Wagony ciągle uciekają na tiry

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2013-09-12 00:00

Rozmowa z... Jackiem Bieczkiem, prezesem CTL Logistics

Rynek kolejowych przewozów cargo mógłby się rozwijać. Ale traci ładunki na rzecz transportu samochodowego.

ZAGROŻENIE: Bez urealnienia stawek dostępu do torów ładunki uciekną na drogi — mówi
 Jacek Bieczek, szef CTL Logistics. [FOT. ARC]
ZAGROŻENIE: Bez urealnienia stawek dostępu do torów ładunki uciekną na drogi — mówi Jacek Bieczek, szef CTL Logistics. [FOT. ARC]
None
None

„Puls Biznesu”: Rządowy plan dla transportu kolejowego zakłada, że do 2030 r. praca przewozowa kolei wyniesie 73 mld tonokilometrów rocznie. To realne?

Jacek Bieczek: Optymiści zakładają, że będzie to nawet 98 mld tkm. Jednak tylko w ubiegłym roku rynek odnotował spadek o prawie 9 proc. Dziś przewozy koleją to około 49 mld tkm rocznie. W porównaniu do wzrostu w ostatnich 10 latach udziału w rynku transportu samochodowego o ponad 60 proc. i przy obecnej polityce transportowej w Polsce — rządowy plan jest mało realny.

Wyniki ostatnich miesięcy pokazują poprawę, co może oznaczać, że przewoźnicy mają co wozić.

Widzimy poprawę. Według danych UTK wzrost pracy przewozowej w lipcu wyniósł 5 proc. Wszystkie firmy mają jednak pełne portfele zamówień i nie są w stanie ich szybko powiększać. W minionych dwóch latach przewozy znacząco spadły, co było efektem trudności, z jakimi boryka się gospodarka europejska. Przewoźnicy w kraju zmagali się także z ograniczonym dostępem do infrastruktury, nie sprzyjały im perturbacje z ustalaniem kosztów dostępu do niej. W takich warunkach nikt nie inwestuje w niepracujący tabor. A gdy przychodzi szybkie odbicie rynku, nie ma czym wozić. Takiego problemu nie ma uprzywilejowany u nas transport samochodowy i na tym korzysta.

Co trzeba zrobić, by plany dla kolei na 2030 r. były realne?

Przede wszystkim zracjonalizować i wyrównać stawki z transportem samochodowym, obniżyć obecne przynajmniej o połowę. Koleją transportuje się w Polsce około 230 mln ton towarów, a samochodami 1,5 mld ton! Ładunki odpłynęłyby z dróg na kolej, co dałoby oszczędności w ich utrzymaniu. Byłoby to racjonalne i odpowiadało wymaganiom ekologicznym tak ważnym w polityce europejskiej. Przydałby się wreszcie jeden regulator, który kompleksowo zająłby się polityką transportową w Polsce.

Taką funkcję pełni Urząd Transportu Kolejowego.

UTK koncentruje się na kolei i uczestnikach tego rynku. Potrzebny jest urząd z szerokimi kompetencjami, by zapewnić zrównoważony dostęp do infrastruktury we wszystkich gałęziach transportu, tworzyć zalecenia i analizy. Jego celem powinno być kreowanie efektywnej i spójnej polityki transportowej państwa. Gdyby udało się na kolej przenieść przynajmniej 120 mln ton towarów, to w transporcie samochodowym ubyłoby mniej niż 10 proc., a dla kolei to już 50-procentowy wzrost przewozów.

A jeśli nie uda się zrealizować takich postulatów?

Transport kolejowy w Europie będzie się odbywał z pominięciem Polski. Stanie się marginalny. I większość przewoźników kolejowych, także polskich, będzie musiała ponieść tego biznesowe konsekwencje.

CTL Logistics też?

Od lat jesteśmy już europejskim przewoźnikiem, ale teraz coraz bardziej kompleksowym operatorem logistycznym. Inwestujemy w polski rynek, ale i w niemiecki, białoruski czy ukraiński. Rozwijamy ofertę o usługi wykraczające poza klasyczny transport kolejowy. Nie dopuszczam jednak scenariusza destrukcji polskiego rynku transportu kolejowego — dlatego ja i wielu moich kolegów z branży systematycznie informujemy o potrzebach i koniecznych zmianach.

Kontrakt z Maerskiem i umowa z Euroterminalem w Sławkowie — czyli stawiacie na kontenery?

To ważne, żeby być w portach. Ale same kontenery nie uratują przewozów kolejowych w Polsce. Szukamy nowych możliwości i cieszymy się, że możemy pracowaćz takimi partnerami jak Maersk czy Euroterminal Sławków. Wspólnie z terminalami i portami opracowujemy nowe sposoby obsługi naszych i wspólnych klientów. Widzę duży potencjał w kooperacji, bo wtedy możemy realizować globalne projekty logistyczne i robić to kompleksowo. Wiele firm ma potencjał, z którego nie korzysta, np. nieużywane bocznice. Chcemy im pomóc, zaproponować analizę, gdy aktywowanie tego potencjału się opłaci. Dopasujemy usługi do potrzeb tych, którzy mają coś do przewiezienia. Na przykład rynek agro — kiedyś nawozy, zboża i inne produkty wożono głównie koleją. Dziś wyparł nas transport samochodowy, ale można to zmienić. To dla nas bardzo ciekawy rynek.

Nadal chcecie kupić Lotos Kolej?

Od dawna jesteśmy zainteresowani tą spółką, ponieważ model naszej działalności jest taki sam. Widzę dużo korzyści z naszego połączenia, szczególnie uwzględniając możliwości stworzenia silniejszej firmy, konkurującej z państwowymi operatorami PKP Cargo czy DB. Czekamy na kierunkowe decyzje Lotosu w tej sprawie.

W ramach przeprofilowania na europejskiego operatora macie też zmiany właścicielskie.

W lipcu nasz główny udziałowiec podwyższył kapitał o 476 mln zł. Swoje udziały w CTL zbył Jarosław Pawluk. Obecnie 75 proc. udziałów CTL Logistics ma fundusz Bridgepoint, a 25 proc. kilka instytucji finansowych. Nowym członkiem zarządu został Jarosław Król, menedżer o bogatym międzynarodowym doświadczeniu, który będzie się zajmował logistyką kontraktową. Niezależnie od tej nominacji nasze szeregi opuścił Mariusz Mik, dotychczasowy członek zarządu i dyrektor operacyjny. Pokieruje FedEksem w Polsce.