Pierwszy etap podboju Europy Środkowo-Wschodniej Waterdrop ma już za sobą. Firma sprzedająca witaminowe kapsułki do rozpuszczania w wodzie oraz akcesoria do picia, takie jak butelki czy dzbanki filtrujące, najpierw zbudowała sprzedaż w kanale cyfrowym. Teraz chce pójść krok dalej i rozwijać sprzedaż w wielu kanałach. W realizacji tej strategii ma pomóc kilkunastoosobowy zespół, który niebawem rozpocznie pracę w nowym biurze firmy w Warszawie.
— Nie będzie to jedynie oddział administracyjny, ale strategiczny hub przede wszystkim dla sprzedaży i marketingu. Polski rynek jest specyficzny i wymaga lokalnego podejścia — od współpracy z influencerami i organizacji wydarzeń po negocjacje z partnerami handlowymi — mówi Eliška Rezníček Dočkalová, która od lutego jest dyrektorką generalną firmy na Europę Środkowo-Wschodnią.
Rozwój w formule omnichannel
Menedżerka podkreśla, że w Polsce marka ma już stabilny biznes e-commerce prowadzony głównie przez własny sklep internetowy, teraz chce go uzupełnić silniejszą obecnością w handlu stacjonarnym. Jej produkty są dostępne m.in. w hipermarketach Carrefour, w sieciach Rossmann, Empik, Relay i InMedio. Firma prowadzi rozmowy z kolejnymi partnerami. W Warszawie planuje otwarcie w tym roku flagowego sklepu. W innych krajach ma już ponad 40 własnych placówek stacjonarnych.
— W Polsce spodziewamy się dwucyfrowego wzrostu przychodów rok do roku. Połączenie sprzedaży w wielu kanałach i lokalnego zespołu powinno przyspieszyć rozwój biznesu — mówi Eliška Rezníček Dočkalová.
Zakłada, że w ciągu dwóch–trzech lat Polska stanie się dla marki najważniejszym rynkiem w Europie Środkowo-Wschodniej.
Sklepy własne dopełniają układankę
Wyceniany na ponad 100 mln USD Waterdrop działa na 11 rynkach europejskich, a także w USA, Singapurze i Australii. Globalne przychody firmy przekraczają 100 mln USD rocznie.
— W regionie Europy Środkowo-Wschodniej wyzwaniem jest presja inflacyjna. Konsumenci są bardziej wrażliwi na ceny, dlatego musimy tłumaczyć, czym nasz produkt różni się od tradycyjnych napojów — podkreśla dyrektorka generalna Waterdrop CEE.
Zwraca uwagę, że utrudnieniem są też różne regulacje dotyczące suplementów diety w poszczególnych krajach.
— Traktujemy to jednak bardziej jako zadanie administracyjne niż realną barierę dla rozwoju — mówi Eliška Rezníček Dočkalová.
Kategoria napojów energetycznych i izotonicznych wyróżnia się na tle szeroko rozumianego rynku napojowego, do którego zaliczamy takie kategorie jak soki i napoje bezalkoholowe, napoje gazowane, wody butelkowane, ice tea i ice coffee, syropy czy kwas chlebowy. Choć wartościowy udział napojów energetycznych i izotonicznych w tej grupie wynosi niecałe 6 proc., to kategoria charakteryzuje się stabilnym i wartościowym wzrostem zarówno pod względem wolumenu, jak też wartości.
Podczas gdy tak duża kategoria jak soki i napoje bezalkoholowe — stanowią prawie 26 proc. wartości całego rynku napojowego — odnotowała w 2025 r. spadek wartości i wolumenu, to napoje energetyczne i izotoniczne rosły wolumenowo o 13,9, a wartościowo o 16,4 proc. Wzrost wynikał nie tylko z większej częstotliwości zakupów dotychczasowych konsumentów, która zwiększyła się o blisko 4 proc., ale także z pozyskania nowych. W 2025 r. ponad 300 tys. gospodarstw domowych dołączyło do grona konsumentów tej kategorii, a penetracja przekroczyła 50 proc., co oznacza, że połowa polskich gospodarstw domowych sięgnęła po te produkty przynajmniej raz w ciągu roku.
Sukces wynika z kilku czynników. Przede wszystkim z dużej innowacyjności i wprowadzania wariantów oferujących różne funkcjonalne korzyści — chodzi o witaminy, minerały, kofeinę czy opcję zero kalorii. Co równie istotne, napoje te są kojarzone z poprawą wyników sportowych, nawodnieniem, zdrowiem oraz wsparciem wydolności organizmu podczas ćwiczeń. Są to elementy kluczowe w kontekście zdrowego stylu życia i wpływają na decyzje konsumenckie.
