Przed rozpoczęciem środowej sesji giełdowej na Wall Street nastroje są ostrożne. Kontrakty terminowe na S&P 500 na około dwie godziny przed otwarciem sesji i godzinę przed publikacją danych o CPI spadały o 0,32 proc. Z kolei futures na Dow Jones Industrial Average zniżkowały o 0,34 proc., a Nasdaq 100 traciły 0,35 proc.
Główną uwagę inwestorów przyciąga nadchodzący raport o inflacji konsumenckiej w USA. Dane za maj zostaną opublikowane o godz. 14:30 czasu polskiego. Konsensus rynkowy zakłada wzrost wskaźnika CPI o 0,2 proc. miesiąc do miesiąca i o 2,5 proc. rok do roku. To niewielki przyspieszenie w porównaniu z kwietniem, ale wystarczające, by utrzymać inwestorów w stanie niepewności – szczególnie wobec możliwego wpływu polityki celnej na ceny.
Rynek terminowy CME FedWatch wskazuje, że inwestorzy wyceniają 44 punkty bazowe cięć stóp procentowych do końca 2025 roku, a szanse na obniżkę o 25 punktów bazowych we wrześniu wynoszą około 50 proc. Mimo to powszechnie oczekuje się, że Rezerwa Federalna nie zmieni poziomu stóp procentowych podczas najbliższego, przyszłotygodniowego posiedzenia.
We wtorek wieczorem sekretarz handlu USA Howard Lutnick poinformował, że zespoły negocjacyjne USA i Chin osiągnęły ramowe porozumienie, które ma prowadzić do złagodzenia ceł i przywrócenia eksportu kluczowych towarów – m.in. rzadkich minerałów i magnesów. USA miałyby w zamian znieść ograniczenia eksportowe dla zaawansowanych technologicznie produktów.
Mimo tych deklaracji inwestorzy pozostają sceptyczni. Część rynku już wcześniej uwzględniła ewentualne porozumienie w wycenach, a brak konkretów oraz historyczne doświadczenia z polityką prezydenta Donalda Trumpa zwiększają ostrożność. – Rynki obawiają się, że administracja Trumpa, zachęcona wzrostem indeksów, może wznowić agresywną retorykę taryfową – ostrzega główny ekonomista Deutsche Bank David Folkerts-Landau.
We wtorek indeksy na Wall Street kontynuowały odbicie po kwietniowych spadkach. S&P 500 pozostaje jednak około 1,7 proc. poniżej historycznego maksimum z lutego, a Nasdaq o 2,3 proc. poniżej szczytów z grudnia.
Wśród najważniejszych ruchów przed środową sesją warto wymienić wzrost ceny akcji Tesli (o około 1,8 proc.) po słowach Elona Muska, który wyraził żal z powodu swoich kontrowersyjnych wypowiedzi na temat Donalda Trumpa, co może zmniejszyć polityczne napięcia wokół spółki.
Wyraźnie, bo o około 8 proc. drożeją udziały Quantum Computing i Rigetti Computing. W tym przypadku aprecjacje wsparły komentarze prezesa Nvidii Jensena Huanga, który stwierdził, że branża komputerów kwantowych stoi przed przełomem.
Po przeciwnej stronie rynku znalazły się mocno taniejące papiery GitLab (nawet o ponad 13 proc.) oraz GameStop (około 5 proc.). W obu przypadkach to wynik słabych wyników kwartalnych.
