Warszawa reglamentuje outdoor

Marcin Gesing
23-08-2004, 00:00

Jeszcze w tym roku władze Warszawy chcą wprowadzić przepisy regulujące rynek reklamy zewnętrznej. Magistrat chce kończyć z „zaśmiecaniem miasta”.

Firmy reklamy zewnętrznej uważają, że proponowane przez prezydenta Warszawy regulacje oznaczają wypowiedzenie outdoorowi wojny. Zdaniem reprezentantów firm outdoorowych, wprowadzenie zarządzenia „w sprawie określenia szczegółowych zasad rozmieszczania reklam, nośników reklamowych i szyldów na obiektach i działkach wchodzących w skład gminnego zasobu nieruchomości skarbu państwa, którymi gospodaruje starosta lub Prezydent m. st. Warszawy” spowoduje konieczność usunięcia ze stolicy 30-40 proc. nośników reklamowych.

Zakazy zamiast procedur

— Od dawna rozmawiamy z magistratem na temat opracowania procedur dotyczących uzyskiwania pozwoleń na umieszczanie nośników reklamowych w określonych lokalizacjach. Prezydent Kaczyński zdecydował jednak, że zamiast tych procedur wprowadzi po prostu szereg zakazów — mówi Lech Kaczoń, prezes Izby Gospodarczej Reklamy Zewnętrznej (IGRZ).

Jego zdaniem, proponowane zarządzenie nie poprawi wyglądu stolicy, za to skutecznie utrudni działalność firmom reklamy zewnętrznej. Zdaniem izby, Lech Kaczyński chce wprowadzić zarządzenie, które wbrew deklaracjom magistratu wcale nie ograniczy skali reklamy nielegalnej.

— W Warszawie prawie nie ma reklamy nielegalnej. Jest natomiast ogromna liczba reklam umieszczanych na elewacjach budynków lub w ich obrębie na zasadach indywidualnych umów zawieranych bezpośrednio między reklamodawcami a właścicielami tych nieruchomości — wyjaśnia Lech Kaczoń.

Przestrzeń uporządkowana

Michał Borowski, naczelny architekt miasta, przekonuje, że przepisy nie mają na celu utrudniania życia spółkom reklamy zewnętrznej, ale uporządkowanie przestrzeni publicznej w Warszawie.

— Dzisiaj Warszawa jest zaśmiecona reklamą. Panuje chaos i dowolność. Owszem, Londyński Picadilly Circus czy nowojorski Times Square bez reklam wyglądałyby nie tak samo, jednak tam burmistrzowie miast określili wyraźne zasady ich umieszczania. W Warszawie, choćby na skrzyżowaniu Marszałkowskiej z Alejami Jerozolimskimi też możemy stworzyć takie miejsce — twierdzi Michał Borowski.

Jego zdaniem, środowisko reklamy zewnętrznej niepotrzebnie podniosło larum. Naczelny architekt twierdzi, że przepisy, które urząd miasta przekazał IGRZ to dopiero propozycje, które muszą być skonsultowane.

— Pozostaje pytanie o sens wprowadzania takich przepisów. Naszym zdaniem, spowodują one utratę zaufania biznesu związanego z outdoorem do miasta. Zarządzenie podważa bowiem sens wielu inwestycji, na przykład w wiaty przystankowe — uważa Lech Kaczoń.

Konflikt nieunikniony

Naczelny architekt stolicy odnosi się do tych zarzutów ze zrozumieniem. Według niego, konflikt interesów jest nieunikniony.

— To oczywiste, że firmy reklamowe boją się o swoje pieniądze, istnieje też zasadnicza sprzeczność pomiędzy interesem właścicieli nieruchomości a dobrem publicznym i estetyką miasta, którą dość trudno oszacować w złotych — mówi Michał Borowski.

Izba skupiająca firmy reklamy zewnętrznej twierdzi, że obecna sytuacja jest skutkiem wieloletniej niechęci do konsultacji wprowadzanych przepisów z branżą. Z tego rodzą się, zdaniem izby, „przepisy nie uwzględniające specyfiki rynku reklamowego i niejednokrotnie pozbawione zasadności”.

— Zarządzenie wprowadza podział miasta na strefy o różnym stopniu ograniczenia reklamy zewnętrznej. Nie mamy wątpliwości co do ochrony zabytkowej części miasta, ale proponowany podział i idące za nim restrykcje w wielu miejscach są nieuzasadnione i dowodzą, że twórcy projektu nie mają dostatecznej wiedzy na temat rynku reklamy zewnętrznej — podkreśla Lech Kaczoń.

