Wakacje na wodzie

opublikowano: 24-05-2018, 22:00
aktualizacja: 24-05-2018, 23:09

Na jachcie motorowym, łodzi żaglowej lub katamaranie — to coraz popularniejszy wśród Polaków sposób spędzania urlopu.

Relaks, aktywny wypoczynek i przygoda, a do tego woda i słońce — to zalety żeglarstwa. Nie trzeba mieć fortuny na zakup łodzi żaglowych czy motorowych, by zakochać się w tej formie spędzania wolnego czasu. Bez problemu można wynająć jednostkę na dzień, tydzień czy miesiąc… Oczywiście z odpowiednim wyprzedzeniem.

Moda. Spędzanie urlopu na jachtach staje się coraz popularniejsze wśród Polaków. Nasz klub działa zaledwie od trzech lat, a grafiki naszych jednostek były od początku wypełnione po brzegi. W tym sezonie mamy już 80-procentowe obłożenie — mówi Ewa Nowak, właścicielka i prezes Active Yacht Club by Yates d’Or.
Wyświetl galerię [1/6]

Moda. Spędzanie urlopu na jachtach staje się coraz popularniejsze wśród Polaków. Nasz klub działa zaledwie od trzech lat, a grafiki naszych jednostek były od początku wypełnione po brzegi. W tym sezonie mamy już 80-procentowe obłożenie — mówi Ewa Nowak, właścicielka i prezes Active Yacht Club by Yates d’Or. FOT. ACTIVE YACHT CLUB BY YATES D’OR, DOBRE JACHTY.PL

— Spędzanie urlopu na jachtach staje się coraz bardziej popularne również wśród Polaków. Nasz klub działa zaledwie od trzech lat, a grafiki naszych jednostek były od początku wypełnione po brzegi. Zaczynaliśmy od jednej łodzi motorowej w porcie Cala d’or na Majorce. Dziś mamy już siedem własnych jednostek, a planowanie wakacji klienci z całej Europy muszą rozpoczynać odpowiednio wcześniej. W tym sezonie mamy już 80-procentowe obłożenie, a pozostałe terminy zazwyczaj pozostają do wykorzystania na jednodniowe rejsy — mówi Ewa Nowak, właścicielka i prezes Active Yacht Club by Yates d’Or.

W cenie zagranicznych wakacji

Baleary, jak zauważa Ewa Nowak, mają łagodną i bezpieczną linię brzegową i piękne zatoczki. Wszędzie jest czysto, a architektura tworzy niepowtarzalne, klimatyczne miejsca, do których wciąż chce się wracać. Pogoda nie jest już jedynym czynnikiem, dla którego Polacy decydują się na zagraniczny urlop, często w śródziemnomorskich krajach. Na przykład w Chorwacji bliskość mniejszych i większych wysp zapewnia dodatkowe atrakcje.

— Chorwacja jest bardzo popularna wśród polskich amatorów żeglarstwa. Około tysiąca wysp i wysepek na bezpiecznym, osłoniętym morzu sprawia, że codziennie można spędzać czas gdzie indziej. Jeszcze 20 lat temu na takie wakacje decydowali się jedynie pasjonaci. Dzisiaj dostępne są dla wszystkich, nawet tych, którzy nie mają uprawnień — uważa Wanda Stompór, marketing i PR menedżer w firmie Dobre Jachty i The Yachting Club.

Nie ma problemu z wynajęciem dobrych skipperów, czyli kapitanów niewielkich jednostek, dzięki którym można wypłynąć w upragniony rejs bez patentu. Za jeden dzień jego pracy trzeba zapłacić co najmniej 150 EUR. Ale z usług takiego kapitana korzystają również doświadczeni żeglarze, szczególnie jeśli rejs będzie trwał długo i planują postój na kotwicy, kiedy zawsze ktoś musi pełnić wartę lub w przypadku, gdy jednostka jest duża. Cały urlop na jachcie to wydatek porównywalny z kosztem zagranicznych wakacji. W zależności od wielkości jachtu i tego, czy to jednostka żaglowa czy motorowa, najniższe ceny wahają się od 2 do 6,5 tys. EUR za tydzień.

— Wynajem łodzi motorowej naturalnie będzie droższy, bazujemy bowiem na paliwie i nie wspieramy się siłą wiatru. Zazwyczaj jednak koszt tygodniowego urlopu na jachcie rozkłada się na co najmniej cztery osoby albo dwie rodziny. Po skalkulowaniu kosztów okazuje się więc, że wcale nie są oderwane od rzeczywistości. Nie do przecenienia są jednak wrażenia z takich wakacji — zapewnia prezes Active Yacht Club by Yates d’Or.

Jacht na własność

Wielu amatorów wodnego wypoczynku decyduje się na zakup własnej jednostki. Czasem jest to grupa kolegów, którzy lubią żeglować, innym razem rodzina, która nie wyobraża sobie życia bez czasu spędzonego na wodzie. Do tego są potrzebne znacznie większe pieniądze i nie chodzi tylko o zakup. Później trzeba jeszcze taką łódź utrzymać. Z pomocą przychodzą firmy czarterujące. Oddając im pod opiekę łódź, można zyskać podwójnie. Po pierwsze, z jej udziałem zapracować na utrzymanie jednostki, po drugie, zyskać profesjonalny serwis.

