Warszawa wróciła do szeregu

Roman Przasnyski
opublikowano: 2012-03-29 00:00

Wtorkowa przewaga naszego parkietu nad pozostałymi giełdami europejskimi okazała się jednorazowym incydentem.

W środę nastroje na europejskich parkietach nie były najlepsze. Słaba końcówka wtorkowej sesji na Wall Street i mocna przecena na giełdach azjatyckich nie dawały bykom szans na poprawę sytuacji. Skala spadków nie była wielka, ale korekta zaczyna zaglądać inwestorom do portfeli. Ostatnie dni bardzo dobrego dla większości giełd kwartału nie zapowiadają się najlepiej. Tym trudniej liczyć na kontynuację zwyżek po jego zakończeniu.

Główne warszawskie indeksy na otwarciu zniżkowały po 0,3-0,4 proc. W trakcie pierwszej godziny handlu WIG20 niebezpiecznie zbliżył się do 2300 punktów. Zdecydowana kontra byków oddaliła zagrożenie, ale tylko na krótko. Sięgająca 20 punktów zdobycz szybko zaczęła topnieć. Jeszcze przed południem wskaźnik ponownie znalazł się pod kreską. W ciągu dnia podaż dominowała.

Środa nie przyniosła poprawy sytuacji na warszawskim parkiecie. Co prawda nasze indeksy do najgorszych nie należały, ale niewiele im do nich brakowało. Siła z poprzednich sesji się ulotniła.

Trzeba jednak przyznać, że gdyby nie sięgające 3-4 proc. spadki notowań akcji KGHM, sytuacja mogłaby wyglądać znacznie bardziej korzystnie. Opublikowana we wtorek po południu prognoza wyników spółki na 2012 r. rozczarowała inwestorów, choć zarząd już kilka dni wcześniej zapowiadał, że będzie ona konstruowana przy bardzo konserwatywnych założeniach. Kursy pozostałych blue chipów przez większą część dnia zachowywały się całkiem przyzwoicie. Osłabienie zaczęło się rozprzestrzeniać na pozostałe walory dopiero pod koniec dnia. Najmocniej było widoczne w przypadku akcji PKN Orlen, które zniżkowały o ponad 1,5 proc. Liderem zwyżek były papiery Asseco Poland, zwyżkujące o około 2 proc. Wtorkowy, ponad 14-procentowy wzrost notowań papierów PBG był w środę kontynuowany, choć już z mniejszą dynamiką. Sięgała ona tym razem około 5 proc.

Handel w Paryżu, we Frankfurcie i w Londynie zaczął się od spadku indeksów po około 0,2 proc. Byki dwukrotnie przed południem próbowały szczęścia, ale ich sukces za każdym razem trwał bardzo krótko. Przez większą część dnia wskaźniki traciły po 0,2-0,5 proc.

Dane dotyczące tempa wzrostu gospodarczego we Francji i w Wielkiej Brytanii okazały się zgodne z oczekiwaniami. W czwartym kwartale PKB Francji wzrósł o 0,2 proc., a na Wyspach spadł o 0,3 proc. Nieznacznie rozczarowały informacje zza oceanu. Zamówienie na dobra trwałego użytku wzrosły w lutym o 2,2 proc., podczas gdy spodziewano się ich zwyżki o 3 proc. Po wyłączeniu środków transportu spełniły oczekiwania, rosnąc o 1,6 proc. Handel na indeksy na Wall Street w pierwszych minutach handlu znalazły się w okolicach wtorkowego zamknięcia, wkrótce jednak zaczęły tracić na wartości.

WIG20 ostatecznie stracił 0,69 proc., WIG spadł o 0,54 proc., mWIG40 o 0,24 proc., a sWIG80 nie zmienił wartości. Obroty wyniosły 692 mln zł.

Możesz zainteresować się również: