Wall Street czeka na NFP

Michał Stajniak, starszy analityk rynków finansowych XTB
opublikowano: 2021-05-06 16:31

Wall Street nie może się otrząsnąć po potencjalnym sygnale dotyczącym wyższych stóp procentowych. Choć sygnał nie wyszedł od banku centralnego, to jednak od osoby, która kiedyś nim rządziła. Wydaje się, że wspomnienie o ewentualnych podwyżkach ma sens w związku z sygnałami na temat inflacji. W wypadku znaczącego wzrostu zatrudnienia, Fed może stracić w piątek argumenty uzasadniające utrzymywanie obecnej polityki.

Piątek będzie bardzo ważnym dniem dla rynków finansowych ze względu na planowaną publikację danych dotyczących zmiany zatrudnienia w USA. Rynek pracy jest główną siłą napędową gospodarki. Nawet w przypadku bardzo dużej ilości kapitału, bez odpowiedniej ilości pracowników gospodarka nie będzie w stanie działać prawidłowo. Właśnie dlatego jednym z głównych celów Fed jest pełen powrót do normalności.

Do zatrudnienia z lutego 2020 roku brakuje ok. 8,4 milionów miejsc pracy. Fed nie chce absolutnie słyszeć o potrzebie normalizacji polityki monetarnej, nawet kiedy inflacja wypada znacząco powyżej celu. Niemniej, bank centralny wskazywał jasno w komunikatach, że dopóki nie zostanie poczyniony znaczący progres na rynku pracy, nie ma co myśleć o obniżeniu programu QE, nie wspominając nawet o stopach procentowych.

Co jednak, jeśli po ostatnim wzroście powyżej 900 tys. miejsc pracy, jutro dane pokażą wzrost o grubo ponad milion? Czy to już nie będzie oznaka wyraźnej poprawy? Jeśli zatrudnienie rosłoby w takim tempie z miesiąca na miesiąc, to do końca roku zlikwidowane zostaną niemal wszystkie zastoje związane z koronawirusem. Nie jest wykluczone, że politycy dają rynkowi do zrozumienia, że pora szykować się na krok w kierunku do normalności. Nawet jeżeli byłaby to prawda, byłby to mały kroczek, który w perspektywie faktycznych oczekiwań nie zmieniłby nic.

Rynek chce, aby podwyżki pojawiły się już w przyszłym roku, co wydaje się być sensowne biorąc pod uwagę inflację. Fed na ten moment zakłada, że tempo zmian na rynku pracy umożliwi taki ruch dopiero za trzy lata.

Tymczasem Dow Jones ma się naprawdę świetnie i zanotował w środę historyczne szczyty. Gorzej sytuacja miała się na Nasdaq czy S&P 500. W czwartek spadki widoczne są na wszystkich amerykańskich indeksach, choć DJIA traci niewiele, a najwięcej, bo ponad 1%, Russell 2000. WIG20 po całkiem niezłej sesji, na kilkadziesiąt minut przed zakończeniem, zyskuje zaledwie 0,13%.

Możesz zainteresować się również: