Na dwie godziny przed otwarciem rynku kontrakty na Dow Jones i S&P 500 spadały po około 0,3 proc., a na Nasdaq 100 o 0,36 proc. To korekta po tygodniu silnych wzrostów, w którym Dow Jones i S&P 500 ustanowiły nowe historyczne maksima. W piątek wszystkie trzy główne indeksy zamknęły się na rekordowych poziomach drugi dzień z rzędu.
W ubiegłym tygodniu Dow Jones zyskał 1 proc., S&P 500 wzrósł o 1,2 proc., a Nasdaq o 2,2 proc. Znacząco rosły także spółki o małej kapitalizacji – indeks Russell 2000 zyskał 2,2 proc., notując siódmy tydzień zwyżek z rzędu.
Fed w centrum uwagi
Ostatnia decyzja Rezerwy Federalnej o obniżce stóp procentowych o 0,25 pkt proc. – pierwszej od grudnia – dodała rynkom energii. Inwestorzy liczą na kolejne łagodzenie polityki pieniężnej, a kontrakty terminowe CME FedWatch wskazują na możliwość jeszcze dwóch cięć do końca roku.
Część analityków ostrzega jednak, że dalsze wzrosty giełdowe będą zależeć przede wszystkim od solidnych danych makroekonomicznych, a nie tylko od gołębiej narracji Fed. W tym tygodniu kluczowe będą publikacje dotyczące wydatków konsumpcyjnych (PCE) – preferowanego przez bank centralny miernika inflacji – oraz dane o PKB. W przypadku pierwszego wskaźnika ujrzy on światło dzienne w piątek, zaś PKB dzień wcześniej.
Niepewność wokół polityki wizowej Trumpa
Na nastroje inwestorów wpływa również polityka Białego Domu. Administracja Donalda Trumpa zapowiedziała wprowadzenie obowiązkowej opłaty w wysokości 100 tys. dolarów rocznie za wizę pracowniczą H-1B. To może uderzyć w sektor technologiczny i finansowy, mocno uzależniony od specjalistów z Indii i Chin.
Głosy decydentów
W poniedziałek rynki będą również analizować komentarze wielu decydentów, w tym prezesów Rezerwy Federalnej Johna Williamsa, Alberto Musalema i nowo mianowanego prezesa Stephena Mirana.
