Wandzel i Leśnodorski kręcą z Abstrachuje

Największy polski producent treści na YouTubie pozyskał znanych inwestorów. Z ich pomocą chce przyspieszyć rozwój i zarobić na profesjonalizacji rynku

Abstrakcyjny humor, nierzadko na granicy dobrego smaku, to znak rozpoznawczy Roberta Pasuta, Rafała Masnego i Cezarego Jóźwika, czyli ekipy od 2012 r. tworzącej Abstrachuje.tv, najpopularniejszy polski kanał na YouTubie. To, co w chwili powstania było — jak sami mówią — „zwykłą zajawką”, szybko stało się pomysłem na życie i biznesem, który wkrótce może przybrać pokaźne rozmiary. Ich spółka Abstra pozyskała właśnie finansowanie, które ma pomóc przyspieszyć rozwój firmy.

Wyświetl galerię [1/2]

W skład grupy inwestorskiej wchodza Bogusław Leśnodorski, Maciej Wandzel oraz Olek Wandzel, który wesprze społkę na poziomie operacyjnym Marek Wiśniewski

W skład grupy inwestorskiej wchodzą Bogusław Leśnodorski, Maciej Wandzel oraz Olek Wandzel, który wesprze spółkę na poziomie operacyjnym. W radzie nadzorczej obok byłego prezesa Legii Warszawa będzie także były wiceprezes — Jakub Szumielewicz. Strony nie ujawniają wartości transakcji, według nieoficjalnych informacji „PB” wyniesie 2-4 mln zł (zależnie od realizacji celów), a większość udziałów pozostanie w rękach założycieli.

Inwestorów przyciągnęła wizja założycieli oraz liczby, które przekładają się na potencjał reklamowy: 1,1 mld wyświetleń treści wytworzonych przez Abstra, co miesiąc liczba wyświetleń rośnie o 50 mln, kanały mają prawie 7 milionów subskrybentów. Wymiar komercyjny? Ponad 100 zrealizowanych kampanii dla największych firm, głównie polskich oddziałów zagranicznych korporacji, na co pracuje kilkadziesiąt osób. Wandzel i Leśnodorski wchodzą do gorącej branży, w której okazji do inwestycji szuka wielu inwestorów branżowych i finansowych.

Mocne przyspieszenie

— W kwietniu panowie trafili do mnie, poszukując inwestora. Nie wiedziałem, kim są, ale Olek Wandzel i moja córka mi wytłumaczyli. Gdy ich poznałem, poczułem, że to świetna ekipa z wielkim potencjałem i planem zrobienia rewolucji na rynku telewizyjnym i reklamowym, na którą potrzebują finansowania. Co ważne, nie chcieli pieniędzy dla siebie czy na nowe samochody i biuro, jak to w start-upach bywa, ale na rozwój, dlatego w to wszedłem. Wierzę w nich jako ludzi i chcę im pomóc zrealizować marzenia — mówi Bogusław Leśnodorski.

— To jest przygoda, szansa bycia częścią rewolucji na rynku mediów — tak jak Legia była rewolucyjna na rynku piłkarskim — i wsparcia bardzo zdolnych ludzi z dużymi ambicjami — mówi Maciej Wandzel, zastrzegając, że będzie pasywnym inwestorem i nie wejdzie nawet do rady nadzorczej.

Ambicje młodzi twórcy rzeczywiście mają niemałe.

— Zdobywamy doświadczenia na polskim rynku, a w następnym etapie chcemy zaistnieć na rynkach europejskich — mówi Rafał Masny.

Inwestor ma być akceleratorem.

— Mogliśmy nadal rozwijać się organicznie, ale dzięki pieniądzom od inwestorów możemy znacznie przyspieszyć — szybciej otworzyć więcej nowych kanałów i zbudować profesjonalne struktury sprzedaży — tłumaczy Cezary Jóźwik.

Zapach rewolucji

Kapitał pozwoli spółce wskoczyć na wzbierającą falę pieniędzy w reklamie internetowej.

— Rynek treści na YouTubie jest bardzo perspektywiczny — następuje zmiana w mediach napędzana przez rozwój szybkiego internetu i popularyzację smartfonów. Widownia przesiada się sprzed telewizorów na smartfony, gdzie szuka dobrych treści, a za tą zmianą zaczynają podążać reklamodawcy — mówi Robert Pasut. Uważa, że rynek reklamy czeka rewolucja.

— Czas bloków reklamowych się kończy, bo ludzie nie chcą ich oglądać, co oznacza, że skuteczność reklamy jest niska. My wplatamy reklamę w treść w taki sposób, że ludzie nie tylko chcą ją oglądać, ale jeszcze wywołuje pozytywne emocje — wyjaśnia młody przedsiębiorca.

— Naszą przewagą jest połączenie zdolności produkowania wysokiej jakości treści angażujących użytkowników z potężnym zasięgiem. Najlepiej czujemy się na YouTubie, ale docelowo widzimy się również na innych platformach — mówi Olek Wandzel. O cenach kampanii twórcy Abstra mówią niechętnie, bo zależy ona od bardzo wielu czynników. Przeciętny budżet na kanałach Abstra wynosi „kilkadziesiąt tysięcy złotych”, a wartość największej kampanii przekroczyła 200 tys. zł.

