Wawel stoi na rozdrożu

Katarzyna Kozińska
opublikowano: 18-06-1999, 00:00

Wawel stoi na rozdrożu

ROSZADY W ZARZĄDZIE: Różnice na temat zarządzania firmą są wyraźnie widoczne nawet w zarządzie Wawela. Jednym z kandydatów na następcę Władysława Kaczmarczyka (na zdjęciu) jest podobno inny członek zarządu. fot. Julian Lewandowski

Na jutrzejszym walnym zgromadzeniu akcjonariusze finansowi krakowskiego Wawela zamierzają odwołać dotychczasowego prezesa zarządu. Pomysł może spalić na panewce, ponieważ nie podoba się załodze, która nadal kontroluje większość akcji spółki.

Akcjonariusze finansowi —AmerBank, BIG Bank Gdański oraz PZU — są zdecydowani odwołać dotychczasowego prezesa zarządu spółki. Nie wiadomo jednak, czy ten projekt ma szansę powodzenia. Strategiczny pakiet akcji nadal jest własnością pracowników Wawela, którzy ani myślą zgadzać się na usunięcie Władysława Kaczmarczyka ze stanowiska dyrektora generalnego fabryki. Mogą nie wystarczyć zapewnienia o konieczności natychmiastowego dofinansowania spółki, która systematycznie traci pozycję na rynku. Związkowcy są bowiem przekonani, że obecny zarząd potrzebuje jedynie jeszcze trochę czasu na ,,załatwienie najpilniejszych spraw”. Należy do nich niewątpliwie znalezienie inwestora, który miałby szybko postawić przedsiębiorstwo na nogi.

W spółce powiedziano nam, że poszukiwaniem inwestora zajmie się jeden z dużych polskich banków. Prezes Władysław Kaczmarczyk nie podpisał jednak do tej pory umowy z bankowym doradcą. Nieoficjalnie wiadomo, że firmą interesuje się kilku zachodnich inwestorów. Własnego kandydata na partnera dla spółki mają też zatrudnieni w niej związkowy.

— Zarząd czeka właśnie na odpowiedź inwestora, z którym samodzielnie prowadzi negocjacje — twierdzi Hanna Banasik, przewodnicząca branżowych związków zawodowych, które skupiają 80 proc. załogi Wawela.

Analitycy giełdowi właśnie w rozproszonym akcjonariacie pracowniczym widzą największe ryzyko dla inwestorów giełdowych.

— Struktura akcjonariatu Wawela stawia pod znakiem zapytania rozwój spółki. Podobna sytuacja miała miejsce w bydgoskiej Jutrzence, ale tam pracownicy szybciej przekonali się do zasad gospodarki rynkowej. Krakowska firma stoi na granicy bankructwa. Wartość jej zobowiązań krótkoterminowych przekracza 41 mln zł - tłumaczą analitycy.

W marcu dyrektor Kaczmarczyk zapowiadał, że mimo 10 mln zł straty w 1998 roku w tym roku uda się osiągnąć zysk. Na razie, po czterech miesiącach, firma ma stratę 721 tys. zł. Z Wawela odeszło 200 osób, kolejne sto pożegna się z zakładem w najbliższym czasie. Obniżenie kosztów działalności jest bowiem jednym z kluczy do powodzenia restrukturyzacji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kozińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wawel stoi na rozdrożu