— Niewielu ludzi na świecie może pozwolić sobie na kilkumiesięczne wakacje, ale liczni chcą mieć własny jacht. Klienci Dobrych Jachtów, którzy traktują zakup jachtu jako inwestycję biznesową, przekazują łódź pod opiekę wyspecjalizowanej agencji czarterowej, jaką jest The Yachting Club. Jeśli ktoś myśli o zainwestowaniu w ten sposób, najlepszym rozwiązaniem jest kupno katamaranu, którego czarterowanie może przynieść około 8 proc. zysku rocznie. Katamarany Lagoon, znajdujące się we flocie The Yachting Club, są swego rodzaju apartamentami na wodzie — bezpieczne, idealne dla rodzin z dziećmi i na rejsy z grupą przyjaciół. Dwukadłubowce są tak popularne, że o ich rezerwacji w szczycie sezonu trzeba myśleć z wielomiesięcznym wyprzedzeniem — przypomina Wanda Stompór.

Kupujący jachty na własny użytek wciąż stanowią dość nieliczną grupę. Ci, którzy decydują się na wyczarterowanie swojej jednostki, rzadko jednak robią to w pojedynkę. Firmy i kluby zajmujące się tym profesjonalnie znacznie lepiej zadbają o interesy właściciela łodzi. Dlaczego? Turyści, niezależnie od kraju pochodzenia, wymagają nie tylko coraz liczniejszych atrakcji, ale również pełnego pakietu usług. Sam czarter to już za mało.

— Klienci, którzy wynajmują nasze łodzie, mają zapewniony również przejazd z lotniska do portu, w każdej chwili mogą wypożyczyć skutery wodne, sea boby, dzięki którym będą mogli pływać po wodzie i pod jej powierzchnią. Ponadto trzyi pięcioosobowe pontony, które pozwolą dotrzeć im na każdą wyspę, czy popularne na lazurowych wodach dmuchane flamingi i sprzęt do nurkowania — wylicza Ewa Nowak.

Korzystny finansowo czarter na własną rękę nie jest możliwy, jeśli właściciel jednostki pracuje na pełny etat lub prowadzi własny biznes. Techniczna opieka nad jachtem to jedna sprawa, drugą jest odpowiednia lokalizacja, a tę czasami trzeba zmienić.

— W krajach śródziemnomorskich sezon trwa zdecydowanie dłużej niż w Polsce, jednak i tutaj zdarzają się warunki mniej korzystne do żeglowania. Odkąd zaczęliśmy naszą działalność w 2015 r., do floty The Yachting Club zdążyliśmy pozyskać 11 katamaranów, a kolejnych sześć jest w drodze. W 2017 r. otworzyliśmy karaibską bazę na Grenadzie, dzięki czemu nasze jednostki są dostępne do czarterów przez cały rok (od maja do października jachty pływają w Europie, a od grudnia do kwietnia — na Karaibach), przynosząc swoim właścicielom większe zyski — twierdzi Wanda Stompór.

Nie trzeba daleko szukać

Polskie akweny z pewnością nie wygrają ze śródziemnomorskimi w kategorii długości sezonu, jednak i one mają wiernych fanów, szczególnie na Mazurach.

- Od wielu lat mamy stałych klientów, którzy nie wyobrażają sobie urlopu bez czasu spędzonego na wodzie. Naszymi jednostkami pływają ludzie w każdym wieku, są wśród nich rodziny z dziećmi, grupy studenckie, współpracownicy, dobrzy znajomi, seniorzy i grupy szkolne. Wachlarz wiekowy zawsze jest pełny, ewoluuje natomiast popularność jednostek. Coraz większą cieszą się obecnie łodzie motorowe typu houseboat — mówi Ireneusz Szmydkowski, współzałożyciel Vector Czarter z siedzibą w Giżycku.

Podobnie jak zagranicą, również w Polsce prym wiodą czartery tygodniowe — dwutygodniowe i dłuższe zdarzają się zdecydowanie rzadziej. Z kolei czartery weekendowe są domeną najwyżej kilku pierwszych i ostatnich tygodni sezonu. W ten sposób harmonogramy rozkładają się zarówno na Mazurach, jak i nad polskim morzem. Na jeziorach amatorzy wodnych sportów pływają stosunkowo mniejszymi jednostkami (do 10,5 m długości) niż goście np. Zatoki Gdańskiej, co wiąże się z różnymi kosztami.

— Rynek czarterów na wodach morskich rozwijał się w ostatnich kilku latach bardzo dynamicznie. Byliśmy pionierami, wprowadzając do oferty nowe jachty pełnomorskie na polskim wybrzeżu. Obecnie mamy już sporą konkurencję, co może świadczyć o rosnącym zainteresowaniu klientów. Wypożyczenia jachtu 10-metrowego to koszt około 5,5 tys. zł, a 15-metrowego — około 12 tys. zł za tydzień — tłumaczy Krzysztof Tyburczy, prezes Atsea, Yachts & Charter, w którego ofercie znajduje się również projekt Yacht Investment.

W Polsce, tak jak zagranicą, ceny zależą od rodzaju, wielkości i klasy jachtu i zaczynają się od około 1,8 zł za tydzień. Jak się okazuje, skipperzy na naszych rodzimych akwenach nie mają zbyt wiele pracy. Znaczna większość turystów wybiera mniejsze jednostki, na które patenty nie są wymagane, a jeśli wynajmują większe, mają uprawnienia do sterowania nimi. Skipperzy najczęściej mają za zadanie przypomnieć klientowi szczegóły, pomóc podszlifować umiejętności i nabrać pewności w manewrowaniu jednostką.

Wakacje w ciepłych krajach czy na polskich akwenach? Zależy od upodobań. Jedno jest pewne — atrakcji nie zabraknie niezależnie od tego, czy wybór padnie na aktywny relaks na Mazurach, spływ barką z Warszawy do Gdańska czy żeglugę między mniejszymi i większymi wyspami basenu Morza Śródziemnego lub Karaibskiego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Patrycja Łuszczyk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Wakacje na wodzie