Warszawski poligon tramwajowy

opublikowano: 17-02-2019, 22:00

Hyundai nie ma w Polsce fabryki i brak mu doświadczenia w dostawach, ale większość tramwajów w Warszawie to prototypy.

Dziś mija termin składania odwołań do Krajowej Izby Odwoławczej (KIO) w sprawie przetargu na dostawę 213 tramwajów dla Warszawy. Bliski wygrania kontraktu jest koreański Hyundai Rotem. Od tego czy odwołają się konkurenci, oraz jak ich wnioski oceni KIO, może zależeć, czy Koreańczykom uda się zdobyć stołeczny kontrakt.

Biznes i polityka

Zablokować go próbują także politycy Prawa i Sprawiedliwości (PiS). 15 lutego Kosma Złotowski, europoseł PiS, złożył w Komisji Europejskiej interpelację dotyczącą zbadania postępowania pod kątem zaproponowania przez Koreańczyków rażąco niskiej ceny oraz ich niewielkiego doświadczenia w produkcji tramwajów na rynek europejski. Hyundai złożył ofertę o wartości 1,82 mld zł netto. Jedynie ona mieściła się w kosztorysie określonym na 1,88 mld zł. Biorąca także udział w przetargu bydgoska Pesa zaproponowała cenę o około 500 mln zł wyższą.

Mikołaj Bogdanowicz, wojewoda kujawsko-pomorski. w liście otwartym podkreślił jednak, że w odróżnieniu od Hyundaia Pesa ma w Polsce zaplecze produkcyjne i dostarczyła setki pojazdów na polski rynek oraz do innych państw europejskich.

— Wysoki poziom sprzedaży wagonów Pesy to zasługa Tramwajów Warszawskich. Z ponad 600 tramwajów, które opuściły fabrykę w Bydgoszczy, aż 281 wozi warszawiaków. Mamy cztery modele tramwajów tego producenta i każdy z nich — jako prototyp — debiutował na stołecznych torach — mówi Wojciech Bartelski, prezes Tramwajów Warszawskich.

Stolica od lat jest więc poligonem doświadczalnym dla tramwajowych dostawców. Marcin Jędryczka, reprezentujący w Polsce Hyundai Rotem, który przez wiele lat był menedżerem Pesy i brał udział w projektowaniu produkowanych przez nią tramwajów Swing, zapewnia, że koreański koncern wykona zadanie nie gorzej niż bydgoska spółka. Twierdzi też, że zainwestuje w Polsce w montownię oraz zaplecze serwisowe. Przypomina również słowa Macieja Langa, wiceministra spraw zagranicznych, który w styczniu tego roku brał udział w spotkaniu dotyczącymgospodarczych relacji polsko-koreańskich.

— Mamy nadzieję, że nasza współpraca będzie dalej dynamicznie się rozwijać i liczymy na jeszcze większe zaangażowanie koreańskich inwestorów w naszym kraju — powiedział wówczas Maciej Lang.

Równe szanse

Wojciech Bartelski podkreśla, że polskie prawo zamówień publicznych nie przewiduje możliwości faworyzowania rodzimych producentów, ponieważ Unia Europejska stanowi jednolity rynek.

— Dotyczy to także państw, z którymi Unia Europejska podpisała umowy o równym traktowaniu przedsiębiorców, np. z Koreą. Tak więc z punktu widzenia prawnego producent koreański jest traktowany tak samo jak polski — twierdzi Wojciech Bartelski, dodając, że jeśli Warszawa nie kupi nowych tramwajów, to nie rozbuduje też miejskiej sieci torów, których w stolicy ma powstać 20 km.

Zakup tramwajów i rozbudowa linii są dofinansowanie przez Komisję Europejską. Od tego, czy kontrakty zostaną wykonane w terminie, zależy wykorzystanie przez Polskę funduszy unijnych. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu