malczewski, przewodniczący Solidarności w Locie.

W poniedziałek związkowcy przewoźnika spotkali się ze Zdzisławem Gawlikiem, wiceministrem nadzorującym spółkę. Oprócz terminu kolejnego spotkania w składzie: związki, zarząd LOT i MSP, które zaplanowano na przyszły wtorek, niewiele udało się ustalić.

Związkowcy domagali się m.in. przywrócenia dwóch zwolnionych dyscyplinarnie liderów oraz odwołania prezesa LOT Sebastiana Mikosza. U podstaw konfliktu leży odmienna wizja restrukturyzacji spółki , która w 2008 r. przyniosła 733 mln zł straty.

— Będziemy rozmawiać ze związkowcami, ale i tak wszystko pozostaje w rękach zarządu, który będzie działał zgodnie z harmonogramem —powiedział Zdzisław Gawlik, wiceminister skarbu.

Jego zdaniem, MSP nie może wpływać na decyzje zarządu. Innego zdania są związkowcy, którzy nie godzą się na zwolnienia.

— Zamiast zwolnień proponujemy 60 mln zł oszczędności poprzez obcięcie wynagrodzeń, ale to nie za- dowala prezesa — mówi Stefan Malczewski, przewodniczący Solidarności w Locie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: AJ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / W Locie daleko do zgody