Jeszcze przed sesją w USA nienajlepsze wyniki finansowe podała sieć handlowa Sears Holdings. Informacje o spadku przychodów i zapowiedż zmniejszenia prognoz zysku operacyjnego sprawiły, że akcje spółki traciły na początku handlu ponad 4,5 proc. Z kolei akcje Tiffany zyskały ponad 11 proc. po wiadomości o podwojeniu zysków.
Większość spółek finansowych miała się w czwartek dobrze. Citigroup zyskał w trakcie sesji ok. 3,9 proc., a BoA 3,7 proc. Inwestorzy interesowali się papierami MBIA (+22 proc.), Fannie Mae (+12,6 proc.) i Freddie Mac (+10,3 proc.). Dwie ostatnie rosły 4. sesję z kolei za sprawą analityka Lehman Brothers, który stwierdził, że pozycja finansowa Fannie nie jest tak zła, jak zakładał rynek.
Bank inwestycyjny Lehman Brothers Holdings przygotowuje się do czwartej w tym roku redukcji etatów. Prawdopodobnie zwolni ok. 1 tys. osób – podały źródła zbliżone do spółki. Plan zwolnień może zostać ogłoszony w przyszłym miesiącu, gdy spółka ogłosi wyniki finansowe po III kwartale. Tymczasem Brian Finnegan - rzecznik spółki, która w ciągu ostatnich 12 miesięcy musiała zredukować płace o 22 proc. – na razie nie komentuje planów Lehmana. Mimo to, w czwartek kurs spółki rósł.
Na przebieg piątkowych notowań mogą mieć wpływ wyniki finansowe spółek Novell i Dell opublikowane po zakończeniu czwartkowych notowań. Analitycy badani przez FactSet Research prognozowali dla Della 36 centów zysku na akcję i 15,97 mld USD przychodów, w porównaniu z prognozowanymi w tym samym okresie ub.r. 32 centami na akcję i 14,77 mld USD przychodów ze sprzedaży, ale notowania spółki w czwartek obrały kurs w dół.
Tymczasem indeksy amerykańskie zamknęły dzień na poziomach: DIJA 11715,18
pkt, a Nasdaq 2411,64 pkt, po wzrostach dziennych o odpowiednio 1,85 i 1,22
proc.