Choć przed otwarciem środowych notowań na Wall Street panowało przygnębienie, sesja wyglądała pozytywnie. Analitycy tłumaczyli to chęcią odreagowania wtorkowej przeceny. Nastroje na parkietach nadal jednak podgrzewały spekulacje wokół banku inwestycyjnego Lehman Brothers. Pokazał on największą w swojej historii stratą kwartalną, niemal dwukrotnie większą od prognoz analityków. Bank musi podjąć radykalne działania naprawcze. W grę wchodzi rezygnacja z dywidendy i sprzedaż majątku. W przeciwieństwie do Fannie Mae i Freddie Mac nie ma co liczyć na rządowe wsparcie.
Fatalny dzień mieli akcjonariusze Washington Mutual, którego kurs pikował po obniżeniu ratingu do "negatywnie" przez agencję StandardPoor’s. Nie wiodło się Boeingowi. Lotniczy gigant musi obejść się smakiem w przetargu na dostawy latających tankowców dla amerykańskiej armii. Odwołane przez sekretarza obrony zamówienie szacowane było na co najmniej 35 mld USD.
Drożały akcje IBM oraz Caterpillara, wielkiego producenta ciężkiego sprzętu budowlanego. Straty z poprzedniej sesji odrabiały spółki paliwowe z Chevronem i Exxon Mobil na czele.
Tadeusz
Stasiuk