— Naszymi klientami są firmy, domy mediowe i agencje. Chcemy dotrzeć z profesjonalnie podanym produktem i zagwarantować duży zasięg z niepowtarzalną treścią. Nie mam wątpliwości, że kto pierwszy sprofesjonalizuje rynek tego typu reklamy, ten zgarnie premię — mówi Rafał Masny.

Pełna kontrola

Od początku Abstrachuje postawiło nie na wyświetlanie standardowych reklam przy treściach, lecz produkowanie kampanii natywnych, product placement, treści sponsorowanych. Jak twierdzą założyciele, popchnął ich do tego rynek.

— Niskie stawki CPM [koszt 1 tys. wyświetleń jednostki reklamowej w internecie — red.], sześć razy niższe niż w Niemczech, sprawiły, że wszyscy polscy twórcy musieli szukać innych źródeł przychodów. Konsekwencją jest zbudowanie kompetencji unikatowch w skali Europy. Widać to choćby na przykładzie Coca-Coli, która pokazuje nasze case’y na zagranicznych warsztatach dotyczących influencer marketingu — mówi Cezary Jóźwik.

Dość szybko do głównego kanału twórcy zaczęli dodawać kolejne i obecnie mają ich siedem: oprócz Abstrachuje.tv, także Abstrachuje Plus (kulisy powstania materiałów na głównym kanale), Beksy (kanał humorystyczny skierowany do kobiet), To już jutro (o innowacjach), Dla pieniędzy (program o finansach i gospodarce), Aleksandra Żuraw (tematyka kobieca) i Nieprzygotowani (pierwszy serial dedykowany na YouTube). Obecnie głównymi rozgrywającymi na rynku reklamy na YouTubie są agencje MCN (zrzeszające twórców i pozyskujące kontrakty reklamowe).

— Wychodzimy na rynek z inną propozycją — jesteśmy właścicielami siedmiu kanałów, mamy pełne prawa do treści i pełną kontrolę nad jakością. Mamy też profesjonalne podejście do klienta i możemy zagwarantować dotarcie do określonej grupy odbiorców — mówi Rafał Masny.

— Chcemy wprowadzić wysoki standard, ponieważ obecnie na rynku jest z tym duży problem. Budżety reklamowe przeznaczane na wideo w internecie są coraz większe i coraz więcej osób chce to wykorzystać. To natomiast powoduje, że reklamodawcy mogą się sparzyć na współpracy z mało profesjonalnym partnerem — mówi Robert Pasut.

Youtuberzy przyciągają inwestorów

Maciej Wandzel i Bogusław Leśnodorski nie są pionierami inwestycji w reklamę na YouTubie. W październiku 2016 r. Altus TFI przejął większościowy pakiet akcji sieci partnerskiej Life Tube (do niedawna należało do niej także Abstrachuje), wyceniając ją na ok. 10 mln zł. W marcu 2017 r. Mediacap przejął nieco ponad 50 proc. akcji sieci TalentMedia przy wycenie na poziomie 5,6 mln zł (plus 1,5 mln zł ewentualnej premii za wyniki w 2017 i 2018 r.). Po tej transakcji nie ma już na rynku żadnej liczącej się sieci MCN (czyli wielokanałowej) bez mocnego inwestora. W 2016 r. TVN kupił Gamellona (skupiającego fanów gier wideo), a w 2015 r. Agora stworzyła Epic Makers.

OKIEM EKSPERTA

Dobre treści wywołują emocje

KAROL WYSZYŃSKI

prezes Los Videos, agencji produkującej treści wideo

Trend rosnący w reklamie wideo jest wyraźny. Coraz więcej firm właśnie na tę formę reklamy kieruje budżety, zakłada kanały wideo i inwestuje w treści. To oznacza, że coraz więcej graczy chce w tym segmencie zarabiać, np. studia, które jeszcze niedawno pracowały tylko nad reklamą telewizyjną, zaczynają produkować treści do internetu. Dobrze zrobione treści, ciekawe i wywołujące emocje, na pewno są konkurencją dla tradycyjnych spotów reklamowych. Wiele firm popełnia jednak błędy, np. koncentrując się na zasięgu, podczas gdy mogłyby precyzyjnie dotrzeć do grupy docelowej. Trzeba też być blisko rynku, bo pozycja twórców się zmienia. Wystarczy spojrzeć, jak zmieniły się rankingi popularności youtuberów w ciągu trzech lat — jedni mocno zyskali, a inni praktycznie przestali się liczyć. Gdyby firmy lepiej strategicznie zarządzały treścią wideo, osiągałyby więcej, wydając mniej. Twórcy mają atut — potrafią budować społeczności, do których reklamodawca może dotrzeć z przekazem. Dlatego firmy coraz chętniej wykorzystują ich w kampaniach. Mogą jednak również same budować społeczności, muszą tylko być w stanie wyprodukować ciekawe treści. Dziś dominującą platformą dystrybucji treści jest YouTube, ale obstawiam, że w przyszłości wygra Facebook. Jeśli tylko dopracuje kilka funkcjonalności, jego atuty — zasięg i zaangażowanie, źródła ruchu oraz lepszy system reklamowy — przeważą.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

/ Wandzel i Leśnodorski kręcą z Abstrachuje