W Szczecinie-Dąbiu ruch jak na lotnisku

Bogdan Tychowski
11-09-2007, 00:00

O lotnisko w Szczecinie-Dąbiu zabiega kilku zagranicznych inwestorów. Po Chińczykach i Węgrach do rozgrywki o nie przystąpili Amerykanie.

O lotnisko w Szczecinie-Dąbiu zabiega kilku zagranicznych inwestorów. Po Chińczykach i Węgrach do rozgrywki o nie przystąpili Amerykanie.

Szczecińska dzielnica Dąbie od roku cieszy się zainteresowaniem inwestorów. Rok temu, o czym informowaliśmy w „PB”, władze Szczecina podpisały list intencyjny z chińskim deweloperem Tian Yu, który zamierza wybudować w Dąbiu domy mieszkalne, kompleks apartamentowo-hotelowy i port jachtowy. Również rok temu węgierski deweloper TriGranit zgłosił chęć zbudowania tam centrum rozrywkowo-handlowego. Podpisano nawet stosowne listy intencyjne. Co decyduje o atrakcyjności tej części miasta? Chińczyków interesują tereny wokół jeziora, a Węgrów — lotnisko. Mimo upływu roku negocjacje z obydwoma inwestorami trwają, a umów nie podpisano.

Kolejny chętny

Tymczasem kilka dni temu swoją ofertę zagospodarowania terenu lotniska złożyło amerykańskie konsorcjum architektoniczne Global 4. Chce ono za 7 mld USD wybudować nowe osiedle na 1,6 tys. mieszkań oraz hotel. Amerykanie są też zainteresowani terenem tzw. Łasztowni — nabrzeża portowego w centrum miasta. Zgodnie z ich propozycją na Łasztowni i sąsiadującej z nią Wyspie Grodzkiej powstałoby osiedle mieszkaniowe, hotele, jachtklub, centrum kongresowe oraz amfiteatr i tereny rozrywkowe.

Za inwestorem stoją amerykańskie fundusze inwestycyjne, gotowe sfinansować budowę.

— Ostatnie dwa miesiące spędziliśmy z partnerami na projektowaniu i wyliczaniu najlepszego, naszym zdaniem, sposobu wykorzystania zarówno Łasztowni, jak i terenu lotniska Dąbie. Planujemy budowę około 1,6 tys. mieszkań i apartamentów, tyle samo pokoi hotelowych oraz 3,3 tys. miejsc w salach koncertowych. Do tego trzeba doliczyć ponad 200 tys. mkw. powierzchni wystawienniczej oraz 500 stanowisk dla jachtów i łodzi motorowych — mówi Ken Schwartz, dyrektor zarządzający Global 4 Developments.

Nic przesądzonego

Amerykanie szacują, że faza projektowa zabierze im dwa lata, a przeprowadzenie całej inwestycji kolejne osiem. Władze Szczecina mają 30 dni na ustosunkowanie się do ich propozycji.

— Odbyło się pierwsze, bardzo interesujące spotkanie. Dziś trudno o pierwsze oceny, zwłaszcza że do koncepcji zagospodarowania lotniska w Dąbiu musi powrócić samo lotnisko. Amerykanie obiecali nam, że skupią się teraz na bardziej szczegółowym projekcie, z uwzględnieniem lotniska. Czekamy więc na ich kolejną wizytę w magistracie — mówi Piotr Landowski z biura prasowego UM w Szczecinie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bogdan Tychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / W Szczecinie-Dąbiu ruch jak na lotnisku