To był najgorszy tydzień w historii funduszy inwestycyjnych w USA. Amerykanie nie wytrzymali nerwowo i rzucili się do ratowania topniejących w oczach oszczędności. W tygodniu kończącym się w środę wycofali z funduszy inwestycyjnych aż 52 mld dolarów. To więcej, niż wartość polskiego rynku TFI. 43,3 mld USD wycofano z funduszy akcyjnych, resztę z bezpieczniejszych obligacji. To w części tłumaczy mocne spadki na Wall Street pod koniec ubiegłego tygodnia.
- Ludzie się boją. To już nie jest ten sam rynek, z którym mieliśmy do czynienia - mówi agencji Bloomberg Conrad Gann, szef firmy analitycznej TrimTabs Investment Research.
Ucieczka klientów z funduszy mocno odbija się na spadających indeksach giełdowych. Ręce zacierają za to narzekający na słabą płynność bankowcy. To do nich płyną oszczędności Amerykanów (we wrześniu 185 mld USD). A to dobra wiadomość.
- Rosnąca baza depozytowa w bankach pozwala zachować nadzieje na szybkie rozwiązanie kryzysu płynnościowego. Banki nie mogą bez końca kupować tylko papiery skarbowe, których rentowność jest niższa od oferowanych lokat - twierdzą analitycy Open Finance.
[ADM]