Izba jako przykład podaje zapisy dotyczące tzw. strefy I, która obejmuje dzielnicę Śródmieście wraz z obszarami przyległymi, gdzie w myśl zarządzenia nie wolno będzie umieszczać reklam o powierzchni przekraczającej 3 mkw. Na części dużych arterii wylotowych, jak Waszyngtona, Żwirki i Wigury, Grójecka, Solidarności czy Aleje Jerozolimskie będą mogły być umieszczane wyłącznie podświetlane nośniki do 3 mkw. powierzchni. Zdaniem przedstawicieli firm outdoorowych, takie ekspozycje na trasach o dużym natężeniu ruchu nie będą efektywne.

Furtka

— Dziwi nas też podział nośników. Zarządzenie wymienia tablice o powierzchni 8 mkw., które w ogóle nie występują. Może jest to przygotowanie furtki, przez którą na stołeczny rynek zostanie wpuszczony nowy gracz? — spekuluje Lech Kaczoń.

W strefie wolnej od outdooru będą mogły bowiem pozostać słupy ogłoszeniowe, należące do miejskiej spółki Warexpo. Zarządzenie nie przewiduje natomiast możliwości przedłużenia umów z dotychczasowymi właścicielami nośników w tej strefie. Będą one obowiązywały tylko do czasu ich wygaśnięcia.

Kropla w morzu

— Oczywiście będąc architektonicznym purystą można sobie wyobrazić miasto zupełnie pozbawione reklam, jednak firmy outdoorowe co roku odprowadzają do kasy miasta około 15 mln zł, wielokrotnie więcej wydają na utrzymanie sieci nośników i zatrudnienie ludzi. To przecież ma wymierną wartość ekonomiczną dla miasta — zauważa Lech Kaczoń.

Taka argumentacja nie przekonuje jednak urzędników stołecznego magistratu.

— Roczne dochody miasta z tytułu podatków i zysków z majątku sięgają 6 mld zł. To, że firmy reklamy zewnętrznej dołożą do miejskiej kasy 50 mln zł czy 10 mln zł, nie zwalania nas z odpowiedzialności za porządek przestrzeni publicznej stolicy — mówi Michał Borowski.

Naczelny architekt Warszawy przyznaje jednocześnie, że projekt zarządzenia z pewnością nie jest pozbawiony wad, jednak zanim wejdzie w życie, będzie ze środowiskiem outdooru konsultowany i poprawiany. Zdaniem Michała Borowskiego, największą bolączką Warszawy jest brak planów miejscowych, które dawałyby możliwość lepszego określenia lokalizacji dla reklamy zewnętrznej i przygotowania strategii rozwoju miasta również w tym zakresie.

IGRZ narzeka natomiast na niejednorodne i skomplikowane prawo. Zdaniem izby, zbyt wiele jest urzędów uprawnionych do wydawania pozwoleń na umieszczanie reklam, co prowadzi do nierównego i arbitralnego traktowania podmiotów.

— Rozwiązaniem problemu byłoby powołanie w strukturach magistratu jednej komórki, odpowiedzialnej za sprawy reklamy i promocji w stolicy. Wtedy zarządzanie tą sferą skupione byłoby w jednym urzędzie i mogłoby się opierać na konstruktywnych decyzjach — konkluduje Lech Kaczoń.

Malowane na murach

Pomijając skutki biznesowe ewentualnego wprowadzenia regulacji zaproponowanych przez magistrat (ograniczenie roli outdooru jako medium dla reklamodawców, spadek wpływów do budżetu stolicy, który i tak nie wystarcza na jej potrzeby, spadek inwestycji w elementy infrastruktury miejskiej ponoszonych przez firmy reklamy zewnętrznej itd.), trzeba przypomnieć, że Warszawa jest gigantycznym ośrodkiem kulturalnym oraz terenem przeróżnych akcji edukacyjnych, promocyjnych i informacyjnych o dużym społecznym znaczeniu, prowadzonych za pomocą nośników ulicznych, plakatów, afiszy i tablic. Czy one też mają się wynieść na peryferie?

Okiem eksperta

Zamieszanie

Warszawa jest najważniejszym rynkiem dla polskiego outdooru, zarówno pod względem ilościowym, jak i pod względem zamożności konsumentów. Ograniczenie liczby nośników reklamy zewnętrznej może okazać się sporym utrudnieniem dla reklamodawców chcących dotrzeć do odbiorców za pośrednictwem tego medium. Żeby mogło ono być skuteczne, wymaga nie tylko znacznego zagęszczenia, ale i spektakularności mierzonej przede wszystkim wymiarem nośników. Restrykcje, jakie miałyby dotknąć firmy reklamy zewnętrznej na obszarze centrum Warszawy, z pewnością pogorszyłyby efektywność takiej reklamy.

Ograniczenie podaży powierzchni reklamowej w stolicy spowoduje też wzrost cen w outdoorze.

Edward Korbel

szef działu badań domu mediowego MindShare

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Gesing

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Warszawa reglamentuje outdoor