S&P 500 zyskał w środę 0,1 proc., Nasdaq nawet 0,15 proc., natomiast notowania Dow Jones Industrial Average praktycznie nie zmieniły się. Na początku sesji inwestorzy mocno wyprzedawali akcje, a główne indeksy traciły po niespełna 2 proc.
W środę głośno było o wynikach internetowego giganta z Chin - kwartalna sprzedaż Alibaba Group Holding rosła w najwolniejszym tempie od trzech lat. Kurs spadł o ponad 5 proc. do najniższego poziomu od momentu wejścia spółki na amerykańską giełdę we wrześniu poprzedniego roku.
Giełdowy spadek mocno uszczuplił majątek Jacka Ma, założyciela Alibaby. Miliarder w jeden dzień stracił ponad 750 mln USD.
Podskoczył nieznacznie kurs Apple, potentata branży gadżetów, którego sprzedaż mocno zależy od sytuacji w Chinach. Apple zyskał ponad 1,5 proc.
We wtorek bank centralny Chin obniżył stawkę referencyjną juana o 1,9 proc., co przełożyło się na najsilniejsze jednodniowe osłabienie chińskiej waluty od ponad dwudziestu lat. W środę chiński bank centralny zdewaluował walutę po raz kolejny tym razem o 1,6 proc.
Decyzja banku w środę odzwierciedla wtorkową deklarację, że fixing juana będzie zależał od kursu zamknięcia chińskiej waluty z poprzedniego dnia oraz notowań innych głównych walut. Kurs juana wobec dolara przekroczył w środę 6,4, chińska waluta jest tym samym najsłabsza wobec dolara od czterech lat. W ślad juana osłabiały się inne azjatyckie waluty.
Umocnienie się dolara to zła wiadomość dla amerykańskich korporacji, z których wiele sprzedaje swoje produkty w Azji.
Inwestorzy obawiają się, że na globalnym wzroście odbije się pogłębiające się spowolnienie w gospodarce chińskiej. W lipcu dynamika produkcji przemysłowej w Chinach niespodziewanie spowolniła do zaledwie 6 proc., a inwestycje w majątek trwały rosły najwolniej od 15 lat.
- Chiny są ważnym motorem wzrostu na świecie, więc to ma przełożenie na koniunkturę globalną – komentował w wypowiedzi dla agencji Bloomberg Otto Waser, główny zarządzający firmy inwestycyjnej R&A Research & Asset Management.